Strona główna

 

 

 

 

Optymizmem napawa fakt, że jednak ludzie zaczynają myśleć. Gdy wystuka się w wyszukiwarkach frazę „Jezus był schizofrenikiem” czy „Jezus był idiotą” albo „Jezus był wariatem”, to w wynikach pojawia się coraz więcej stron. Dlatego myślę, że pogląd ten, chociaż powoli, będzie się mimo wszystko upowszechniał. Należałoby w tym kontekście, że tak powiem, sięgnąć do źródeł i przytoczyć opinię szeregu psychiatrów z przed 100 już lat. Poniżej publikuję tłumaczenie artykułu, który ukazał się w czasopiśmie „Secular Nation” (kwiecień – czerwiec 2001). Autorem tego opracowania jest Don Havis z San Mateo (Kalifornia). Niestety, ale jest to tłumaczenie z tłumaczenia (na język niemiecki). Z oryginalnym tekstem artykułu można zapoznać się np. na stronie:

 

http://sfatheists.blogspot.com/2003/07/inquiry-into-mental-health-of-jesus.html

 

natomiast z tłumaczeniem na język niemiecki np. na stronie:

 

http://www.ibka.org/artikel/ag03/jesus.html

 

 

A teraz już zapraszam do lektury.

 

 

 

Badanie zdrowia psychicznego Jezusa.

Czy był on wariatem?

 

 

Pierwszym, co można powiedzieć o tytule i zawartości tego artykułu, jest to, że jakakolwiek próba racjonalnego ustalenia zdrowia psychicznego osoby, która żyła ponad 2000 lat temu (lub nie żyła nigdy), jest absurdalna.

Autor tego artykułu reprezentuje przekonanie, że taka właśnie jest mitologia chrześcijańska – niedorzeczna mitologia. Przekonanie, że boski Trzy-W-Jednym-Jezus, urodzony przez pannę, itd... jest absurdalne. Jednak pytanie o to, czy legendzie chrześcijańskiej dała początek ludzka istota, po której później się ta legenda wznosiła, pozostaje aktualne i jeszcze długo będzie musiało być dyskutowane. Czyjego zatem zdrowia psychicznego dotyczy ten artykuł – nigdy nie istniejącego mitycznego Jezusa, czy żyjącego w przeszłości ludzkiego Jezusa? Mitycznego Jezusa.

„Ale jak to jest możliwe?” zapytacie Państwo. Odpowiedź jest taka, że jest „hipotetycznie możliwe” prowadzenie badań, jeżeli jest dla mnie możliwe, nakłaniać czytelników do zaakceptowania tak ogromnie irracjonalnego przekonania. Oto ono: Chrześcijańska Święta Biblia jest natchnionym Słowem Bożym! Jako „natchnione Słowo Boże” musi być w takim razie całkowicie prawdziwa. Dlatego chcemy iść dalej dokładnie tak samo, jak tego od nas oczekują chrześcijanie. Chcemy zaakceptować pogląd, że w Biblii zostało wszystko tak przedstawione, jak było naprawdę, bez żadnych zmian. Przedstawimy kilka przykładów ukazujących, że jeżeli pozwolimy, to wszystko poniżej napisane podlega specjalnej interpretacji czytelników. Na przykład: Jeżeli jest napisane, że anioł mówił do Jezusa lub mu się ukazywał, pozwolimy sobie twierdzić, że to Jezus myślał lub uroił sobie, że anioł mówił do niego lub mu się ukazał. Wyjaśniał on dokładnie (lub inni wyjaśniali to dokładnie), co on za prawdę uznawał. Autor tego artykułu nie czuje potrzeby podejmowania samodzielnych badań (ustaleń) w tym zakresie. Różni autorzy stawiali kwestię zdrowia psychicznego Jezusa. Zalew takich badań i artykułów przypada na drugą połowę XIX wieku oraz na pierwsze dwie dekady XX wieku. Był to czas intensywnego zainteresowania nowymi obszarami psychologii. Od tego czasu panuje jednak na ten temat dziwne milczenie. Liczni współcześni psychologowie i psychiatrzy pisali na ogólnie pojęte tematy religii i jej wpływu na zdrowie psychiczne. Najbardziej znanym spośród nich był dr Albert Ellis. Nie udało mi się jednak znaleźć jakiegokolwiek współczesnego specjalisty od chorób psychicznych, który pisałby o zdrowiu psychicznym Jezusa. Najświeższy artykuł o stanie psychiki Jezusa, jaki znalazłem, napisał E. Haldeman-Julius. Nosił on tytuł „Crazy Jesus” (Obłąkany Jezus) i został opublikowany w 1925 roku. Dokonam teraz przeglądu kolejnych pism, szczególnie tych psychiatrów, którzy poczynili w tej dziedzinie pewne odkrycia. Istnieje krótka wzmianka o chorym stanie ducha Jezusa, sporządzona przez modnego psychiatrę dr Clifforda Allena w broszurze „American Atheist Press”. Dr Allen był cytowany jako ten, który zaklasyfikował Jezusa „jako schizofrenika paranoidalnego”. Nie podano do tego cytatu żadnego odnośnika ani daty, a zatem nie miałem możliwości sprawdzenia tego.

