Strona główna

 

JEZUS  I  SEKS

 

 

Na temat rzekomych bliskich stosunków Jezusa z kobietami wylano już morze atramentu. Jest to ulubiony temat najbardziej radykalnych obrazoburców i łowców sensacji. Problem polega jednak na tym, że nie dysponujemy żadnymi konkretami, które pozwalałyby oskarżyć Jezusa o stosunki płciowe z kobietami.

Są co prawda w Ewangeliach pewne wzmianki, które pozwalają snuć przypuszczenia, ale mogą to jedynie być właśnie tylko przypuszczenia.

Łukasz podaje:

Łk 8,1-3

Następnie wędrował przez miasta i wsie, nauczając i głosząc Ewangelię o królestwie Bożym. A było z Nim Dwunastu oraz kilka kobiet, które uwolnił od złych duchów i od słabości: Maria, zwana Magdaleną, którą opuściło siedem złych duchów; Joanna, żona Chuzy, zarządcy u Heroda; Zuzanna i wiele innych, które im usługiwały ze swego mienia.

Marek podaje:

Mk 15,40-41

Były tam również niewiasty, które przypatrywały się z daleka, między nimi Maria Magdalena, Maria, matka Jakuba Mniejszego i Józefa, i Salome. Kiedy przebywał w Galilei, one towarzyszyły Mu i usługiwały. I było wiele innych, które razem z Nim przyszły do Jerozolimy.

Przypuszczam, że Jezusowi chodziło tutaj głównie nie o ciało, ale o służbę i pieniądze. Królestwo Boże Królestwem Bożym, ale z czegoś przecież żyć trzeba.

Jest jeszcze Ewangelia Tomasza:

EwTm 61

Rzekła Salome: “Ktoś ty, człowiecze? Czyjś? Wszedłeś na moje łoże i zjadłeś z mego stołu.” Rzekł jej Jezus: “Ja jestem tym, który powstał z równego sobie. Dano mi to, co należy do mego Ojca.” “Jestem twoją uczennicą.”

Tutaj już mielibyśmy jakiś konkret. Jednak mimo wszystko wypowiedzi w powyższym cytacie są bardzo enigmatyczne, a poza tym jedna jaskółka wiosny nie czyni.

Dlatego uprzejmie proszę, aby wszyscy obrazoburcy i łowcy sensacji dali sobie spokój z dalszymi poszukiwaniami. Nie kobiety bowiem będą bohaterkami rozdziału “Jezus i seks”.

Na wstępie, w celu pewnego usprawiedliwienia Jezusa, nakreślę tak zwane tło epoki. W starożytności kobieta była postrzegana inaczej, niż współcześnie. Jej rola ograniczała się do zaspokojenia potrzeb cielesnych mężczyzny, rodzenia dzieci i usługiwania w gospodarstwie domowym. Żywienie jakichkolwiek wyższych uczuć w stosunku do kobiety, miłości wielkiej, wzniosłej czy romantycznej, byłoby uważane za zboczenie. W stosunku do mężczyzn było to z kolei uważane za coś normalnego.

W największym dziele starożytności, traktującym o miłości - “Uczcie” - Platon opisuje stopniowe wznoszenie się od miłości przyziemnej do najwyższej, za którą uważa boga miłości. Oto fragment tego wywodu1:

Więc kto od kochania chłopców zaczął, jak należy, a wznosząc się ciągle wyżej już to piękno oglądać zaczyna, ten stanął prawie u szczytu.

Jak wiadomo, w takich wypadkach szczególnej, bliskiej, uczuciowej więzi, erosa i psyche trudno jest rozdzielić. Dlatego przede wszystkim w relacjach mistrz (nauczyciel) - uczeń, w których mistrz uczył o mądrości, dobru i miłości przepływ jego mądrości i dobra w kierunku ucznia był szczególnie intensywny, gdy towarzyszyła temu indywidualna, uczuciowa więź. A ponieważ uczeń był zawsze młodszy, nauczyciel starszy - jeden dysponował ciałem, drugi mądrością i wiedzą. Dochodziło zatem do swoistej wymiany “wiedza za ciało”. W tejże samej “Uczcie” możemy przeczytać wynurzenia Alkibiadesa2:

Zdawało mi się kiedyś, że Sokratesowi serio zależy na mojej piękności, więc sobie myślałem, że to dla mnie jak znalazł i że mi się szczególne szczęście trafiło, bo jeżeli mu pofolguję, będę mógł za to od niego słyszeć wszystko, co on tylko wie.

Później Alkibiades opisuje swoje zabiegi zmierzające do osiągnięcia upragnionego celu. Po któreś z rzędu wieczerzy, która wreszcie przeciągnęła się do zbyt późnej pory, tak, że Sokrates nie mógł już wrócić na noc do swojego domu, Alkibiades i Sokrates zostają sami. Układają się obok siebie do snu. Alkibiades przedstawia Sokratesowi konkretną propozycję, którą można streścić w słowach “ciało za wiedzę”. Sokrates tę propozycję odrzuca, argumentując, że byłaby to wymiana (tutaj cytuję) “miedź za złoto” (“Uczta” 219 A).

Alkibiades zwierza się z tego wydarzenia na uczcie wyprawionej przez Agatona, aby udokumentować niezwykłą wytrzymałość i siłę woli Sokratesa, który nie dał się zwieść pokusom jego atrakcyjnego, młodego ciała. No cóż, pod tym względem Sokrates rzeczywiście górował nad Jezusem.

