PISMA I ARCHETYP OJCA
Panująca wśród Żydów współczesnych Jezusowi
mania doszukiwania się w Świętych Księgach przyszłej woli bożej oraz w związku
z tym zapowiedzi przyszłych wydarzeń obrazuje naturalną ludzką skłonność do
oddawania się pod opiekę kogoś większego, wszechmocnego, potężnego. A zatem
kogoś, kto trzyma w ryzach cały świat i kontroluje przebieg wszystkich
wydarzeń, a jednocześnie otacza nas szczególną opieką1. Ten ktoś najpotężniejszy wszystkie zachodzące
zdarzenia uprzednio zaplanował i teraz je tylko realizuje:
Ef 3,8-11
Mnie, zgoła najmniejszemu ze wszystkich świętych, została dana ta łaska: ogłosić poganom jako Dobrą Nowinę niezgłębione bogactwo Chrystusa i wydobyć na światło, czym jest wykonanie tajemniczego planu, ukrytego przed wiekami w Bogu, Stwórcy wszechrzeczy. Przez to teraz wieloraka w przejawach mądrość Boga poprzez Kościół stanie się jawna Zwierzchnościom i Władzom na wyżynach niebieskich - zgodnie z planem wieków, jaki powziął [Bóg] w Chrystusie Jezusie, Panu naszym.
Uprzednio jednak ustami swoich wysłanników
(proroków) zapowiedział je i zostały one zapisane w Pismach. Świat wydaje się
być wtedy napisaną już kiedyś przez kogoś potężnego księgą. Żadne zdarzenie nie
jest przypadkowe, lecz posiada swój głęboki, ukryty sens. Inaczej całą rzecz
ujmując, żeby nie wiem co się działo, wszystko przebiega zgodnie z planem. Dana
osoba natomiast jedynie wypełnia wolę tej najpotężniejszej istoty. A zatem
czuje się absolutnie bezpieczna i pewna słuszności swojego postępowania oraz
nagrody, którą za to otrzyma:
Mk 3,35
«Bo kto pełni wolę Bożą, ten Mi jest bratem, siostrą i matką».
J 5,36
Ja mam świadectwo większe od Janowego. Są to dzieła, które Ojciec dał Mi do wykonania; dzieła, które czynię, świadczą o Mnie, że Ojciec Mnie posłał.
To ludzkie marzenie o pełnej kontroli nad
zachodzącymi wydarzeniami i poznaniu ich ukrytego sensu trafnie wyraził w
jednej ze swoich książek Richard Bach2:
... a co by było, gdyby ktoś nadszedł, ktoś naprawdę w tym dobry, kto by mnie nauczył, jakie zasady rządzą tym światem i jak mogę nad nimi sprawować kontrolę? A gdybym spotkał kogoś na najwyższym etapie duchowego rozwoju ... gdyby jakiś Siddhartha lub Jezus zjawił się w naszych czasach, ktoś, kto ma władzę nad iluzjami tego świata dlatego, że zna kryjącą się za nimi prawdziwą rzeczywistość? A gdybym spotkał go osobiście, gdyby przyleciał na dwupłatowcu i wylądował ze mną na tej łące? Co by powiedział, jak by wyglądał?
(...) I chcę wierzyć, że mój mesjasz tkwi gdzieś w innym wymiarze, który wcale nie jest fikcją, że patrzy na nas i śmieje się, bo wszystko przebiega dokładnie tak, jak to sobie zaplanowaliśmy.
Vladimir Nabokov3:
Słowami odpowiedzi na wszelkie pytania o życie i śmierć, literami “absolutnego rozwiązania” pokryty był cały dotychczasowy znany mu świat: jak gdyby podróżny zdał sobie nagle sprawę, że badana przezeń dzika kraina nie jest przypadkowym zbiorem naturalnych zjawisk, lecz stronicą w księdze, w której góry, lasy, pola i rzeki poukładane są w sensowne zdania; samogłoska jeziora zlewa się ze spółgłoskowo syczącym zboczem; wijąca się droga to, co ma do przekazania, pisze krągłą kaligrafią, równie wyraźną, jak niegdyś ojcowska; drzewa porozumiewają się na migi, językiem niepojętym dla kogoś, kto nie nauczył się gestów tej mowy... Tak zatem podróżny sylabizuje treść krajobrazu, aż w końcu sens pejzażu wychodzi na jaw, zawiły wzór ludzkiego życia okazuje się zaś monogramem, całkiem już teraz przejrzystym dla wewnętrznego oka, rozplątującego zawikłane litery. A słowo - wyłaniające się znaczenie - zdumiewa swą prostotą.
i profesor Leszek Kołakowski4:
Lecz jeszcze bardziej bodaj smuci nas teoria, wedle której poza przypadkami, z których składa się świat i które w przemianach rzeczy działają, nie kryje się żaden cel i żaden sens. (...)