Chciałbym teraz przedstawić listę najbardziej znanych autorów, którzy zmierzyli się z tematem zdrowia psychicznego Jezusa, oraz przedstawić sumę ich stwierdzeń. Najbardziej znanym krytykiem w ciągu ostatnich 200 lat był David Friedrich Strauß. W swojej pierwszej książce „Das Leben Jesu” (Życie Jezusa) z 1835 reprezentuje on pogląd, że Jezus był po prostu religijnym fanatykiem. W drugim wydaniu tej książki stwierdza, że fanatyzm Jezusa był „na granicy obłędu”.

Kolejnym dziełem była książka Oskara Holtzmanna „War Jesus Extatiker?” (Czy Jezus był ekstatykiem?) z roku 1903. Tak! On ma wrażenie, że był! Można powiedzieć, że Jezus nie był w ścisłym kontakcie z rzeczywistością.

Emil Rasmussen napisał w 1904 roku „Jesus, A Comparative Study in Psychopathology“ (Jezus, studium porównawcze w psychopatologii). Dochodzi on w tym dziele do wniosku, że Jezus był epileptykiem. Wskazuje na dwa ataki padaczki – mały w ogrodzie Getsemani i duży podczas oczyszczenia świątyni. Podaje jeszcze kilka innych mniejszych dowodów tego twierdzenia. Jego książka została jednak odrzucona przez większość autorów zajmujących się tym tematem.

Kolejnym autorem był dr George de Loosten, który swoją książkę „Jesus Christ from the Standpoint of a Psychiatrist“ (Jezus Chrystus z punktu widzenia psychiatrii) opublikował w 1905 roku . De Loosten tłumaczy dziwaczne zachowania Jezusa obciążeniem dziedzicznym, które prowadziło do „degeneracji z określonymi urojeniami i halucynacjami”. Dr de Loosten był oczywiście bardzo niepopularny wśród chrześcijan. Jego idee nie zostały szeroko zaakceptowane.

Również dr Charles Binet-Sanglé podejmuje temat zdrowia psychicznego Jezusa. Jego książka „La Folie de Jesus“ (Obłąkanie Jezusa) ukazała się w 1910 roku w Paryżu. Tytuł mówi wszystko. Dr Binet-Sanglé określa Jezusa jako szaleńca. Definiuje on chorobę Jezusa jako „paranoję na tle religijnym”. Jego psychiatryczne studium Jezusa kładzie szczególny nacisk na przeróżne zdarzenia, z których lekarz wyciąga wnioski odnośnie halucynacji. Zidentyfikował on 7 halucynacji – 2 wyłącznie wizualne oraz 5 wizualnych połączonych ze słyszeniem. W roku 1912 prominentny nowojorski psychiatra dr William Hirsh opublikował „Religion and Civilization – Conclusions of a Psychiatrist“ (Religia i cywilizacja – konkluzje psychiatry). Dr Hirsh wylicza przeróżne przypadki odmiennego zachowania Jezusa. Zgadza się on z Binet-Sanglé co do halucynacji Jezusa i wskazuje na jego „duże urojenia, które nieustannie potęgowały się”. Rozpoznania dr Hirsha są na wskroś konsekwentne i logiczne. Mówi on, że Jezus był „paranoikiem” – prostym i zwyczajnym. I dodaje: „Wszystko co wiemy o Jezusie, pasuje tak doskonale do klinicznego obrazu paranoi, że jest wprost trudne do pomyślenia, że ludzie mogliby kwestionować dokładność tej diagnozy”. Uważam to stwierdzenie za nieco dogmatyczne, szczególnie jeżeli pochodzi od psychiatry.

Krótko po opublikowaniu książki Hirsha słynny dr Albert Schweitzer napisał swoje „Psychiatrische Studie über Jesus” (Psychiatryczne studium Jezusa). Było to zestawienie tego, co dr Schweitzer – będący cały czas obrońcą Jezusa – uznaje za nieodpowiedzialne i nieuzasadnione ataki na stan ducha Jezusa. Przytacza on kilka dobrych punktów widzenia. Było to nieuczciwe, wydarzenia bez odniesienia do kultury i przesądów czasu, w którym się to prawdopodobnie odbyło, tak izolować. Dlatego traktuję jego obronę zdrowia psychicznego Jezusa jako wykrzywioną. Jego książka jest jednak warta uwagi z powodu zestawienia argumentów krytyków Jezusa.

