angela.bur
2 sie 2009, 12:28
Imieniny mają Aniele od Królowej Aniołów oraz Marie
od Królowej Anielskiej.
Dzień ten był w kalendarzu tak oznaczony jeszcze do
60. roku.
Potem 5.8. - jest Dzień Matki Bożej Śnieżnej - w
Rzymie spadł śnieg i postawiono tam Bazylikę.
Królowa Aniołów jest patronką św. Franciszka i jego
zgromadzenia, jest patronką umierających i chorych oraz biednych, ubogich w
jakiś sposób.
Przyjmujemy życzenia lub uśmiechy radości.
Królowa Anielska - jest Tą, która w potrzebie
przynosi radość, pokój i miłość, pojednanie, wsparcie w najcięższych chwilach.
~pytek
2 sie 2009, 12:37
A jaka jest różnica między Królową Anielską a np.
Matką Boską Zielną? Poza tymi kilkunastoma dniami w kalendarzu oczywiście.
angela.bur
2 sie 2009, 13:57
Różnica pomiędzy PYTKIEM w śniegu a Pytkiem w zbożu
jest taka jaką dostrzegasz w tym jego-Pytka ujawnieniu się.
A czy Pytek coś może ? Czy kochamy Pytka, bo Pytek modli
się za nas jak matka ?
Dobrze że jesteś żywy PYTKU !
~pytek
2 sie 2009, 14:23
Ale to jest jedna bogini-matka, czy różne? Coś tak
jak Demeter i Izyda?
angela.bur
2 sie 2009, 16:48
W cywilizacji łacińskiej, w której zapewne
wychowałeś się i z niej pochodzisz - wszystko wiadomo. Ty wiesz, że jest jedna
- Jedyna Matka Jedynego Jezusa Chrystusa. Czy jest inaczej ?
~pytek
3 sie 2009, 11:22
Czyli w cywilizacji łacińskiej Matka Boska zaspokaja
potrzebę kultu płodności a w innych cywilizacjach zaspokajały ją (tę potrzebę)
inne boginie - Demeter, Izyda, Kybele i inne.
angela.bur
3 sie 2009, 12:53
Kult płodności jest prymitywny i pogański. Taki kult przywrócił Hitler dla
germańskiej rasy.
Chrześcijanie, którzy zdominowali cywilizację
łacińską kultu płodności nie uprawiają. A tylko wg Prawa dekalogu życie zgodne
z tymi przykazaniami i harmonią natury.
Obecne wynaturzenie, z "uprawianiem seksu
" jako sztuka dla sztuki i niby "przyjemności bez zobowiązań"-
jest pogaństwem za którym idzie w ślad mordowanie, co ja mówię, wydzieranie z
trzewi płodów ludzkich zwane eufemistycznie aborcją, wymóg eutanazji dla wygody
silnych i oddanych "karierze" młodych by nie opiekowali się antenatami
aby dla słabości starczej nie mieli szacunku (faszyzm inaczej).
Matka Boża jest wspomożycielką ludu która objawiała
swą obecność zarówno ratując znających Ewangelię jak i ludzi którzy dotąd jej
nie poznali - ponieważ Ona Jest! A czas jest złudzeniem naszym, np. Indian
ratowała. A szczególnie jest obrończynią kobiet i ludzi nieagresywnych.
Zwykle Duch Św. jeśli musi przybrać dla człowieka
ludzką postać, bo człowiek, kobieta tego potrzebuje - objawia się jako Maryja,
Piękna Pani, "Królowa" Indian, "Królowa" Chińczyków, albo "Królowa" Polski. - Tak
objawiła się pewnemu Francuzowi na modlitwie, więc przybył do Polski i w Sejmie
lub Królowi (nie pamiętam komu) opowiedział o tym widzeniu : Powiedziała mu:
"Jestem Królową Polski" . To doświadczenie przybył i przekazał, a
później tak się stało, że obrano Maryję "Królową" Polski".
"Królowa" - to synonim dobrej, pięknej, dostojnej, pomocnej i możnej
Pani.- Jest ktoś taki nam posyłany na pomoc z Nieba w tej postaci. Od Boga -
gdyż nie boi się wody święconej.
Cywilizacja łacińska rozwinęła się w określony
sposób i nie powinno się tego zapominać.
~pytek
4 sie 2009, 12:54
"wspomożycielka, ratowała, obrończyni, dobra,
piękna, dostojna, pomocna, można" - czyli po prostu idealna mamusia. Dla
starożytnych ludów boginie-matki to też były takie idealne mamusie. Co w tym
złego? Potrzeba posiadania idealnego ojca jest realizowana przez "Pana
Boga", to ktoś musi też zaspokoić potrzebę posiadania idealnej matki
"tam gdzieś w górze". Prawda?
angela.bur
4 sie 2009, 16:33
Pytku mówisz o ludzkiej potrzebie bezgranicznej
miłości macierzyńskiej, bezwarunkowej ? Na pewno potrzebujemy tego zawsze. Ale
nie możemy nic zrobić aby Ona istniała i objawiała się naprawdę i widocznie w
potrzebie lub bez naszego udziału. A czyni tak. Mogłaby być tylko marzeniem lub
prywatną wizją, a bywa widoczna dla tysięcy jak w Fatimie. A gdzie jest
pierwsza przyczyna tego ?
