Boga nie ma, pogódźcie się!!!!!
Jesteśmy tylko istotami opartymi na biologii i na pewno
nie posiadamy żadnych dusz. Nasze umysły opierają się na materii (reakcje
chemiczne i prądy elektryczne zachodzące w naszych mózgach). Więc nie ma
żadnego życia pozagrobowego ponieważ w chwili śmierci mózgu nasz umysł
przestaje istnieć gdyż nie może on istnieć bez podstaw materialnych, udowodnił
to m. in. Francis Crick (laureat Nagrody Nobla, brytyjski fizyk i biochemik,
autor m. in. "Zdumiewającej hipotezy") Jeśli więc nasze umysły są
śmiertelne to po prostu Bóg nie istnieje. Ale zapewne w waszych komentarzach
wysuniecie argument że dusza nie ma nic wspólnego z umysłem, że jest czymś nieuchwytnym.
Ale zastanówcie się chwilę przecież nasz umysł to my, nasza osobowość
uwarunkowana przez geny i otoczenie, rodzinę itp. czynniki. Przecież jeśli nasz
umysł przestanie istnieć to nasze indywidualne ja przestanie istnieć (więc jaka
dusza), to nasz umysł i nic więcej, śmiertelny niestety (nie ma innego ja)
(oczywiście jest podświadomość ale to inna bajka). A propos powstania człowieka jesteśmy tylko inteligentnymi
małpami które powstały w toku przystosowania się do środowiska, posiadamy
wysoka inteligencje ale to tylko skutek naszej ewolucji na przestrzeni
tysiącleci, ciągłych zmian, zagrożeń, etc. Powstanie życia to też przypadek,
zaistniały na skutek wyładowań (piorunów) elektrycznych w prabulionie. Ale
ludzie nie mogli tego zrozumieć na przestrzeni wieków, więc musieli zacząć
sobie wszystko tłumaczyć (wymyślili więc Boga lub Bogów) tłumacząc sobie ten
sposób różne zjawiska przyrody, wydarzenia codzienne etc. A wszelkie przejawy
myślenia w inny sposób szczególnie w ludach starożytnych i na przestrzeni
ostatnich wieków tępili w różny sposób (np. Spalenie Galileusza na stosie bo
nie wycofał się ze swoich poglądów (które były prawdziwe) na temat budowy
wszechświata, a były sprzeczne z dogmatami kościoła, Dzieło Kopernika
znajdowało się na liście ksiąg zakazanych przez kościół do końca XIX wieku,
można mnożyć przykłady!!, Kościół zawsze starał się dopasować fakty (prawdę) do
swoich dogmatów, ale zaczęło mu to nie wychodzić. Kościół niezależnie jakich
odkryć dokonają naukowcy zawsze będzie twierdził że to tylko odkrywanie dzieła
stworzenia (czyli stosował argument absolutny, pozornie nie dający się obalić).
A ja uważam że po prostu kościół to wytwór naszej kultury i nic poza tym. A
bajka o Bogu to marzenia ludzi o jakiejś istocie opiekującej się nimi, to bajka
DLA ludzi nie umiejących samodzielnie myśleć, naiwnie wierzących w jakąś wyższą
siłę. Zresztą zapewne i tak
zagorzałych fanatyków nie przekonam, ale po śmierci nie przekonacie się o
niczym bo przestaniecie istnieć (a wierzyć można we wszystko, tylko że wiara
nie wymaga myślenia, a poznanie prawdy wymaga go wiele). Szanuje wasze poglądy
ludzie wierzący, ale prędzej czy później gdy zaczniemy jeszcze bardziej
zagłębiać się w tajemnice ludzkiego mózgu i wszechświata zaczniecie wątpić,
przekonacie się.........:/?
(~"AteistaForever" (często na czacie
"Religie" na Onecie:)), 2002-01-14 23:05:51)
Galileusza raczej kościół nie spalił na stosie, ale
problemy z nim miał. Co do reszty, zgadzam się. Uważam, że trafiłeś w sedno
zagadnienia.
(~Radek, 2002-01-15 06:57:17)
Drogi Ateisto!