Najmłodszą książką dotyczącą tego tematu, którą udało mi się znaleźć, jest „The Psychic Health of Jesus” (Zdrowie psychiczne Jezusa), autorstwa dr Waltera Bundy (1922). Jest on, podobnie jak dr Schweitzer, żarliwym stronnikiem Jezusa. Jednak jego dzieło jest lepszym zestawieniem tego, co nazywa on „psychopatologicznymi książkami”, a które wcześniej zostały napisane o Jezusie. Wnioskuje on, że taka „patografia o Jezusie jest możliwa tylko dzięki robieniu informacyjnego magla z kierunków i wniosków krytyki Nowego Testamentu oraz dzięki amatorskiemu zastosowaniu wiedzy psychiatrycznej”. Interesującym jest to, że dr Bundy wnioski znanych i szanowanych psychiatrów w Niemczech i USA określa jako „amatorskie”. Powszechnie jego książka wywarła wrażenie, że ci inni uczeni, z wyjątkiem dr Schweitzera, albo byli po prostu niezbyt nierozsądni, albo nieświadomi swojej podłości, tak jak z kolei był tego świadomy dr Bundy.

 

Diagnozowanie Jezusa w ośmiu kategoriach

 

Nadeszła teraz pora przedstawienia dowodów potwierdzających chorobę psychiczną Jezusa. Wielu pisarzy w celu udowodnienia swoich analiz zdrowia psychicznego Jezusa odsyła do cytatów z Nowego Testamentu. Aby przynajmniej część tego materiału przedstawić w przejrzystej formie, należy wybrać kilka kategorii spośród możliwych patologicznych symptomów, a potem zaprezentować cytaty potwierdzające diagnozę choroby psychicznej. Wszystkie cytaty biblijne zostały zaczerpnięte z niemieckiego tłumaczenia z Biblii Lutra, wydanej w 1903 roku i pochodzą wyłącznie z czterech ewangelii, miarodajnego przekazu o życiu Jezusa i świętym posłannictwie [w przekładzie na język polski, o ile nie zostało podane inaczej, cytaty pochodzą z IV wydania Biblii Tysiąclecia – LN].

W osobistej pracy (1996) A. J. Mattill Jr. zestawia 14 kategorii, w obrębie których – według większości przeróżnych autorów – można przeprowadzić klasyfikację stanu psychicznego Jezusa. Kategorie te zawierają „chroniczne włóczęgostwo” Jezusa oraz „notoryczne powroty na odludzie”. W celu oszczędności miejsca niektóre kategorie pominąłem. Można również argumentować, że niektóre spośród tych nawyków lub dziwactw, niekoniecznie muszą świadczyć o chorobie psychicznej. Dlatego przytaczam tylko osiem kategorii najczęściej w literaturze wspominanych, które jednocześnie najściślej połączone są z problemem choroby psychicznej. Oto te kategorie w przypadkowej kolejności:

 

1.      Halucynacje, wizje i głosy Jezusa

2.      Wypędzenie przekupniów z świątyni (dosł.: Oczyszczenie świątyni)

3.      Jezus przeklina drzewo figowe

4.      Eksplozje słowne i wezwania do przemocy

5.      Stosunek Jezusa do jego rodziny

6.      Niestabilny stan psychiczny Jezusa, widziany oczami jego rodziny oraz innych osób

7.      Poczucie posłannictwa mesjanistycznego oraz megalomania Jezusa

8.      Wezwania do samookaleczenia

 

Kategoria 1: Halucynacje, wizje i głosy Jezusa

 

Najczęściej cytowaną halucynacją Jezusa jest ta, która miała miejsce podczas chrztu udzielonego mu przez Jana Chrzciciela.

Mt 3,16-17: A gdy Jezus został ochrzczony, natychmiast wyszedł z wody. A oto otworzyły Mu się niebiosa i ujrzał Ducha Bożego zstępującego jak gołębicę i przychodzącego na Niego. A głos z nieba mówił: «Ten jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie».

Łk 22,43-44: Wtedy ukazał Mu się anioł z nieba i umacniał Go. Pogrążony w udręce jeszcze usilniej się modlił, a Jego pot był jak gęste krople krwi, sączące się na ziemię.

W Mt 4,1-11 opowiada się nam, że diabeł ukazał się Jezusowi, zaprowadził go do Miasta Świętego i postawił na narożniku świątyni (to przeżycie mogło się dla Jezusa zakończyć boleśnie, ale raport biblijny opowiada, że nie miało ono następstw zdrowotnych). Później diabeł przetransportował Jezusa na „bardzo wysoką górę”, lecz Jezus nie dał się skusić do służenia diabłu – przedstawia się nam.

