„KOMPLEKS PANA BOGA”
(...)
Jak wspomniano na wstępie,
poczucie boskiej wszechmocy nie jest rzadkim zjawiskiem w psychopatologii
ostrych psychoz, zwłaszcza typu schizofrenicznego. Chorych z podobnym zespołem
objawów można spotkać w każdym szpitalu psychiatrycznym, opisywani są oni w
każdym klasycznym podręczniku psychiatrii. Według poglądów szkoły
psychoanalitycznej poczucie wszechmocy jest wyrazem regresji do
najwcześniejszego okresu rozwoju, w którym nie wytworzyło się jeszcze
rozróżnienie między „ja” a światem otaczającym i wszystko zlewa się w jeden
mikrokosmos, którego wszechmocnym władcą jest niemowlę. Można by łatwo ulec
pokusie przyjęcia takiej koncepcji, gdyby choć w minimalnym stopniu istniały
możliwości wejścia w subiektywny świat małego dziecka.
(...)
Z chwilą wybuchu psychozy
schizofrenicznej granice zostają przerwane. „Człowiek staje się otwarty”; świat
zewnętrzny wnika w niego, otoczenie odczytuje jego najskrytsze myśli, kieruje
jego myślami, czynami, i on przenika świat zewnętrzny, swoje tłumione
namiętności rzutuje w otoczenie, które staje się wyrazicielem jego własnych
uczuć, tylko, że skierowanych przeciw niemu (urojenia prześladowcze). Zaciera
się granica między światem fantazji i marzenia a światem rzeczywistym; z
połączenia tych dwóch światów powstaje „przestrzeń ciemna” Minkowskiego, w
której fragmenty rzeczywistości splatają się z iluzjami, omamami, urojeniami.
(...)
To przerwanie bariery między
światem wewnętrznym a zewnętrznym, między rzeczywistością a nierzeczywistością
prowadzi jakby do „eksplozji” dotychczasowej
osobowości; zmienia się ona w chaotyczny kosmos, w którym miesza się podmiot z
przedmiotem i rzeczywiste z nierzeczywistym.
Możliwe, że właśnie ta
„eksplozja” osobowości może być subiektywnie odczuta jako przemiana w Boga. W
wielu religiach, jak się zdaje, w pojęciu Boga nie mieszczą się czysto ludzkie,
ostre granice między subiektywnym a obiektywnym i między rzeczywistością a
nierzeczywistością. O ile religie są w pewnym sensie wyrazem tęsknot ludzkich,
to możliwe, że w człowieku tkwi głęboko ukryta tęsknota za przerwaniem bariery
oddzielającej go od świata zewnętrznego, za „rozpłynięciem się we
wszechświecie” i za przemianą marzenia w rzeczywistość. Możliwe, że tęsknota ta
w mniejszym lub większym stopniu realizuje się w akcie twórczym artysty, w
przeżyciach mistyka, itp., a samo poczucie wszechmocy, które w pewnym sensie
tym stanom towarzyszy, w karykaturalnej postaci występować może u dyktatorów, a
nawet u bardziej ambitnych biurokratów.
(...)
str. 212-213, 213-214, 214-215
Antoni Kępiński – Rytm życia – Wydawnictwo
Literackie, Kraków 2001