Nie znasz rzeczy tak znanych, jak historia Galileusza, który był pod
nadzorem inkwizycji, ale nie został spalony, a podejmujesz decyzje o sprawach
ostatecznych. Doprawdy
zadziwiający brak pokory.
Pozdrawiam.
(~Osa, 2002-01-15 12:25:49)
PRZEPRASZAM ZA GALILEUSZA ALE RESZTA TO PRAWDA, A JEŚLI
NIE TO PODAJCIE JAKIEŚ RACJONALNE ARGUMENTY, (PROSZĘ NIE NAŚLADUJCIE OSY)
(~AteistaForever:), 2002-01-15 14:49:22)
Podejście racjonalne: Bóg istnieje, bo nie jesteś w
stanie udowodnić, że nie istnieje (jest taki rodzaj dowodu matematycznego).
Można również udowodnić poprzez analizę skutków działalności: znaki, objawienia
ich logikę i konsekwencje. Dodatkowo: proszę Ciebie o dowód, że nie istnieje.
To tak jak z teorią ewolucji: nikt jej nie zaobserwował, a prawie wszyscy
przyjmują ją za pewnik (zauważono wymieranie gatunków, ale nie ich
powstawanie!). Zdenerwowałeś mnie jedną z wypowiedzi, wyliczając ciemne karty
historii ludzkości: po co licytujesz cudzą śmierć? Najwięcej ludzi zginęło z
rąk materialistów dialektycznych - Stalina i sp. z o.o. i co? Czy w czymś ta
licytacja pomaga? To żadna dyskusja w ten sposób. Wracając do sprawy: żądasz
dowodu na istnienie Boga, a ja żądam rzetelnego dowodu na nieistnienie (oprócz
- nikt nie widział - bądź konsekwentny w podpieraniu się dowodami w różnych
teoriach).
(~Książę Nevermore, 2002-01-15 17:00:09)
Udowodnij mi, że nie istnieją krasnoludki, trole i
rusałki. Jeśli nie umiesz, to widać istnieją. Logiczne?
(~Extraterrestrial, 2002-01-15 19:11:49)
Nie (porównanie tematów demagogiczne). Nie widać aby
czyniły cokolwiek. Oprócz zaplatania koniom grzyw.
(~Książę Nevermore, 2002-01-16 09:14:19)
No dobrze Książę - może rzeczywiście krasnoludki to nie
jest zbyt reprezentatywny przykład. Wskazałem go po to by pokazać, że
postępując w zgodzie z Twoim rozumowaniem doszlibyśmy do akceptowania rzeczy
absurdalnych acz potencjalnie możliwych. Zawsze bowiem można powiedzieć, że
krasnoludki są, tylko się przed nami kryją. Zastanów się chwile, to zauważysz,
że z takim założeniem można się spierać bez końca. Jaki z tego wniosek? Ano
taki, że by czegoś dowieść nie wystarczy jedynie powiedzieć, że nie da się tego
całkowicie wykluczyć.
(~Extraterrestrial, 2002-01-16 13:13:42)
Jest jeszcze inna ciekawa zgodność. Czasami chciałoby się
by krasnoludki istniały, prawda?
(~Dial, 2002-01-21 21:06:53)
Prawda, Dial.
(~Extraterrestrial, 2002-01-24 22:08:23)
Heh... zauważyłeś Książę że sam wpadasz w pułapkę?
Przecież teoria ewolucji jest jak sama nazwa wskazuje TEORIĄ - jakim cudem więc
można ją brać za pewnik? A bierze się! Szczególnie nagminnie robią to osoby
które chcą "faktów i racjonalizmu". Ot taka mała dygresja...
(~mihoo@go2.pl, 2002-01-15 23:48:32)
W sumie chodziło mi o jedno: żąda się od wierzących
dowodów matematycznych, naukowych na istnienie Boga. Gdyby to było możliwe (wg
pojęć ludzkich), Bóg byłby poznany, a więc nie byłoby wyborów i wolnej woli. A
ponieważ wolną wolę mamy więc są tacy, którzy odrzucają Boga. Wolno im. Żeby to
czynić Bóg nie może być poznawalny bezpośrednio. Z tego wynika, że Bóg ma
szacunek dla swojego dzieła i szanuje daną nam wolność. PS O teorii ew. - wiem że sama nazwa wskazuje. W wypowiedzi nie
na sprzeczności. Może jest niezręczność słów, ale wiadomo o co chodziło.