~pytek
5 sie 2009, 12:57
A czy "czyniła tak" również wtedy, gdy
narody pogańskie modliły się do swoich bogiń-matek, gdy prosiły je o
macierzyńską opiekę, o wspomożenie, itp....? Czy może uważała, że skoro modlą
się do pogańskich bogiń, skoro nie uznają Jezusa za Boga, to ona nie będzie ich
wysłuchiwać, pomagać, itd....?
angela.bur
5 sie 2009, 15:19
Dopóki Ewangelia nie dotarła do wszystkich - jest
Boża tolerancja. nie ma jej gdy poznawszy prawdę ktoś odrzucił ją.
Dla takiego niema ratunku. I nie mówię o grzechu
pospolitym co doraźnie wziął górę nad kimś by zabić dla kromki chleba.
Maryja! Matka Miłości - przez Nią, w Jej postaci
może objawić się zarówno Duch Św. - w urealnionej postaci, jak i diabeł też
może Ją udawać tyle ze bardzo krotko.
Pyteku, Staraj się sam zrozumieć. Nic nie
zrozumiesz bez miłości i dobrej woli.
~pytek
7 sie 2009, 16:00
A jeżeli do kogoś "docierała ewangelia"
przy okazji podboju i przemocy (np. Indianie), gdy ktoś "poznawał
prawdę" od osób, które były złe, niegodziwe.... Ewangelię szerzyli nieraz
ludzie z wieloma wadami, z gruntu źli. Gdy ktoś taki "poznawszy
prawdę" od takich osób, nie przyjął jej i z powodu niegodziwości
chrześcijan pozostał przy swojej pogańskiej wierze - co z nim?
angela.bur
7 sie 2009, 16:51
Będzie czekał aż Duch go oświeci. Wtedy pozna
prawdę.
Co do niosących Ewangelię Pan Jezus powiedział
"Słuchajcie i zastosujcie wszystko co do was mówią, ale postępowania ich
nie naśladujcie."
Tym, który pozwala poznać prawdę jest Duch.
Przychodzi za Słowem jak wiatr nawet na nieochrzczonych.
Oraz : "A kto by do Słów tej Księgi (Biblia)
dołożył choć jedno słowo - temu Bóg dołoży plag..."
Po plagach możemy rozpoznać dołożenie z Bożej
sprawiedliwości.
~pytek
8 sie 2009, 13:35
Łatwo powiedzieć "Będzie czekał aż Duch go
oświeci". Bo on akurat będzie wiedział, że "Tym, który pozwala poznać
prawdę jest Duch. Przychodzi za Słowem jak wiatr nawet na
nieochrzczonych". Wprowadzający mieczem chrześcijaństwo raczej też nie
mówili poganom "Słuchajcie i zastosujcie wszystko co do was mówimy, ale
postępowania naszego nie naśladujcie". A ci poganie to byli prości,
niepiśmienni chłopi. A do tej ich jakieś tam bogini-matki zawsze mogli się
zwrócić z modlitwą. Zawsze pod jej skrzydełka mogli się schronić. Zawsze mogli
mieć poczucie, że na nich czeka, że im pomaga, wysłuchuje ich modlitw, itp...,
bo przecież "zawsze tak było" i było im z nią dobrze.
angela.bur
8 sie 2009, 14:28
Ludziom zawsze objawiała się ta sama od zarania
przez Boga stworzona w zamyśle - Matka, Piękna Dobra Pani - różnie ją
ponazywali prawdy nie znając. Odkąd poznali - powinni używać Jej prawdziwe
imię.
Nieokrzesani i nie piśmienni poszli szerzyć wiarę
tak jak ją rozumieli. Przerósł ich lęk, znękał głód, walczyli o przetrwanie w
prymitywny sposób. Szkoda.
~pytek
9 sie 2009, 13:16
> Ludziom zawsze objawiała się ta
sama od zarania przez Boga
> stworzona w zamyśle - Matka,
Piękna Dobra Pani - różnie ją
> ponazywali prawdy nie znając.
Odkąd poznali - powinni
> używać Jej prawdziwe imię.
"Odkąd poznali - powinni używać Jej prawdziwe
imię" - też łatwo powiedzieć. A skąd mieli wiedzieć, że to akurat ta nowa
bogini-matka czyli Maryja jest tą właściwą? Rzymianie np. mieli Kybele a potem
poznali nową - Izydę. Skąd mieli wiedzieć, że to akurat nowa Maryja, a nie nowa
Izyda, jest tą "prawdziwą" boginią-matką?
> Nieokrzesani i nie piśmienni
poszli szerzyć wiarę tak jak
> ją rozumieli. Przerósł ich lęk,
znękał głód, walczyli o
> przetrwanie w prymitywny sposób.
Szkoda.