W J 12,27-33, gdy Jezus zapowiada swoją śmierć, słyszy „głos z nieba: «Już wsławiłem i jeszcze wsławię»”. Inni jawnie podzielają te halucynacje, ponieważ J 12,29 wyjaśnia: „Tłum stojący [to] usłyszał i mówił: «Zagrzmiało!» Inni mówili: «Anioł przemówił do Niego»”.

W Mk 9,2-8 Piotr, Jakub i Jan poświadczają: „Jezus przemienił się wobec nich. Jego odzienie stało się lśniąco białe tak, jak żaden folusznik na ziemi wybielić nie zdoła. I ukazał się im Eliasz z Mojżeszem, którzy rozmawiali z Jezusem. Wtedy Piotr rzekł do Jezusa: «Rabbi, dobrze, że tu jesteśmy; postawimy trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza». Nie wiedział bowiem, co należy mówić, tak byli przestraszeni. I zjawił się obłok, osłaniający ich, a z obłoku odezwał się głos: «To jest mój Syn umiłowany, Jego słuchajcie!». I zaraz potem, gdy się rozejrzeli, nikogo już nie widzieli przy sobie, tylko samego Jezusa”. Schweitzer argumentuje, że ta halucynacja dotyczy Piotra oraz Jana i byłoby nieuczciwe, przypisywać ją Jezusowi. Liczne inne sytuacje i głosy, które mówią do Jezusa, pozwalają objaśniać je wyłącznie jako halucynacje. Jest interesujące, że liczni fundamentalistyczni chrześcijanie traktują te sytuacje jako prawdę, natomiast nazywają je wizjami. Gdyby komuś powiedzieć – poza religijną żarliwością – „on ma wizję”, znaczy: ma halucynacje.

 

Kategoria 2: Wypędzenie przekupniów ze świątyni (dosł.: Oczyszczenie świątyni)

 

Ta sytuacja odnosi się do emocjonalnego wybuchu Jezusa w Jerozolimie, gdy wszedł do świątyni, „powywracał stoły zmieniających pieniądze oraz ławki tych, którzy sprzedawali gołębie”. Mt 21,12. W wersji Jana (2,15) miał on i wykorzystał bicz ze sznurków. To postępowanie świadczy o tym, że Jezus nie był osobą całkiem racjonalną.

 

Kategoria 3: Jezus przeklina drzewo figowe

 

Chociaż kategoria ta zawiera tylko jedno wydarzenie, to jest ono omawiane we wszystkich badaniach dotyczących stanu psychicznego Jezusa i zasługuje na szczególne zauważenie. Co ciekawe, ta sytuacja została opisana tylko kilka wersów po (Mt 21,19) „występie” Jezusa w świątyni. Oczywiście – jeszcze wściekły, poczuł on następnego ranka głód a na swojej drodze do miasta, którą przemierzał z kilkoma uczniami, zobaczył drzewo figowe: „A widząc drzewo figowe przy drodze, podszedł ku niemu, lecz nic na nim nie znalazł oprócz liści (wg Mk 11,13: ... „gdyż nie był to czas na figi”.). I rzekł do niego: «Niechże już nigdy nie rodzi się z ciebie owoc!» I drzewo figowe natychmiast uschło”. Zwolennicy Jezusa zawsze podkreślali, że to jest tylko przypowieść, mająca na celu zilustrowanie siły wiary. Jezus wyjaśnia to w następnym wierszu: „Zaprawdę, powiadam wam: jeśli będziecie mieć wiarę, a nie zwątpicie, to nie tylko z figowym drzewem to uczynicie, ale nawet jeśli powiecie tej górze: "Podnieś się i rzuć się w morze!", stanie się.” Mt 21,21. Taka ilustracja siły wiary jest trochę idiotyczna. Do dzisiaj nie mamy żadnych doniesień od jakiegokolwiek chrześcijanina o głębokiej i prawdziwej wierze, by była ona wystarczająca do zorganizowania chociaż drobnej telekinezy.