Wczesny Kościół jednak ocenzurował Ewangelie. Konkretnie - Ewangelię Marka, a właściwie jej wcześniejszą wersję, tzw. Tajemną Ewangelię Marka. W wyniku tej cenzury powstało to, co dzisiaj nazywamy Ewangelią Marka. Oto fragmenty wycięte z Tajemnej Ewangelii Marka3:

T Mk 1r20-2r11a

I przyszli do Betanii. I była tam pewna kobieta, której brat zmarł. I przyszedłszy, padła na ziemię przed Jezusem i powiada do Niego: “Synu Dawida, miej dla mnie litość”. Ale uczniowie skarcili ją. I Jezus, rozgniewany, odszedł z nią do ogrodu, w którym był grób i z grobu natychmiast dobiegł wielki krzyk. I podszedłszy bliżej Jezus odwalił wielki kamień u drzwi grobu. I natychmiast, wchodząc do miejsca, gdzie leżał młodzieniec, wyciągnął rękę i uniósł go, pociągając za rękę. Lecz młodzieniec, spoglądając na Niego, pokochał go i prosił, by mógł z Nim zostać. I wychodząc z grobu przyszli do domu młodzieńca., był on bowiem bogaty. I po sześciu dniach Jezus powiedział mu, co ma robić, i wieczorem młodzieniec przyszedł do Niego odziany w lniane płótno na nagim ciele. I pozostał z Nim tej nocy, bo Jezus nauczył go tajemnic królestwa Bożego. I stąd, powstając, powrócił na drugą stronę Jordanu.

T Mk 2r14-16

I przybywa do Jerycha.4 I siostra młodzieńca ukochanego przez Jezusa, i jego matka, i Salome były tam, i Jezus ich nie przyjął.

Z tym młodzieńcem Jezusowi się udało, nie udało mu się natomiast z innym młodzieńcem5 - nie “wskrzesił” go bowiem, a poza tym postawił mu zbyt wygórowane warunki. Jezus nie krył w związku z tym swego rozczarowania:

Mk 10,17-25

Gdy wybierał się w drogę, przybiegł pewien człowiek i upadłszy przed Nim na kolana, pytał Go: «Nauczycielu dobry, co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne?» Jezus mu rzekł: «Czemu nazywasz Mnie dobrym? Nikt nie jest dobry, tylko sam Bóg. Znasz przykazania: Nie zabijaj, nie cudzołóż, nie kradnij, nie zeznawaj fałszywie, nie oszukuj, czcij swego ojca i matkę». On Mu rzekł: «Nauczycielu, wszystkiego tego przestrzegałem od mojej młodości». Wtedy Jezus spojrzał z miłością na niego i rzekł mu: «Jednego ci brakuje. Idź, sprzedaj wszystko, co masz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. Potem przyjdź i chodź za Mną!» Lecz on spochmurniał na te słowa i odszedł zasmucony, miał bowiem wiele posiadłości.

Wówczas Jezus spojrzał wokoło i rzekł do swoich uczniów: «Jak trudno jest bogatym wejść do królestwa Bożego». Uczniowie zdumieli się na Jego słowa, lecz Jezus powtórnie rzekł im: «Dzieci, jakże trudno wejść do królestwa Bożego <tym, którzy w dostatkach pokładają ufność>. Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż bogatemu wejść do królestwa Bożego».

W Ewangelii Marka pojawia się jeszcze jeden nagi młodzieniec:

Mk 14,50

Wtedy opuścili Go wszyscy i uciekli. A pewien młodzieniec szedł za Nim, odziany prześcieradłem na gołym ciele. Chcieli go chwycić, lecz on zostawił prześcieradło i nago uciekł od nich.

Dobrze wiemy, że najmłodszy uczeń Jezusa chełpił się tym, że jego to właśnie Jezus szczególnie miłował (J 13,23; 19,26; 20,2; 21,7; 21,20). W czasie ostatniej wieczerzy, gdy wszyscy spożywali ją leżąc6, ten właśnie uczeń spoczywał na piersi Jezusa (J 13,23). Piotr dał znak Janowi, aby zapytał się Jezusa, kto go zdradzi. No cóż, Piotr dobrze wiedział, komu Jezus najszybciej wyjawi tę tajemnicę (J 13,24-26). I jeszcze jedno. Judasz zdradził Jezusa pocałunkiem (Mk 14,45). Wyobraźcie sobie współcześnie witających się pocałunkiem mężczyzn.

Na zakończenie zacytuję jeszcze Jezusa:

Mt 5,14b

Nie może się ukryć miasto położone na górze.

Gdy mówił te słowa, nie przypuszczał, że w przyszłości staną się one dla niego aktualne.

Niedawno w “Gazecie Wyborczej” ukazał się artykuł o homoseksualistach. Na jego zakończenie autor, w kontekście pielgrzymek roku świętego, wypowiedzi papieża oraz parady gejów w Rzymie, pisze, że pielgrzymi, spoglądając na wspaniałą kopułę bazyliki Świętego Piotra, nie przypuszczają, że jej projektantem i budowniczym był homoseksualista. No cóż, rzeczywistość jest znacznie bardziej szokująca.


Przypisy:

1 Platon - “Uczta”, 211B

2 Platon - “Uczta”, 217A

3 Przytaczam za: John Dominic Crossan, “Historyczny Jezus” (Książka i Wiedza, Warszawa 1997), s. 349, 433

4 To jeszcze jest w Ewangelii Marka - Mk 10,46a

5 O tym, że był to młodzieniec można, co prawda, przeczytać jedynie: Mt 19,20

6 Patrz: Mk 14,15 oraz J 13,12 z przypisami w Biblii Tysiąclecia

 

Strona główna