No właśnie, i potem były skutki w postaci
niechętnego przyjmowania chrześcijaństwa. Ale inne ludy, gdy podbijały nowe
narody, też na siłę wciskali im swoje religie. Czyli - można powiedzieć -
normalka.
angela.bur
9 sie 2009, 13:27
Pyteku - To co mi się nasuwa jako odpowiedź dla
Ciebie :
Bóg powiedział w Raju "Nie będziesz spożywać z
owoców z drzewa poznania dobrego i złego."
Co powiedział Bóg ?
Czego chciał
i co zarządził dla ludzi aby mogli być w Domu Ojca na zawsze ?
~pytek
9 sie 2009, 13:45
> Pyteku - To co mi się nasuwa jako
odpowiedź dla Ciebie :
>
> Bóg powiedział w Raju "Nie
będziesz spożywać z owoców z
> drzewa poznania dobrego i
złego."
> Co powiedział Bóg ?
> Czego chciał
By ludzie czasami nie wiedzieli za dużo?
> i co zarządził dla ludzi aby
mogli być w Domu
> Ojca na zawsze ?
Jak nie posłuchali, to przykładnie ukarał, jako
przykład (pokaz) dla innych?
angela.bur
9 sie 2009, 15:42
Luty 1998r.: Droga do świętości i Maryja !
Wykład z Konferencji publicznej dr fiz. i dr filoz.
Joseph Marii Verlinde (dane z Wiki pod
tekstem) na podstawie św.
Maksymiliana Kolbe. (wykład w języku franc.)
[Przypis, A.B.: Przypominam, że bluźnierstwa
przeciw Duchowi Św. nie będą odpuszczone ani na tym ani na tamtym świecie- wg
słów Pana Jezusa w Ewangelii.]
"Alleluja !
Wczoraj Bracia i Siostry Pan wzywał nas do aktu
nawrócenia w stosunku do naszych postaw religijnych, aby wszystkie nasze gesty odpowiadały
intencjom naszych serc.
Dzisiaj słyszeliście Go.
Pragnienie nawrócenia schodzi jeszcze głębiej w
nas. To w głębi naszego serca Bóg chce odpowiedzieć nam i On chce wykorzenić z
nas wszelki korzeń grzechu.
Bóg chce uczynić nas świętymi. Czy jesteśmy gotowi,
żeby dać się uświęcić ? [ aplauz] Nie jest to zbyt przekonujące.
Czy jesteście gotowi pozwolić się uświęcić ?
Tak ! [oklaski] Brawo !
No, ale jak zrobić, żeby stać się świętymi ? ==Przyjmując Ducha Świętego ! ==
A dzisiaj mamy święto Najświętszej Marii Panny,
wiec jest to święto Ducha Św., więc pozwólcie mi, ze trochę wam opowiem
...
Interpretacja jaką daje św. Maksymilian Kolbe do
Objawień w Lourdes. Jest to wstrząsający opis. Św. Maksymilian zdaje sobie
sprawę, że św. Bernadeta usłyszała
:
"Ja jestem Niepokalane Poczęcie ."
A Maksymilian był dobrym teologiem. I zdał sobie sprawę, że ta nazwa może
mówić tylko o Duchu Św.. Zaraz to wytłumaczę :
W Trójcy św. Bóg przez całą wieczność rodzi
Syna.
To Bóg rodzi, poczyna Syna. Syn jest poczęty lub zrodzony, ale akt
poczęcia to Duch Święty. A nie ma bardziej "niepokalanego poczęcia"
niż w Bogu po trzykroć świętym, więc ten kto może powiedzieć "Jestem Niepokalanym
Poczęciem - to Duch Święty. Zachwycenie św. Maksymiliana Kolbe, który
powiedział sobie :
Maryja przedstawia się w Lourdes z imienia swojego
"małżonka". Tak jak w naszych rodzinach żona przyjmuje nazwisko męża,
tak samo Maryja jako Oblubienica Ducha Świętego może wziąć Jego Imię. I może
powiedzieć w całej prawdzie -"Jestem Niepokalane Poczęcie."
Ta wizja mistycznych zaślubin Maryi z Duchem
Świętym jest cudowna. To znaczy, że w Maryi Duch Święty nie spotkał żadnego
oporu. Ona jest pełna łaski.
Gdy Maryja mówi - to Duch Święty mówi. Między
Maryją i Duchem Świętym związek jest taki, że ten sam ojciec Kolbe ośmielił się
powiedzieć - "Maryja jest >jakby wcieleniem< Ducha Świętego. Oczywiście trzeba
podkreślić na czerwono to słowo >jakby< : bo tylko Słowo przyjęło ciało w
ciele Maryi. Między Maryją i Duchem Świętym istnieje związek miłości, który
respektuje różnice osób. W Jezusie jest jedyna Osoba Słowa, która łączy się z
naturą ludzką.