 

Kategoria 4: Eksplozje słowne i wezwania do przemocy

 

Najczęściej cytowanym biblijnym miejscem w tej kategorii jest Mt 23. Niemal wszystkie 39 wierszy tego rozdziału jest poświęconych Jezusowym pretensjom. Od początku mnóstwo zarzutów pod adresem „uczonych w piśmie” i faryzeuszów. Nazywa ich „obłudnikami”, „przewodnikami ślepymi”, „głupcami”, „grobami pobielanymi”, „wężami” oraz „plemieniem żmijowym”. Dużo daje do myślenia to, że jednak Jezus ich nie lubi. W obszarze wezwań do przemocy znajduje się często cytowany Mt 10,34-36: „Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz. Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z matką, synową z teściową; i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego domownicy”. Podobne słowa popierające kłótnie rodzinne znajdziemy w Łk 12,51,53: „Czy myślicie, że przyszedłem dać ziemi pokój? Nie, powiadam wam, lecz rozłam”. (Wiersz 53. jak u Mt 10,35). Dla mnie jest to jasne! W Łk 22,36 Jezus żąda od uczniów, aby brali na swoje barki problemy: „...a kto nie ma, niech sprzeda swój płaszcz i kupi miecz” a w wierszu 38: „Oni rzekli: «Panie, tu są dwa miecze». Odpowiedział im: «Wystarczy»”. Dodając do swoich częstych wezwań do przemocy, skierowanych do własnych uczniów, tę czy tamtą grupę niewierzących do dręczenia czy nawiedzenia, życzy sobie Jezus widocznie szczególnie męczeńskiej śmierci dla swoich przeciwników, skoro mówi: „Tych zaś przeciwników moich, którzy nie chcieli, żebym panował nad nimi, przyprowadźcie tu i pościnajcie w moich oczach"»”. (Łk 19,27). Jezus nigdy nie był zmęczony wygłaszaniem kazań o straszliwych, niekończących się mękach i katuszach, jakie cierpieć będą w piekle niewierzący i moralni potępieńcy.

Na dowód powyższego przytaczam kilka cytatów z Nowego Testamentu:

Mt 3,12

„Ma On wiejadło w ręku i oczyści swój omłot: pszenicę zbierze do spichlerza, a plewy spali w ogniu nieugaszonym”.

Mt 5,22

„A Ja wam powiadam: Każdy, kto się gniewa na swego brata, podlega sądowi. A kto by rzekł swemu bratu: Raka, podlega Wysokiej Radzie. A kto by mu rzekł: "Bezbożniku", podlega karze piekła ognistego”.

Mt 8,12

„A synowie królestwa zostaną wyrzuceni na zewnątrz - w ciemność; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów”.

Mt 13,40-42

„Jak więc zbiera się chwast i spala ogniem, tak będzie przy końcu świata. Syn Człowieczy pośle aniołów swoich: ci zbiorą z Jego królestwa wszystkie zgorszenia i tych, którzy dopuszczają się nieprawości, i wrzucą ich w piec rozpalony; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów”.

Mt 13,49-50

„Tak będzie przy końcu świata: wyjdą aniołowie, wyłączą złych spośród sprawiedliwych i wrzucą w piec rozpalony; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów”.

Mt 22,13

„Wtedy król rzekł sługom: "Zwiążcie mu ręce i nogi i wyrzućcie go na zewnątrz, w ciemności! Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów"”.

Mt 25,41

„Wtedy odezwie się i do tych po lewej stronie: "Idźcie precz ode Mnie, przeklęci, w ogień wieczny, przygotowany diabłu i jego aniołom”.

Mt 25,46

„I pójdą ci na mękę wieczną, sprawiedliwi zaś do życia wiecznego”.

Mk 9,45-46

I jeśli twoja noga jest dla ciebie powodem grzechu, odetnij ją; lepiej jest dla ciebie, chromym wejść do życia, niż z dwiema nogami być wrzuconym do piekła, gdzie robak ich nie umiera i ogień nie gaśnie”.

Łk 12,5

„Pokażę wam, kogo się macie obawiać: bójcie się Tego, który po zabiciu ma moc wtrącić do piekła. Tak, mówię wam: Tego się bójcie”.

Łk 13,27-28

„Lecz On rzecze: "Powiadam wam, nie wiem, skąd jesteście. Odstąpcie ode Mnie wszyscy dopuszczający się niesprawiedliwości!" Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów, gdy ujrzycie Abrahama, Izaaka i Jakuba, i wszystkich proroków w królestwie Bożym, a siebie samych precz wyrzuconych”.

Łk 16,23-26

„Gdy w Otchłani, pogrążony w mękach, podniósł oczy, ujrzał z daleka Abrahama i Łazarza na jego łonie. I zawołał: "Ojcze Abrahamie, ulituj się nade mną i poślij Łazarza; niech koniec swego palca umoczy w wodzie i ochłodzi mój język, bo strasznie cierpię w tym płomieniu". Lecz Abraham odrzekł: "Wspomnij, synu, że za życia otrzymałeś swoje dobra, a Łazarz przeciwnie, niedolę; teraz on tu doznaje pociechy, a ty męki cierpisz. A prócz tego między nami a wami zionie ogromna przepaść, tak że nikt, choćby chciał, stąd do was przejść nie może ani stamtąd do nas się przedostać"”.

