Krytyczne uwagi dotyczące strony opracowanie.eu
Od: Jarek Moser
Do: Leszek Nowak
Data: 25
stycznia 2010
Temat: do P.
Leszka Nowaka
Panie
Leszku!
Zapoznałem
się z Pana stroną i materiałami na niej zamieszczonymi. Jestem osobą wierzącą,
ale też myślącą i uważam, że Pańska teza zasługuje na przemyślenie. Ponadto
jestem z wykształcenia religioznawcą, tak więc nie po raz pierwszy spotykam się
z takimi interpretacjami. Mają one długą historię. Zarzuty choroby psychicznej
Jezusa pojawiały się, jak Pan zapewne wie, już w trakcie Jego działalności
publicznej. Problem polega na tym, że nawet jeśli pewne wypowiedzi Jezusa
możemy uznać za typowe dla ludzi cierpiących na paranoję lub schizofrenię, to z
tego co wiem do objawów żadnej z tych chorób nie należy uzdrawianie śmiertelnie
chorych jednym dotknięciem albo samym słowem, rozmnażanie chleba czy
wskrzeszanie umarłych. Gdyby Jezus wyłącznie mówił, że jest Synem Bożym i nie
udowadniał tego czynami, zostałby szybko wyśmiany i straciłby wszelki
autorytet. Ówcześni ludzie może nie znali się na budowie silnika samochodowego,
ale nie byli w ciemię bici i mieli bardzo praktyczne podejście zarówno do życie
codziennego, jak i do spraw religii. Jezus na ich oczach dokonywał cudów,
których ani nikt inny wcześniej w dziejach Izraela nie dokonywał w takim
natężeniu, ani nikt później. Wrogo usposobieni do Niego faryzeusze będący także
naocznymi świadkami owych cudów, nie mogli im zaprzeczyć, dlatego wymyślili
inny zarzut; że dokonuje ich mocą Belzebuba. Tymczasem Jezus po pierwsze
przywiązywał dużą wagę do dokonywanych cudów, traktując je jako empiryczne
znaki swojej tożsamości - powiedział wszak: "Jeśli nie wierzycie ze
względu na moje słowa, to uwierzcie przynajmniej ze względu na dzieła, których
dokonuję". Po drugie zaś wobec zarzutu czynienia ich "mocą
Belzebuba" (a więc nie Ducha Świętego) ostrzegł, że jest to grzech (grzech
przeciwko Duchowi Świętemu) tak "zaślepiający", że jest jedynym,
który nie może być z duszy zdjęty nawet po śmierci w obliczu Boskiej chwały.
A
zatem moja teza jest następująca; Jezus nie był zwykłym człowiekiem, dlatego
cechy, które u zwykłego człowieka wskazują na zaburzenie psychiczne, u Jezusa
nie mogą być w ten sposób interpretowane.
Oczywiście
spodziewam się, że powie Pan, że autentyczność opisanych w Ewangelii cudów jest
niczym nie poparta poza relacjami "fanatyków religijnych". Ale w
takim razie musiałby Pan także zanegować cały szereg cudów towarzyszących historii
chrześcijaństwa aż do naszych czasów, kiedy były one badane przez uczonych i
rzeczywiście nie udało się wyjaśnić ich w ramach obowiązujących teorii
przyrodoznawczych (np. 50-letni post Marty Robin, cud eucharystyczny w
Lanciano, czy bilokacje ojca Pio).
Chętnie
wysłucham Pana odpowiedzi, gdyż wydaje mi się, że stara się Pan być obiektywny
i nie szuka Pan jedynie taniego poklasku scjentystycznych szyderców. A zatem
Pańska argumentacja może być interesująca.
Pozdrawiam
Jarosław
Moser
Od: Leszek Nowak
Do: Jarek Moser
Data: 26
stycznia 2010
Temat: Re: do
P. Leszka Nowaka
Szanowny
Panie Jarku
Nie
jestem pewien, czy rzeczywiście zapoznał się Pan z moją stroną na tyle
dokładnie, by pisać to, co Pan pisze. Chodzi mi konkretnie o zapoznanie się np.
z tymi stronami:
http://www.opracowanie.eu/cudotworca.htm
http://www.opracowanie.eu/paralityk.htm
http://www.opracowanie.eu/krwotok.htm
http://www.opracowanie.eu/rozmnozenie.htm
http://www.opracowanie.eu/mlodzieniec.htm
http://www.opracowanie.eu/wskrzeszenie.htm
Odsyłam
Pana do powyższych stron, ponieważ nie chcę tutaj powtarzać tego, co tam
napisałem. 'Dyskusję' podobną do tej, jaka tu się szykuje właściwie już przeprowadziłem:
http://www.opracowanie.eu/pytanie.htm
W
Wikipedii:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Bilokacja
znalazłem
informację, że bilokacja miała się przydarzać nie tylko katolikom, ale również
muzułmanom, hindusom i joginom. A zatem jest ona dowodem .... czego? Chyba
tylko ludzkiej łatwowierności. Na temat rzekomego 'daru' niejedzenia można
również przeczytać w Wikipedii:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Niejedzenie
Strona
ta linkuje do:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Autobiografia_jogina
A
tam:
"Autobiografia
Jogina" - autobiografia hinduistycznego guru Paramahansy Joganandy,
założyciela Self-Realization Fellowship, wydana po raz pierwsza w 1946 roku.
Opisuje przygody autora na drodze duchowej oraz spotkania ze świętymi i cuda
których był świadkiem. Zawiera również opisowe fragmenty, na tematy
filozoficzno-religijne, z uwypukleniem dialogu międzyreligijnego oraz faktów na
temat krijajogi i kultury hinduistycznej. (...) Książka Joganandy opisuje serię
cudów (siddhi) Śri Jukteśwara, których był świadkiem przebywając w aśramie. Z
czasów, gdy Jogananda był już guru, pochodzą relacje ze spotkań z innymi
świętymi i znanymi osobami, między innymi : Teresa Neumann
.....
Siddhi
(tyb. ngo drub) - w religiach dharmicznych nadnaturalne zdolności mające
powstawać w wyniku medytacji. Osoba posiadająca umiejętności posługiwania się
tymi nadnaturalnymi mocami to siddha. (pl.wikipedia.org/wiki/Siddhi)
Sam
Pan widzi, do czego już doszliśmy. No, ale... to Pan zaczął. :)
Pozdrowienia
Leszek
Nowak
P.S.
Tzw. "cuda eucharystyczne" z przyczyn oczywistych zdarzają się tylko
w chrześcijaństwie. Ostatni miał być w Sokółce. Już jest o tym cicho. Mam
nadzieję, że czytał Pan wypowiedzi na ten temat zwierzchników pani doktor (lub
profesor - nie pamiętam), która miała ten cud rzekomo potwierdzić.
Zapraszam również do
lektury fragmentu książki „Ród Konstantyna”.
Krytyczne uwagi dotyczące strony opracowanie.eu