(~Książę Nevermore, 2002-01-16 09:12:16)
A teorię względności można brać za pewnik?
(~Radek, 2002-01-16 12:39:14)
Witaj, bracie!
Moim zdaniem, Ty tak aktywnie występujesz przeciwko wierze właśnie
dlatego, że sam jesteś człowiekiem wierzącym, ale boisz się tego i nie chcesz z
tym pogodzić się. Tak to jest. Mówią, że "aktywny ateista" jest jak
najbardziej wierzącą osobą, bo niewierzącemu, prawdziwemu ateiście jest
obojętne, czy jest Bóg czy też go nie ma. Więc - głowa do góry, Nie bój się,
bracie, bo Bóg wcale nie jest straszny. Przyjdzie czas i Ty to zrozumiesz. A na
razie występuj przeciwko Bogu i... wierz w Niego! ks. Marek
(~ks.Marek, 2002-01-17 15:15:59)
To
dlatego prorocy żydowscy tak aktywnie występowali przeciw kultowi Baala, bo w
niego wierzyli? A misjonarze chrześcijańscy tak aktywnie występowali przeciw
lokalnym kultom amerykańskim czy afrykańskim, że w tych bożków wierzyli?
(~Radek, 2002-01-17 18:05:14)
Mylisz
się Księże drogi, dla mnie Bóg to wymysł ludzi i nic więcej.
A dlatego tak aktywnie uczestniczę w dyskusji bo uważam że ludzie nie powinni
umierać w imię jakiegoś wymyślonego Boga, albo cierpieć (wyprawy krzyżowe,
fanatycy Katoliccy strzelający do lekarzy dokonujących aborcji (w USA),
wyniszczanie ludzi którzy myślą inaczej Giordano Bruno np. i wiele przykładów
można mnożyć, denerwuje mnie również zakłamanie Kościoła Katolickiego w
sprawach sexu, antykoncepcji, aborcji, pornografii. Dlaczego kościół chciałby
zabraniać innym osobom oglądania świerszczyków, używać antykoncepcji.
Niech kościół nie próbuje na siłę nawracać innych ludzi i narzucać im swojego
zdania. I niech nie nazywa inaczej myślących zabłąkanymi owieczkami, bo ci
ateiści i inni heretycy swobodnie mogą myśleć a wierzący myślą tylko według
utartych schematów (tak jak ukształtowano ich od dziecka) i myślą że są
nieomylni.
Kiedyś ktoś powiedział że: "Głupcy nie maja żadnych wątpliwości a mędrcy
mają ich za dużo" i ja wcale nie uważam że mam 100% racji , w porównaniu
do wierzących którzy żadnych wątpliwości nie mają w to co mówi kościół, głosi
Biblia itp.
(~AteistaForever:),
2002-01-17 21:21:07)
A
skąd ta pewność? Proszę, podaj wyniki badań naukowych z zakresu: "jest Bóg
czy go nie ma". Jako naukowca interesuje mnie zwłaszcza materiał i metody,
jakie zastosowano badając zagadnienie. Czy stosowano (i jakie) próby kontrolne?
Czy stosowano jakieś przyrządy?
(naukowiec;
21 stycznia 2002 09:52:34)
Spóźniłeś się. Ten temat był już w tym wątku wałkowany. Przeczytaj
sobie dyskusję zaczynającą się od wypowiedzi Księcia Nevermore: "
Podejście racjonalne: Bóg istnieje, bo nie jesteś...".
(Radek; 22 stycznia 2002 09:00:38)
Drogi Ateisto! Przecież ty jesteś głęboko wierzący:
wierzysz (sic!), że... Boga nie ma.
(Panteista;
21 stycznia 2002 09:57:13)
A Ty za to głęboko wierzysz w to, że nie ma krasnoludków,
czarownic na miotle i wilkołaków. I jeszcze wierzysz w to, że nie ma lkdsfldf.
Nie wiesz co to jest lkdsfldf? To jest takie coś, co właśnie przed chwilą sobie
wymyśliłem, żeby mi było lżej i żebym się pewniej czuł.
(Radek; 22 stycznia 2002 09:10:13)