W Łk 16,19-31 Jezus opowiada przypowieść o śmierci nieskruszonego bogacza oraz Łazarza – wierzącego żebraka. Bogacz ląduje w piekle. Prosi on o trochę miłosierdzia, aby ukoić jego ból. Prosi Abrahama: „poślij Łazarza; niech koniec swego palca umoczy w wodzie i ochłodzi mój język, bo strasznie cierpię w tym płomieniu”. Żadnej szansy! Jak Jezus to w swojej przypowieści podkreśla, ponieważ między nimi „zionie ogromna przepaść”, która nie pozwala na przejście. Wtedy bogacz prosi Abrahama, aby przynajmniej posłał Łazarza do jego pięciu braci, by ich ostrzec „żeby i oni nie przyszli na to miejsce męki”. Bogacz zdawał się być przekonanym, że „gdyby kto z umarłych poszedł do nich, to się nawrócą”. Przypowieść mówi dalej, że nawet te drobne gesty dobra są niedozwolone, gdyż jego bracia mieli właściwie wiele możliwości „Mojżesza i Proroków posłuchać”, ale niewątpliwie: nie posłuchali. Dlatego Jezus mówi: „Jeśli Mojżesza i Proroków nie słuchają, to choćby kto z umarłych powstał, nie uwierzą”. Nawyk Jezusa, polegający na wypowiadaniu się z uznaniem o mękach piekielnych, nie jest jeszcze dowodem na jego chorobę psychiczną, ale też nie sprzyja tezie o jego zdrowiu psychicznym.

 

Kategoria 5: Stosunek Jezusa do jego rodziny

 

Mt 10,34-36 cytowany już powyżej, pokazuje jak Jezus myśli o życiu rodzinnym: „i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego domownicy”. Gdy jeden z jego uczniów poprosił go, aby mu pozwolił pójść na pogrzeb ojca, Jezus go zganił i powiedział: „Pójdź za Mną, a zostaw umarłym grzebanie ich umarłych”. (Mt 8,22). Do swojej własnej matki: „Niewiasto, co ja mam z tobą wspólnego?” [Cytat za przekładem niemieckim. W Biblii Tysiąclecia: „Czyż to moja lub Twoja sprawa, Niewiasto?”] (J 2,4). U Łk 14,26 Jezus wyraźnie mówi, że powinniśmy swoje rodziny nienawidzić: „Jeśli kto przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto i siebie samego, nie może być moim uczniem”. U Łk 12,52-53 czytamy: „Odtąd bowiem pięcioro będzie rozdwojonych w jednym domu: troje stanie przeciw dwojgu, a dwoje przeciw trojgu” (patrz też: kategoria 4). Jest mnóstwo zdarzeń, które świadczą o tym, że rodzina Jezusa „nie wierzyła” jemu, albo „nie wierzyła w niego”. Na przykład Mt 13,57-58: „I powątpiewali o Nim. A Jezus rzekł do nich: «Tylko w swojej ojczyźnie i w swoim domu może być prorok lekceważony». I niewiele zdziałał tam cudów, z powodu ich niedowiarstwa”. Taka sama historia o niewierze rodziny Jezusa „w jego własnej ojczyźnie” została przytoczona w Mk 6,3-6 oraz u J 7,5: „Bo nawet Jego bracia nie wierzyli w Niego”. Wreszcie gdy Jezus został zapytany wprost (Mt 12,48-50) „«Któż jest moją matką i którzy są moimi braćmi?» I wyciągnąwszy rękę ku swoim uczniom, rzekł: «Oto moja matka i moi bracia. Bo kto pełni wolę Ojca mojego, który jest w niebie, ten Mi jest bratem, siostrą i matką»”. On wie, jak wszyscy dobrzy Kult-Führer [org. niem. – LN], że jego uczniowie są jego rodziną. To by było na tyle o wartościach rodzinnych.

 

Kategoria 6: Niestabilny stan psychiczny Jezusa, widziany oczami jego rodziny oraz innych osób

 

Gdy Jezus zapytał grupę słuchaczy, dlaczego niektórzy spośród nich mu nie wierzą i chcieliby go zabić, ci odpowiedzieli mu: „Jesteś opętany przez złego ducha.” (J 7,20). Później gdy ponownie był on indagowany: „Czyż nie słusznie mówimy, że jesteś Samarytaninem i jesteś opętany przez złego ducha?” Jezus odpowiedział: „Ja nie jestem opętany, ale czczę Ojca mego, a wy Mnie znieważacie.” (J 8,48-49). Dalej u J 10,20: „Wielu spośród nich mówiło: «On jest opętany przez złego ducha i odchodzi od zmysłów. Czemu Go słuchacie?»”. Jego własna rodzina kwestionowała jego zdrowie psychiczne: „A gdy dowiedzieli się o tym Jego bliscy, poszli, żeby Go upomnieć. Mówili bowiem między sobą: Postradał zmysły. Tymczasem uczeni w Piśmie, ci, którzy przybyli z Jerozolimy, mówili: Ma Belzebuba i wyrzuca złe duchy przez przywódcę złych duchów.” (Mk 3,21-22) [Ten cytat pochodzi z Biblii Warszawsko-Praskiej – LN].

