NIEZACHWIANA
WIARA
Ta
cecha charakteru dotyczy początkowego okresu “działalności” lub drogi duchowej
“zbawiciela ludzkości”.
Niezachwiana
wiara - absolutna pewność rychłego zwycięstwa dobra i miłości, dostąpienia
szczęścia wiecznego przez wszystkich ludzi, pokonania wszelkiego zła, chorób i
śmierci; nadejścia Królestwa Bożego (dotyczy to szczególnie początkowego okresu
po powtórnych narodzinach); (Mt 4,17; Mk 1, 15; Łk 9,27; zał. 14, 35, 36,
37);
Optymizm
(Mk 5,35-43; Łk 5,4-6; zał. 37);
Siła
psychiczna, pewność, spokój, szczególnie w początkowym okresie (Mk 1,22; 1,27;
2,10; Łk 4,36; 5,24);
Wiara
w postęp ludzkości (zał. 35);
Przekonanie,
że w atmosferze wszechogarniającej miłości (zdaje się w niej być zanurzony
“zbawiciel ludzkości”) nie ma rzeczy niemożliwych, przed ludźmi otwierają się
nieograniczone możliwości (Mt 17,20; 18,19-20; 21,21; Mk 8,14-21; 10,27;
11,23):
EwTm 46
«Od Adama aż do Jana Chrzciciela wśród zrodzonych z kobiet nie powstał wywyższony nad Jana Chrzciciela tak, aby jego oczy się nie łamały. Powiedziałem jednak: ten z was, który stanie się maluczkim, pozna królestwo i zostanie wywyższony nad Jana Chrzciciela.»
Niezachwiana
wiara i ogromna siła optymizmu wynika również z głębokiego przeświadczenia, że
wszechmocny Bóg stworzył świat i interweniuje w nim wyłącznie w celu
uszczęśliwienia ludzkości:
Mt 6,25b-33
Nie troszczcie się zbytnio o swoje życie, o to, co macie jeść i pić, ani o swoje ciało, czym się macie przyodziać. Czyż życie nie znaczy więcej niż pokarm, a ciało więcej niż odzienie? Przypatrzcie się ptakom w powietrzu: nie sieją ani żną i nie zbierają do spichrzów, a Ojciec wasz niebieski je żywi. Czyż wy nie jesteście ważniejsi niż one? Kto z was przy całej swej trosce może choćby jedną chwilę dołożyć do wieku swego życia? A o odzienie czemu się zbytnio troszczycie? Przypatrzcie się liliom na polu, jak rosną: nie pracują ani przędą. A powiadam wam: nawet Salomon w całym swoim przepychu nie był tak ubrany jak jedna z nich. Jeśli więc ziele na polu, które dziś jest, a jutro do pieca będzie wrzucone, Bóg tak przyodziewa, to czyż nie tym bardziej was, małej wiary? Nie troszczcie się więc zbytnio i nie mówcie: co będziemy jeść? co będziemy pić? czym będziemy się przyodziewać? Bo o to wszystko poganie zabiegają. Przecież Ojciec wasz niebieski wie, że tego wszystkiego potrzebujecie. Starajcie się naprzód o królestwo <Boga> i o Jego sprawiedliwość, a to wszystko będzie wam dodane.
Co posiadać i po co posiadać,
jeżeli wszystko jest dane. Ciało jest dane, ziemia cała i wszystko, co na ziemi
żyjące, niebo całe i wszystko, co na niebie żyjące. Wszystko jest cudownie
stworzone i dane ci w wielkiej obfitości, nieustającej nowości i niepodważalnej
realności, żebyś był szczęśliwy, żebyś była szczęśliwa.1
Przekonanie
o samorzutnym rozprzestrzenieniu się miłości po jej zainicjowaniu, rozpaleniu (przypowieść
o ziarnie gorczycy, Mt 13,31-33; Mk 4,26-29; Łk 12,49)
Przekonanie
o wielkim szczęściu w niedalekiej przyszłości, zaplanowanym przez stwórcę, a
więc pewnym. Trzyma to delikwenta psychicznie. Nic innego przecież poza tym w
sferze psychicznej nie posiada (Mt 13,44-46).
Na
niczym innym mu nie zależy. Dlatego wszelkie przeciwności losu, wydzieranie mu
czegoś przez innych, poniżanie, odbieranie godności czy czegokolwiek innego,
utracenie bliskich, wszelkie inne trudności, problemy natury obiektywnej,
traktuje zawsze z pewnego dystansu, z góry, z perspektywy panowania w
przyszłości wielkiej miłości i szczęścia; z perspektywy potęgi miłości, którą
się wybrało i ma się ją za sobą, po swojej stronie - urojoną potęgę Boga - Ojca
i misję, której wypełnienie danej osobie powierzył i który jest z nią (J
5,19-27; 7,29; 8,16; 8,29; 10,29-30).
W
związku z tym inni ludzie, których do tej pory tak bardzo obawiał się, teraz
wydają się mali, słabi i niegroźni.