Nieprzerwanie przy tym rozwojowi ludzkiego świata towarzyszy wiara, że przypadki, które są czynne w naturalnym biegu rzeczy, wcale przypadkami nie są, że kryje się za nimi sens czy wola Boga, która nie jest wprost widoczna, którą jednakowoż, przy pewnym wysiłku, wykryć można.
Opisane powyżej zachowania, pragnienia,
oczekiwania i stany emocjonalne, szczególnie jeżeli chodzi o mężczyzn, obrazują
szczególną konstrukcję jednostkowej psychiki. Dotyczy to szczególnie mężczyzn,
którzy z różnych przyczyn cierpią na kompleks opuszczenia przez ojca.
Mężczyzna, aby się prawidłowo w okresie dziecięcym rozwijać, potrzebuje
towarzystwa “panującego nad sytuacją” ojca. Istotne przy tym jest dla dziecka
“poczucie wykonalności”, tzn. daną umiejętność można nabyć, dana czynność jest
możliwa do wykonania, bo ojciec to potrafi. Ojciec, który kontroluje cały
otaczający dziecko świat, a jednocześnie cieszy się i sekunduje synowi w jego
postępach oraz jest spokojnie pewien, że syn “sobie poradzi”, powoduje
harmonijny rozwój i dojrzewanie jego psychiki oraz nabywanie coraz to nowych
umiejętności, oczywiście w kierunku wskazanym przez siebie:
J 5,19b-20
«Syn nie mógłby niczego czynić sam od siebie, gdyby nie widział Ojca czyniącego. Albowiem to samo, co On czyni, podobnie i Syn czyni. Ojciec bowiem miłuje Syna i ukazuje Mu to wszystko, co On sam czyni ...»
Zasadnicze znaczenie ma przy tym dyskretna
akceptacja poczynań dziecka oraz wpajanie mu i potwierdzanie poczucia własnej
wartości, na wskutek czego czuje ono, że wszystkie wydarzenia, w tym i jego
działania oraz rozwój, zmierzają we właściwym kierunku, a “otaczający świat”,
skumulowany w osobie silnego i podziwianego ojca, jest zgodny z tymi działaniami.
Jest potrzebny ojcu, ojciec jest dla niego całym światem, a zatem jest
potrzebny światu. Jest potrzebny ojcu do kontynuacji jego poczynań, jego
osobowości. W wyniku tego dziecko nabywa coraz to nowe umiejętności a
towarzyszy temu spokojne przeświadczenie, o tym, że w przeróżnych sytuacjach
potrafi sobie poradzić. Konsekwencją tego jest stopniowy rozwój poczucia
własnej wartości. Syn rozwija się bez wysiłku, ponieważ rozwija się dla
wspaniałego i podziwianego ojca. W przypadku harmonijnej “współpracy” między
ojcem a synem, następuje znaczna asymilacja charakteru, pragnień i dążeń ojca
przez syna. Ojciec zaszczepia synowi swój charakter. W pewnym sensie ojciec
jest w synu. Jezus zapewne szczegółowo analizował swoją psychikę pod tym kątem:
J 10,30
«Ja i Ojciec jedno jesteśmy» .
J 10,38b
«... Ojciec jest we Mnie, a Ja w Ojcu» .
Efekt ten potęguje ukształtowana przez
ewolucję skłonność dziecka do naśladowania swoich rodziców, co również
udzieliło się Jezusowi:
J 5,21
«Albowiem jak Ojciec wskrzesza umarłych i ożywia, tak również i syn ożywia tych, których chce» .
A ponieważ, jak wiadomo, Bogu - ojcu
wszystko wolno, a zatem i synowi wszystko wolno.
Prawidłowy rozwój psychiki dziecka, w
szczególności chłopca, w atmosferze mądrej miłości silnego ojca, sekundującego
mu w rozwoju, doprowadza do ukształtowania w efekcie dorosłego mężczyzny,
posiadającego silny “kręgosłup” psychiczny. Zasadniczą cechą tego typu
konstrukcji jest nieuświadomione przeświadczenie, wyniesione z dzieciństwa, że
ktoś silniejszy od danej osoby, ktoś, kto kontroluje otaczający świat, “jest z
nią” w jej pragnieniach, dążeniach, działaniach, problemach i odnoszonych
sukcesach:
J 16,32b
«Ale Ja nie jestem sam, bo Ojciec jest ze Mną.»
Przypisy:
1 Patrz rozdział “Wiara w Boga - realizacją archetypu ojca”
2“Iluzje, czyli człowiek, który nie chciał być mesjaszem” (Zysk i S-ka, Wydawnictwo s.c. Poznań 1996) s.6
3“Prawdziwe życie Sebastiana Knighta”, (PIW Warszawa 1992) s.152-153
4 “O kole fortuny” (Gazeta Wyborcza, 8 listopada 1996, s. 20)