Z tym porównaniem tak bardzo odważnym, św. Kolbe
chciał powiedzieć, że ten związek jest bardzo ścisły:
Ona jest Pełna Łaski, przepełniona w Bogiem i
Ojcowie Kościoła nie boją się porównać Ją z Gorejącym Krzakiem na pustyni
objawionym Mojżeszowi, w którym był Bóg i mówił. Duch Święty jest ogniem. Widzimy to w Dniu Pięćdziesiątnicy. To
ogień, który niszczy cały nasz grzech, za grzech jest śmierć, ale w Maryi
niczego nie niszczy, ponieważ jest Ona Niepokalana. Jest jak Krzak Gorejący,
który płonie nie mogąc spłonąć. Wiedzcie, że jestem tu w Księdze Wyjścia, w
Rozdz. 3.
I to z serca tego Krzaku Bóg objawi swoje Imię. I
to w sercu tego Gorejącego
Płomienia - Maryja, Ojciec da nam swojego Syna.
Maryja razem z Jezusem, to są najpiękniejsze
prezenty Boga!
Maryja jest tym Ogrodem, tym Rajem, który Bóg
zachował od grzechu, żeby móc dać nam Jezusa i ten związek między Maryją a Jezusem
jest w sposób szczególny podkreślany w Lourdes.
Przypomnijcie sobie, zanim mała Bernadeta zobaczyła Piękna Panią, ona usłyszała
podmuch wiatru, który poruszył liśćmi krzewu. Który był przy grocie. A wiatr
jest symbolem biblijnym Ducha Świętego. A poza tym Maryja prosi ją, żeby
drapała i piła ze źródła. A woda znowu jest symbolem Ducha Świętego, no i na
koniec robi się w Lourdes procesje ze świecami - symbol ognia w Duchu Świętym.
Maryja z Lourdes przedstawia nam Kościół, który doszedł do stanu doskonałego.
Kościół pełen Ducha Świętego, Kościół Oblubienica Chrystusa!
To, gdy Kościół, czyli każdy z nas, zostanie
całkowicie przekształcony przez Ducha Świętego, oczyszczony ze wszystkich
grzechów, o których słyszeliśmy w Ewangelii, będziemy w pełni zaślubieni
Jezusowi, będziemy narzeczoną z "Pieśni nad pieśniami"[Psalm].
I przypomnijcie sobie, że w "Pieśni nad
pieśniami" jest powiedziane : "Przyjdź w zagłębienie skały ".
" Zagłębienie skały", to przecież tam,
gdzie ukazuje się Maryja w Lourdes [Francja]. Ona się więc ukazuje, jako
małżonka [Oblubienica], jako Kościół, przyciągnięta przez swego Oblubieńca, a
gdy zdajemy sobie sprawę, że >skała< w Ewangelii reprezentuje Chrystusa -
ta >skała<, w którą uderzył Mojżesz by wypłynęła z niej woda - a św. Paweł powie, że ta skała to
"obraz Chrystusa", więc w Lourdes, Maryja jako Oblubienica jest
zaproszona, żeby ukazać się w zagłębieniu skały, więc jest zaproszona, żeby w
ranie serca Chrystusa pozostawać.
Ta rana, z której wypływa woda, woda która uzdrawia.
I to ze skały wypływa woda w Lourdes, ta woda,
która uzdrawia. [Zatwierdzonych
surowo 89 cudownych uzdrowień- przyp.A.B.]
To znak Zmartwychwstania dany nam przez Jezusa i
wszystkie wydarzenia w Lourdes mają swoje biblijne korzenie zupełnie niezwykłe.
I mówią nam, że nasze miejsce, nas Chrześcijan, to mieszkanie w zagłębieniu
Serca Jezusa naszego Zbawcy. Żebyśmy zostali oczyszczeni ze wszystkich naszych
nieczystości Jego Krwią, żeby pić ze źródła Wody Żywej. Z Jego Serca. Żebyśmy
zostali napełnieni Duchem Świętym jak Maryja.
I żeby wrócić do Niepokalanej Oblubienicy -
Kościoła. Bracia i siostry, nie
czekajmy dłużej ! Jest to bardzo ważne !
Słyszeliście o tym co mówiłem na temat stanu tego
świata wraz z nadchodzącym New Age ? Musi powstać wielu świętych. Bóg was
potrzebuje ! A wy sami to powiedzieliście, chcecie być świętymi !
A więc będziecie nimi, bo Bóg tego chce
również.
To czego my chcemy On chce i to realizuje w naszym
życiu. A więc co czynić ? Więc dzisiaj wahałem się między dwiema Ewangeliami -
tym fragmentem, który usłyszeliśmy dzisiaj, w którym Jezus zapowiada
oczyszczenie najgłębszych pokładów naszego serca i tego fragmentu, który
dotyczy święta Matki Bożej z Lourdes, a
jest "weselem w Kanie Galilejskiej". Żeby więc zostać świętymi
pozwólcie, że przejdę do tej drugiej Ewangelii.
Maryja mówi : "Nie mają wina." Co nie
znaczy nic innego niż "mają
tylko naturę, utracili łaskę".
A Jezus odpowiedział - "[Czy] Moja godzina
jeszcze nie nadeszła ?" - Jest to znak zapytania jako jedna z możliwych
interpretacji. = Jego Pasja na krzyżu jest tą godziną, która ma nadejść. To w
tym momencie on nas zbawia.= Trzeba więc być bardzo uważnym.