Niezachwianą
wiarę we wszechmoc Boga, naturalną i spontaniczną, nie potrzebującą żadnych
dowodów i uzasadnień, spokój pewność siebie, optymizm, entuzjazm, wyraźnie
widać u Jezusa w początkowym etapie jego działalności. Miał on wtedy wręcz
pretensje do innych, że tej wiary bez zastrzeżeń nie podzielają:
J 4,48b
«Jeżeli znaków i cudów nie zobaczycie, nie uwierzycie» .
Jednocześnie w chwilach słabości, gdy pojawia się pokusa rezygnacji z
tego wszystkiego, ma się świadomość, że nie można powrócić do sytuacji sprzed
powtórnych narodzin, zamknąć się w pewnym kręgu, ograniczyć się, bo wszystko
zaczęłoby się od razu walić, “poddałby się rozpaczy” (zał. 14).
Poza tym byłaby to wielka degradacja;
Traktowanie
miłości jako recepty na wszystkie problemy, bagatelizowanie ich w związku z tym
(Mt 6, 25-34; Łk 10,41-42; 12,22-31);
W
atmosferze wszechogarniającej, nieskończonej, zwycięskiej, potężnej i pewnej
miłości wszelkie zagrożenia i konflikty wydają się małe, błahe i śmieszne. Stąd
ten niesłychany spokój, pewność, siła psychiczna, poczucie mocy, wyzwolenia i
wielkiej ekspresji. Wrażenie posiadania nieograniczonych możliwości. Towarzyszy
temu przekonanie, że będzie to “zaraźliwe” - (J 4,14; 7,37-38).
Zatapianie
się w nieskończonej, wszechogarniającej miłości; zapominanie o sobie, swoich
problemach i ograniczeniach. Akceptacja siebie jedynie jako narzędzia w
realizacji powszechnej, nieskończonej miłości, narzędzia w realizacji
wspaniałej misji zleconej przez Boga, który wypełnia u “zbawiciela ludzkości”
potrzebę posiadania silnego ojca (Mt 26,29; 26,53; Mk 8,38; 12,6-8; 14,36;
14,61-62; Łk 10,21-22; 23,46; J 5,19-43; 8,29; 8,42-47; 10,29-30;
11,41-42; 12,26; 14,1-17,26). Jest to ucieczka przed własnym, bardzo słabym
ojcem pod skrzydła tego największego, najsilniejszego i najpewniejszego. Jest
to całkowite oddanie, powierzenie się, zatopienie się, pójście na całość (J
10,30). Oczywiście ta wielka siła wymyślonego ojca udziela się “synowi”:
J 16,32-33
«Oto nadchodzi godzina, a nawet już nadeszła, że się rozproszycie - każdy w swoją stronę a Mnie zostawicie samego. Ale Ja nie jestem sam, bo Ojciec jest ze Mną. To wam powiedziałem, abyście pokój we Mnie mieli. Na świecie doznacie ucisku, ale miejcie odwagę: Jam zwyciężył świat» .
Istotnym
czynnikiem, z którego wypływa siła psychiczna i spokój “zbawiciela”, jest
głębokie przekonanie o pełnej zgodności jego pragnień i planów z planami Boga -
ojca. Zlecił mu on misję, która odpowiada najgłębszym pokładom, istocie
psychiki “zbawiciela” - pomaganie ludziom, rozpalanie ognia miłości między
nimi. Czyni on to samo, co czyni Ojciec i co Ojciec chce, aby on czynił:
J 5,19b-21
«Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Syn nie mógłby niczego czynić sam od siebie, gdyby nie widział Ojca czyniącego. Albowiem to samo, co On czyni, podobnie i Syn czyni. Ojciec bowiem miłuje Syna i ukazuje Mu to wszystko, co On sam czyni, i jeszcze większe dzieła ukaże Mu, abyście się dziwili. Albowiem jak Ojciec wskrzesza umarłych i ożywia, tak również i Syn ożywia tych, których chce.»
Ta
wielka siła psychiczna jest szczególnie widoczna podczas “cudownych uzdrowień”
dokonywanych przez Jezusa (przecież „Ojciec” też to czyni). Musiała być ona na
tyle potężna, że udzielała się innym i wywoływała u nich pozytywne skutki
(podobnie jak to ma miejsce podczas współczesnych seansów uzdrowicielskich).
Jezus też zdawał sobie z tego sprawę, wielokrotnie powtarzał przy tej okazji
“twoja wiara cię uzdrowiła”2.
Oczywiście po 30 latach, gdy były pisane Ewangelie, efekty uzdrowicielskich
działań Jezusa zostały mocno wyolbrzymione (Mt 9,22; 17,20; 23,16; 9,27-29;
8,10; Mk 9,23; Łk 7,9; 17,6; 17,19; 18,42) a “cuda” pojawiły się nawet tam,
gdzie ich nie było (Mk 5,35-43; 7,24-30; 9,25-27; Łk 7,1-10; J 4,46-54; patrz
także: “Jezus i cuda” oraz: “Narastanie mitu”).
Przypisy:
1 Edward Stachura - “Poezja i proza”, T. 5, (SW Czytelnik, Warszawa 1984), s. 269
Strona główna Następny rozdział