 

Kategoria 7: Poczucie posłannictwa mesjanistycznego oraz megalomania Jezusa

 

Jezus utrzymywał, że jest mesjaszem, który powróci na obłokach, w przepychu i wspaniałości. We wczesnych ewangeliach (1-3) można przeczytać, że Jezus chce zachować to w tajemnicy, np. w Mk 3,12: „Lecz On surowo im zabraniał, żeby Go nie ujawniały”. Również w Mk 9,9 nakazuje on swoim uczniom: „A gdy schodzili z góry, przykazał im, aby nikomu nie rozpowiadali o tym, co widzieli, zanim Syn Człowieczy nie powstanie z martwych.” (zob.: Mk 9,2-8 w kategorii 1). Mt 12,15-16 opowiada nam: „A wielu poszło za Nim i uzdrowił ich wszystkich. Lecz im surowo zabronił, żeby Go nie ujawniali”. W odróżnieniu od powyższego Jezus w ewangelii Jana ustawicznie proklamuje swą mesjanistyczną godność.

 

Ewangelia Jana:

6,29             „Na tym polega dzieło [zamierzone przez] Boga, abyście uwierzyli w Tego, którego On posłał.”

6,35             „Jam jest chleb życia. Kto do Mnie przychodzi, nie będzie łaknął; a kto we Mnie wierzy, nigdy pragnąć nie będzie.”

6,38             „... ponieważ z nieba zstąpiłem nie po to, aby pełnić swoją wolę, ale wolę Tego, który Mnie posłał.”

6,40             „To bowiem jest wolą Ojca mego, aby każdy, kto widzi Syna i wierzy w Niego, miał życie wieczne. A ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym.”

6,47-48       „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto we Mnie wierzy, ma życie wieczne. Jam jest chleb życia.”

7,37-38       „Jeśli ktoś jest spragniony, a wierzy we Mnie - niech przyjdzie do Mnie i pije! Jak rzekło Pismo: Strumienie wody żywej popłyną z jego wnętrza.”

8,12             „Ja jestem światłością świata. Kto idzie za Mną, nie będzie chodził w ciemności, lecz będzie miał światło życia.”

11,25-26     „Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we Mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie. Każdy, kto żyje i wierzy we Mnie, nie umrze na wieki.”

14,6             „Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie.”

14,13-14     „A o cokolwiek prosić będziecie w imię moje, to uczynię, aby Ojciec był otoczony chwałą w Synu. O cokolwiek prosić mnie będziecie w imię moje, Ja to spełnię.”

 

Wielkie urojenia i zaślepienie Jezusa, jakoby był wybrańcem, posłanym przez swojego ojca (Boga), aby ocalić wybranych, zdawało się nieustannie rosnąć. W wypowiedzi A. J. Mattill Jr. w „The Book Your Church Doesn´t Want You To Read” (Książka o tym, czego Twój kościół nie chce, abyś czytał) czytamy: „Im bardziej ktoś wierzy w wizerunek Jezusa przedstawiony w czterech ewangeliach, tym trudniej jest dyskutować na temat Jezusa”. Również dr Schweitzer mówi: „Wielu przypadkowych czytelników czwartej ewangelii musi zauważyć, że słowa Jezusa są w niej wyłącznie egocentryczne. Słowo „Ja” występuje w tej ewangelii sześć razy częściej, niż w ewangelii Mateusza. Siedmiokrotne „Ja jestem” znajdujemy tylko w ewangelii Jana... Ewangelie synoptyczne przedstawiają Jezusa zaabsorbowanego rozmyślaniem o królestwie niebieskim, natomiast w ewangelii Jana jest on pochłonięty wyłącznie własnym ego.”

Dr Schweitzer komentuje  ten drażliwy temat stanu psychicznego Jezusa niejako okrężną drogą, objaśniając czwartą ewangelię jako „niehistoryczną”. Stawia on śliską tezę: „Egocentryczne słowa, pochodzące w czwartej ewangelii z ust Jezusa, nie są słowami Jezusa, lecz chrystocentrycznym wyznaniem czwartego ewangelisty. I jako takie nie mogą zostać użyte jako obiekt badań do diagnozowania paranoi.” Miłe! Prawda?