A Maryja mówi do sług którymi przecież my jesteśmy
: "Uczyńcie wszystko, cokolwiek wam powie. Droga świętości, to czynić
wszystko co Jezus każe.
Ażeby wiedzieć co On mówi trzeba znać Jego Słowo.
I oczywiście wprowadzać je w życie. Tym wysiłkiem, który ma wypłynąć od nas, to
czytanie Pisma Świętego . Zamiast zatracać się we wszystkich ideologiach New
Age, przyjmijmy dar Boga w Jego Słowie! Napełnijmy stągwie wodą naszej biednej
ludzkości. Wodą czystą Słowa Bożego. I pozwólmy Jezusowi dotknąć ich, pozwólmy
Jezusowi, żeby dmuchnął na nas swego Ducha. I to spotkanie między Słowem a
Duchem, spotkanie między naturą a Duchem Świętym jest "winem Królestwa !
Jest przemianą, transformacją naszej natury, uświęceniem !
Woda naszej natury staje się "winem Królestwa.
Oto co Bóg czyni dla nas, jeżeli oczywiście zechcemy być Mu posłuszni.
Jeżeli Maryja nas zaprasza, abyśmy czynili
"wszystko cokolwiek nam powie", jeżeli będziemy czerpać z tego Słowa,
jeżeli wystawimy się na Ducha Świętego w modlitwie i uwielbieniu, nie ma żadnej
wątpliwości, że Bóg uczyni nas świętymi. Tym bardziej, że potrzebuje świętych. Wiecie
Bracia i Siostry, wydaje mi się, że mamy ogromne szczęście. Czasy są tak
trudne! "New Age" jest
tak bardzo aktywne, a Bóg tak bardzo potrzebuje świętych, że bierze każdego kogo spotka, żeby uczynić go
świętym. Bierze to co znajdzie. Inaczej mówiąc - wszyscy mamy taką możliwość.
Możemy klaskać, bo mamy szczęście [oklaski]. Tak, naprawdę ! Trzeba nam jeszcze
raz podjąć to czytanie z Księgi Izajasza, które było na początku :
"Rozradujcie się z Jeruzalem - to znaczy razem z Maryją i z Kościołem -
uwielbiajcie [Pana] wszyscy ci, którzy miłujecie. Będziecie nasyceni mlekiem,
będziecie pocieszeni i będziecie pić z kielicha Jego Chwały!"
- Nie mogę powstrzymać się, żeby nie kontynuować
tej myśli, bo to takie piękne. -
A Pan mówi : "Ja skieruję do was Pokój, jak
fale. I Chwałę jak wielką burzę. Słuchajcie kim jest nasz Bóg. Będziecie jak
niemowlęta, które nosi się na rękach, które głaszcze się na
kolanach."
Oto, co znaczy modlić się : To pozwolić się pieścić
na Jego kolanach ! - I Pan mówi
nam, że "tak jak matka cieszy się swoim dzieckiem - Ja sam pocieszę was". Wasze serce będzie
napełnione radością. Odrodzicie się jak nowa trawa. Trzeba być szaleńcem, żeby
biegać za New Age, jeżeli mamy do dyspozycji takie obietnice. Bracia i Siostry,
napełnijmy się tą Dobrą Nowiną ! Ona zaprasza do Królestwa. Ona jest radością
serca. Ona jest pożywieniem i życiem. Karmijmy się Eucharystią i nieśmy ją
braciom i siostrom, którzy tego potrzebują.
[Modlitwa]
// Maryjo nasza Matko ukochana, Ty która jesteś
całkowicie przeniknięta Duchem Świętym, Ty która wstawiasz się nieustannie za
nami, pozwól, byśmy na nowo narodzili się z wody i z Ducha; Wypełnij nas tym
duchem ognia, niech spali w nas wszystko co nie podoba się Bogu, niech On nas
oświeci i wypełni, abyśmy stali się płonącymi pochodniami postawionymi na
stole, postawionymi na górach i oświetlającymi...tych wszystkich, którzy są w
ciemnościach.
Ofiarujemy Tobie całe nasze życie Maryjo, abyś uczyniła z niego dar święty,
dar dla Boga, żeby całe nasze życie było na Chwałę Boga i zbawienia braci.
Amen. Alleluja !
Ty,
Który czynisz z nas dzieci
swoje, jak to dobrze wiedzieć, że jesteśmy dziećmi Boga i dziećmi
Maryi. Stoimy przed Tobą Ojcze
jako Twoje ukochane dzieci, pozwalamy żebyś na nas patrzył w Twoim Synu
Jezusie. Pozwalamy pocieszać się na Twoich kolanach, pozwalamy się całować
przez Maryję naszą Matkę i tak, jak dzieci pragniemy, by nasze modlitwy uwielbienia wznosiły się do Ciebie -
nasze ubogie dziękczynienie.
