Ponad rok temu opublikowałem w tej
witrynie opracowanie omawiające publikacje psychiatrów na
temat niezrównoważenia psychicznego Jezusa z Nazaretu. Wypadałoby zatem
przedstawić również pogląd odmienny. W swojej książce „Więcej niż cieśla” Josh
McDowell twierdzi, że Jezus nie był idiotą i uzasadnia tę opinię. Poniżej
przytaczam w całości rozdział poświęcony tej tematyce.
Czy był obłąkany?
Jeżeli nie można przyjąć, że Jezus był oszustem, czy w takim razie nie mógł rzeczywiście myśleć o sobie, że jest Bogiem i być w błędzie? Jest przecież możliwe, że jest się szczerym i nie ma się racji. Lecz musimy pamiętać, że jeśli ktoś myśli, że jest Bogiem, zwłaszcza w zawzięcie monoteistycznej kulturze, i potem mówi innym, że ich wieczne przeznaczenie zależy od wiary w niego, to nie jest to jakiś przelotny poryw fantazji, lecz myśl szaleńca w najpełniejszym znaczeniu tego słowa. Czy Chrystus był kimś takim?
Ktoś, kto wierzy, że jest
Bogiem, jest podobny do kogoś kto wierzy dzisiaj, że jest Napoleonem. Jest
zwiedziony przez samego siebie i prawdopodobnie będzie umieszczony w
odpowiednim miejscu, by nie skrzywdził siebie lub kogoś innego. U Jezusa nie
obserwujemy jednak nienormalności czy niezrównoważenia, tak powszechnych wśród
chorych umysłowo. Jego swoboda i opanowanie na pewno byłyby czymś
zdumiewającym, gdyby był obłąkany.
Arthur P. Noyes i Lawrence
C. Kolb w podręczniku medycyny opisują schizofrenika jako osobę nastawioną
nierealistycznie. Pragnie on uciec od realnego świata w swój świat wewnętrzny.
Przyznajmy to: podawanie się za Boga byłoby niewątpliwie ucieczką od
rzeczywistości.
W świetle innych rzeczy,
które wiemy o Jezusie, trudno sobie jednak wyobrazić, że był on umysłowo
niezrównoważony. Oto człowiek, który wypowiedział jedne z najgłębszych myśli
kiedykolwiek zanotowanych. Jego wskazania uwolniły wielu, których psychika była
zniewolona. Clark H. Pinnock pyta: „Czy miał złudzenia co do swojej wielkości,
był paranoikiem, nieświadomym zwodzicielem, schizofrenikiem? Biegłość i głębia
jego nauczania tylko potwierdzają jego całkowite zdrowie umysłowe. Gdybyśmy
tylko my byli tak zdrowi jak on!”
Pewien student psychologii
uniwersytetu w Kalifornii powiedział mi, że jego profesor stwierdził na
wykładzie: „Wszystko, co muszę zrobić dla wielu moich pacjentów, to wziąć
Biblię i przeczytać im fragment nauczania Jezusa. To jest cała porada, jakiej
potrzebują”.
Psychiatra J. T. Fisher
stwierdza: „Gdybyś zebrał wszystkie poważne artykuły kiedykolwiek napisane
przez najlepszych psychologów i psychiatrów na temat zdrowia psychicznego –
gdybyś je połączył, odświeżył i poobcinał niepotrzebne rozwlekłości – i gdybyś
te czyste fragmenty wiedzy naukowej kazał zwięźle wyrazić najzdolniejszym
poetom, powstałoby nieporadne i niekompletne powtórzenie „Kazania na Górze”.
Przez prawie dwa tysiące lat chrześcijański świat trzyma w swoich rękach
kompletną odpowiedź na niepokoje i tęsknoty ludzkości. Oto jest plan owocnego
życia ludzkiego w optymizmie, zdrowiu umysłowym i zadowoleniu”.
C. S. Lewis pisze: „Istnieje wielka trudność podania dla
życia, nauczania i wpływu Jezusa jakiegokolwiek historycznego wyjaśnienia nie
trudniejszego niż wyjaśnienie chrześcijańskie. Sprzeczność między głębią oraz
rozsądkiem... Jego nauki moralnej a bujną manią wielkości, która musiałaby być
podstawą Jego nauki teologicznej – jeśli rzeczywiście nie był Bogiem – nie
została nigdy dostatecznie wyjaśniona. Dlatego też niechrześcijańskie hipotezy
pojawiały się jedna po drugiej z nie znającą spokoju płodnością oszołomienia i
zmieszania”.
Philip Schaff rozumuje: „Czy
taki intelekt – jasny jak niebo, rześki jak górskie powietrze, ostry i
przenikliwy jak miecz, całkowicie zdrowy i krzepki, zawsze w pogotowiu i zawsze
opanowany – uległ całkowitemu i najpoważniejszemu złudzeniu co do własnego
charakteru i misji? Niedorzeczne wyobrażenie!”
(str. 23-25)
Josh McDowell – Więcej
niż cieśla – Towarzystwo Krzewienia Etyki Chrześcijańskiej, Kraków 1991