Dr Schweitzer podchodzi do pozostałych ewangelii według tej samej metody. Stwierdza on: „Ewangelia Łukasza jest zgodna w zasadniczych sprawach z ewangelią Marka oraz Mateusza. Natomiast zawsze gdy trafi się na wątpliwy fragment, który ponadto nie ma większego znaczenia dla krytyki Jezusa, może on być nieuwzględniony (można na niego nie zwracać uwagi).”

Co on mówi? Dobrze to przeczytałem? Część świętych słów Boga, których nie rozumiemy, możemy łatwo zignorować? Nawiasem mówiąc również dr Bundy w swojej książce „The Psychic Health of Jesus” (Zdrowie psychiczne Jezusa) używa tych samych argumentów, jak dr Schweitzer.

 

Kategoria 8: Wezwania do samookaleczenia

 

Mt 19,12 jest najczęściej używanym cytatem potwierdzającym dziwaczną aprobatę (pochwałę, uznanie) dla mężczyzn, którzy się sami kastrują „dla królestwa niebieskiego”. Oto on: „Albowiem są rzezańcy, którzy się tak z żywota matki narodzili; są też rzezańcy, którzy od ludzi są urzezani; są też rzezańcy, którzy się sami urzezali dla królestwa niebieskiego. Kto może pojąć, niechaj pojmuje![Ten cytat pochodzi z Biblii Gdańskiej – LN]. Ojciec Kościoła Orygenes oraz inni wcześni chrześcijanie, jak również nowożytni wyznawcy Heaven´s Gate-Kult przyjmowali to dosłownie. Inne wezwanie do samookaleczenia zostało wygłoszone w Mt 5,29-30. słuchacze Jezusa są zachęcani do tego, aby pozbywać się wszystkich części ciała, które ich gorszą (wywołują zgorszenie): „Jeśli więc prawe twoje oko jest ci powodem do grzechu, wyłup je i odrzuć od siebie. Lepiej bowiem jest dla ciebie, gdy zginie jeden z twoich członków, niż żeby całe twoje ciało miało być wrzucone do piekła. I jeśli prawa twoja ręka jest ci powodem do grzechu, odetnij ją i odrzuć od siebie. Lepiej bowiem jest dla ciebie, gdy zginie jeden z twoich członków, niż żeby całe twoje ciało miało iść do piekła”. Widocznie te gorszące lewe oczy i ręce będą z tego fatum wyłączone. Jezus powtarza to wezwanie w Mt 18,8-9. Brzmi to wszystko racjonalnie? Jeżeli ktoś ma jeszcze wątpliwości co do tych wezwań do samookaleczenia, to o takich instrukcjach obcinania członków i wyłupywania sobie oczu może przeczytać w Mk 9,43-47.

 

Wnioski

 

Pozostawię czytelnikom pełną swobodę w wyciąganiu wniosków z rozważań o zdrowiu psychicznym Jezusa. Według mnie można się domyślać, że – nawet gdy uwzględni się ogólne braki w wykształceniu oraz zabobonną naturę tamtych czasów – Jezus był przynajmniej psychicznie zaburzonym fanatykiem religijnym. Gdy biblijne relacje o wizjach będą mogły być zinterpretowane jako halucynacje i gdy potraktuje się dosłownie egotyczne [niem: egomanischen – LN] pretensje [w znaczeniu: wymagania – LN] zawarte w ewangelii Jana, wygląda na to, że poprawną jest diagnoza daleko zaawansowanej psychozy (obłędu, obłąkania). Z drugiej strony, jeżeli przyjmiemy, podobnie jak to czynią dr Schweitzer i dr Bundy, że spore fragmenty ewangelii są niewiarygodne – „niehistoryczne”, by użyć słów dr Schweitzera – to nie można wyciągać żadnych wniosków. Oczywiście nic nie można zagwarantować, jeżeli nie można całkowicie wyjaśnić, które części Biblii są autentyczne, a które zostały wzięte z powietrza. Podejście większości nowoczesnych specjalistów z zakresu zdrowia psychicznego wystarczy jednak, aby mieć jasność w tej kwestii, że rozsądnym jest, by być maksymalnie podejrzliwym w obserwacji stanu psychicznego kogoś, kto obnosi się ze swoim odbiegającym od normy charakterem, publicznie ma wizualne halucynacje oraz powołuje się na specjalny kontakt z siłami nadnaturalnymi.

Ta mądra i rozsądna rada jest obecnie tak samo racjonalna, jak była przed 2000 lat.

 

Tłumaczenie na język niemiecki: Ruth Hofbauer

Tłumaczenie na język polski: Leszek Nowak

 

 

 

Strona główna