Ale uczynimy je z całego serca. //
Bracia i Siostry zapraszam was byście uwielbiali
Boga, to co Duch Święty sam proponuje Wam, niech to wypełni się niewypowiedzianymi westchnieniami w
waszych sercach. Jaka wielka radość jest, że możemy poznać Cię Panie ! Jakie to
szczęście, że jesteśmy Chrześcijanami, że mamy wiarę, że znamy Maryję, że
jesteśmy kochani w Kościele. Uwielbiajmy teraz Pana, nie martwiąc się o to co
pomyśli o nas nasz sąsiad [stojący obok], wiedząc, że nasze modlitwy wszystkie
razem zebrane będą wielkim śpiewem uwielbienia dla Pana. [szepty, śpiewy Kościoła,
rozrastające się w piękną pieśń w językach].
[Zanotowała z nagrań - A.B.]
angela.bur
9 sie 2009, 16:11
Dodatek do godz.15.42 z Wiki :
Joseph Marie Verlinde
Z Wikipedii
Joseph Marie Verlinde lub Jacques Verlinde (ur. w 1947
w Belgii) - duchowny katolicki, specjalista w dziedzinie chemii nuklearnej
(doktor fizyki). Prowadził badania naukowe w Centre national de la recherche
scientifique, instytucji, która stanowi francuski odpowiednik Polskiej Akademii
Nauk.
Urodził się w rodzinie katolickiej jako Jacques
Verlinde. W latach sześćdziesiątych XX w. prowadził poszukiwania
egzystencjalne. W 1968 w wieku 20 lat poznał Medytację transcendentalną.
Zagłębiał się w nauki religii wschodu. W Hiszpanii poznał Mahariszi Mahesz Jogi
i został jego uczniem czyli brahmaczarinem. Został członkiem Biura Generalnego
Międzynarodowej Organizacji Medytacji Transcendentalnej. W latach 1971-1974
przebywał w Himalajach, gdzie odwiedzał aśramy, do których normalnie
Europejczycy nie maja wstępu. W 1974 opuścił swego mistrza i udał się do Europy
gdzie wgłębiał się w teozofię, antropozofię, oraz praktykował radiestezję
spirytyzm (channeling) i magnetyzm, poznawał różokrzyżowców. Przez ten okres
swojego życia poznał prawie wszystkie filozofie i religie wschodu.
W 1975 nawrócił się uznając za swego Boga Jezusa.
Dopiero po siedmiu latach modlitw o wyzwolenie i uzdrowienie duchowe wstąpił do
seminarium w Avignon (w październiku 1976), a później do seminarium
francuskiego w Rzymie (październik 1978). Pomiędzy pobytem w Avignon i w Rzymie
spędził on kilka miesięcy u Trapistów, w klasztorze Notre Dame des Neiges,
gdzie odkrył swoje powołanie do życia monastycznego. W 1983 Jacques Verlinde
przyjął święcenia kapłańskie, a następnie kontynuował swoje studia w Rzymie, a
następnie w Louvain - La - Neuve. Uzyskawszy doktorat z filozofii w Louvain,
zaczął wykładać filozofię i antropologię biblijną w Instytucie Katolickim w
Lyonie. Otrzymał również stanowisko wykładowcy w Międzynarodowym Seminarium
Duchownym w Ars. W trzy lata od złożenia ślubów kapłańskich w 1986 z grupą
młodzieży założył wspólnotę "Rodzina Świętego Józefa".
Obecnie ojciec Jacques Verlinde jest mnichem i
kapłanem w założonej przez siebie wspólnocie, w Francheville, niedaleko Lyonu.
Przyjął imiona Joseph Marie. Wykłada też teorię poznania i filozofię przyrody
na Wydziale Katolickiego Uniwersytetu w Lyonie oraz w Instytucie Chemii i
Fizyki Przemysłowej w Wyższej Szkole Inżynieryjnej, a także w Międzynarodowym
Seminarium Duchownym w Ars.
[dość stare dane - powinno się uzupełnić]
~pytek
10 sie 2009, 11:14
No dobrze, przeczytałem wykład, ale w dalszym ciągu
nie wiem, w czym Maryja (w zasadniczym polu swej "działalności") jest
lepsza od innych bogiń-matek. Do nich też można było uciekać się w trudnych
chwilach, wyznawcy tych bogiń też uważali, że ich bogini-matka pomaga im,
roztacza nad nimi swą macierzyńską opiekę, że ich rozumie, jest z nimi w
ciężkich czasach, oręduje za nimi u naczelnego boga, itp....
angela.bur
10 sie 2009, 13:07
Maryja Matka - jak zapewne zauważyłeś - żyła
naprawdę. Bóg uzdolnił Ją do bycia Matką Syna Bożego Jezusa. Daru Ducha w Niej
nie cofnął. Wychowała Jezusa dobrze i nie zawiodła, bo to naprawdę potrafi
najlepiej - użalić się nad człowiekiem i wyprosić pomoc u Boga dla niego. Bóg
ma słabość do Maryi - Ona Go nie zawiodła. Jezus chciał być dla nas Bratem
starszym, by nas zbawić. Jezus jest też naszym jedynym i sprawiedliwym Sędzią
ostatecznym (ponieważ żył w ciele i ma zdolność ocenić nas wedle naszej miary).
Maryja matka jest nam Obrończynią Sądową w Tej Rodzinie. Pozdrawiam cię Pytku
pytający pytankami pytona!
~pytek
11 sie 2009, 11:44
Ale w ewangeliach Maryja występuje bardzo rzadko.
Można z nich wyczytać, że Jezus odnosił się do swojej matki dosyć nonszalancko
(Mk 3,25; J 2,4). Nic tam nie ma o tym, że Bóg ma słabość do Maryi, że jest ona
wspomożycielką, orędowniczką, pocieszycielką. Nikomu w ewangeliach nie pomogła,
nie pocieszyła nie wyprosiła u Boga wsparcia, itd.... Te wszystkie wierzenia o
Boskiej Matce i związanych z nią atrybutach są późniejszym wykwitem - w
następnych wiekach. Kult Maryi był budowany na przykładzie i osnowie kultu
Izydy (por. np. słynne przedstawienie Izydy z dzieciątkiem - Horusem). Pierwsi
chrześcijanie wcale nie czcili Maryi jako bogini-matki. Najlepszy dowód - listy
apostolskie. Nie ma tam nic o kulcie Maryi.
angela.bur
11 sie 2009, 16:56
Mówisz o środowisku semickim, gdzie matka i żona
miała być cicho w domu. A skąd wiesz, że nie wymodliła ? Przecież by się nie
chwaliła, ani o honory nie ubiegała. Na tym to polega wyproszenie u Boga.
Jezus był blisko i cicho w domu do czasu gdy Duch
zaczął prowadzić Go do działalności publicznej. Matka pierwsza Mu to poddała.
Od Ducha inicjatywę Matka Mu przekazała. Ona była pełna Ducha. Na zawsze. Potem
inny już był kontakt dorosłego Syna z Matką. Już szedł swoją drogą do końca.
Troszczył się o nią i Janowi pod Krzyżem powiedział "Oto Matka twoja - oto
syn Twój (Matko)." To jest jeszcze jeden z dowodów, że Jezus nie miał
rodzonych braci lecz kuzynów. Nie miał się poza Jezusem lub Janem kto o Nią
zatroszczyć. Jan był młody i polecony Matce, bo miał żyć długo i być zachowany
jako jedyny Apostoł. Potem okazało się - miał otrzymać Objawienie Jezusa zwane
Apokalipsą. Jan pozostał samotny w czystości dla królestwa Bożego jak Jezus.
Tak przy boku Pełnej Ducha Maryi.
Co tu mają dawne pragnienia ludzi i stwarzane
boginie do faktu?
~pytek
12 sie 2009, 11:12
> Mówisz o środowisku semickim,
gdzie matka i żona miała być
> cicho w domu. A skąd wiesz, że
nie wymodliła ?
To pytanie może działać w dwie strony - a skąd
wiesz, że wymodliła? Skąd ta pewność? Wiem, taka wiara w boskie skuteczne
wstawiennictwo Maryi daje dużo siły i nadziei, ale może o to w tym wszystkim chodzi
- o przekonanie, że ktoś wielki gdzieś tam w górze pomaga mi, jest ze mną,
modli się za mnie, wyprasza pomoc?
> Przecież by
> się nie chwaliła, ani o honory
nie ubiegała. Na tym to
> polega wyproszenie u Boga.
> Jezus był blisko i cicho w domu
do czasu gdy Duch zaczął
> prowadzić Go do działalności
publicznej. Matka pierwsza Mu
> to poddała. Od Ducha inicjatywę
Matka Mu przekazała.
Matka dała Jezusowi impuls do publicznej
działalności? To jest chyba niezgodne z dogmatami chrześcijańskimi.
> Co tu mają dawne pragnienia ludzi
i stwarzane boginie do
> faktu?
Ano to, że właśnie potrzeba (pragnienie) jest matką
(nomen omen) wynalazku - stworzenia (wymyślenia) sobie wielkiej bogini-matki.
angela.bur
12 sie 2009, 12:57
> > Mówisz o środowisku
semickim,gdzie matka i żona miała
> > być
> > cicho w domu. A skąd wiesz,
że nie wymodliła ?
>
> To pytanie może działać w dwie
strony - a skąd wiesz, że
> wymodliła? Skąd ta pewność? Wiem,
taka wiara w boskie
> skuteczne wstawiennictwo Maryi daje
dużo siły i nadziei,
> ale może o to w tym wszystkim
chodzi - o przekonanie, że
> ktoś wielki gdzieś tam w górze
pomaga mi, jest ze mną,
> modli się za mnie, wyprasza
pomoc?
>
> > Przecież by
> > się nie chwaliła, ani o
honory nie ubiegała. Na tym to
> > polega wyproszenie u Boga.
> > Jezus był blisko i cicho w
domu do czasu gdy Duch
> > zaczął
> > prowadzić Go do działalności
publicznej. Matka pierwsza
> > Mu
> > to poddała. Od Ducha
inicjatywę Matka Mu przekazała.
>
> Matka dała Jezusowi impuls do
publicznej działalności? To
> jest chyba niezgodne z dogmatami
chrześcijańskimi.
Nic o tym nie wiesz. Przeczytaj "Wesele w
Kanie Galilejskiej" z Ewangelii.
> > Co tu mają dawne pragnienia
ludzi i stwarzane boginie
> > do
> > faktu?
>
> Ano to, że właśnie potrzeba
(pragnienie) jest matką (nomen
> omen) wynalazku - stworzenia
(wymyślenia) sobie wielkiej
> bogini-matki.
Jeśli będziesz na pustyni wołał : Ratunku ! - To
kto Ci wtedy przyjdzie z pomocą ? Spróbuj !
Dalsza rozmowa w tym stylu jest bezprzedmiotowa.
Chyba, że masz problem trudny. W takim razie noś do
Matki Boże Nieustającej Pomocy prośbę na kartce i wrzucaj tam stale do
skrzyneczki, aż Ciebie wysłucha.
Pozdrawiam. Cześć !
~pytek
12 sie 2009, 13:20
> > > Jezus był blisko i cicho
w domu do czasu gdy Duch
> > > zaczął
> > > prowadzić Go do
działalności publicznej. Matka
> > > pierwsza
> > > Mu
> > > to poddała. Od Ducha
inicjatywę Matka Mu przekazała.
> >
> > Matka dała Jezusowi impuls do
publicznej działalności?
> > To
> > jest chyba niezgodne z
dogmatami chrześcijańskimi.
>
> Nic o tym nie wiesz. Przeczytaj
"Wesele w Kanie
> Galilejskiej" z Ewangelii.
Dogmat o trójcy św. mówi, że Jezus i duch św.
stanowią jedność. To jak mogło być tak, że "Od Ducha inicjatywę Matka Mu
przekazała"?
> > > Co tu mają dawne
pragnienia ludzi i stwarzane
> > > boginie
> > > do
> > > faktu?
> >
> > Ano to, że właśnie potrzeba
(pragnienie) jest matką
> > (nomen
> > omen) wynalazku - stworzenia
(wymyślenia) sobie
> > wielkiej
> > bogini-matki.
>
> Jeśli będziesz na pustyni wołał :
Ratunku ! - To kto Ci
> wtedy przyjdzie z pomocą ?
Być może nikt. A może jakiś człowiek usłyszy jak
wołam i mi pomoże.
> Spróbuj !
Mogę, ale po co?
> Dalsza rozmowa w tym stylu jest
bezprzedmiotowa.
> Chyba, że masz problem trudny. W
takim razie noś do Matki
> Boże Nieustającej Pomocy prośbę
na kartce i wrzucaj tam
> stale do skrzyneczki, aż Ciebie
wysłucha.
:-))
> Pozdrawiam. Cześć !
Cześć
angela.bur
12 sie 2009, 14:20
> > > > Jezus był blisko i
cicho w domu do czasu gdy Duch
> > > > zaczął
> > > > prowadzić Go do
działalności publicznej. Matka
> > > > pierwsza
> > > > Mu
> > > > to poddała. Od
Ducha inicjatywę Matka Mu
> > > > przekazała.
> > >
> > > Matka dała Jezusowi
impuls do publicznej
> > > działalności?
> > > To
> > > jest chyba niezgodne z
dogmatami chrześcijańskimi.
> >
> > Nic o tym nie wiesz.
Przeczytaj "Wesele w Kanie
> > Galilejskiej" z
Ewangelii.
>
> Dogmat o trójcy św. mówi, że
Jezus i duch św. stanowią
> jedność. To jak mogło być tak, że
"Od Ducha inicjatywę
> Matka Mu przekazała"?
Zawsze musi być potwierdzenie przez człowieka.
Przez drugiego.
> > > > Co tu mają dawne
pragnienia ludzi i stwarzane
> > > > boginie
> > > > do
> > > > faktu?
> > >
> > > Ano to, że właśnie
potrzeba (pragnienie) jest matką
> > > (nomen
> > > omen) wynalazku -
stworzenia (wymyślenia) sobie
> > > wielkiej
> > > bogini-matki.
> >
> > Jeśli będziesz na pustyni
wołał : Ratunku ! - To kto Ci
> > wtedy przyjdzie z pomocą ?
>
> Być może nikt. A może jakiś
człowiek usłyszy jak wołam i
> mi pomoże.
Albo nagle otrzymał byś siły jasność i prowadzenie
do wyjścia bezpiecznie z sytuacji od Niewidzialnego Boga. (Wówczas miałbyś
przekonanie, że to od Niego pomoc.) Albo Bóg przysłał by Ci człowieka na pomoc.
- Też poznałbyś, że uprzedził sprawę i wyprowadził go do Ciebie tydzień przed
twoimi kłopotami. - Bo Bóg wie wcześniej co się zdarzy.
> > Spróbuj !
>
> Mogę, ale po co?
>
> > Dalsza rozmowa w tym stylu
jest bezprzedmiotowa.
> > Chyba, że masz problem
trudny. W takim razie noś do
> > Matki
> > Boże Nieustającej Pomocy
prośbę na kartce i wrzucaj tam
> > stale do skrzyneczki, aż
Ciebie wysłucha.
>
> :-))
>
> > Pozdrawiam. Cześć !
>
> Cześć
Cześć !