Strona główna

 

 

 

Prognoza

Ponad 60% młodych ludzi uważa, że aby być człowiekiem religijnym nie trzeba należeć do Kościoła. 68% mężczyzn mieszkających w miastach powyżej 500 000 uczestniczy sporadycznie lub nie uczestniczy wcale w praktykach religijnych (CBOS). W dużych miastach praktykuje ok. 30% młodzieży w wieku 18 do 24 lat, a ponad połowa pozostaje praktycznie poza działaniem Kościoła.



- fragment artykułu z „Gościa Niedzielnego”:

”To sianie na asfalcie - mówią o nauczaniu religii przerażeni katecheci. Kiedy uczniowie kończą 18 lat twierdzą, że chcą się wypisać z religii. Traktują księdza jak świętego Mikołaja. Przychodzą, bo potrzebna jest ocena na świadectwie, bo kiedyś może być potrzebny jakiś papier. Nie wiedzą co odpowiedzieć na pytanie o zachowanie piątkowego postu. Dyskoteki w piątek to dla nich żaden problem.” - koniec cyt.

Czy na podstawie takich danych i opinii można pokusić się o jakąś prognozę? Wg mnie można. Otóż jest to początek rozpadu STRUKTURY. Jeszcze nie upadek wiary, ale już religijność jest wysoce zagrożona. Rad bym posłuchał innych prognoz i ocen, a przyszłość zweryfikuje kto był bliższy rzeczywistej.

(~Grafit, 2002-04-09 19:00:55)

 


 

Ludzie po prostu coraz lepiej widzą, że Bóg to jest taki super święty Mikołaj - będziesz grzeczny, to dostaniesz prezent (niebo); będziesz niegrzeczny, to dostaniesz rózgi (piekło). Powoli wyzwalamy się z mentalności dziecka i próbujemy samodzielnie myśleć i działać.

Inna sprawa to poziom lekcji religii. Czytałem artykuł na ten temat we "Wprost". Jak ksiądz na religii mówi dzieciom coś takiego: "Może pani od biologii pochodzi od małpy, ale ja nie", to trudno się im dziwić, że patrzą na takiego księdza z przymrużeniem oka. Albo jak katechetka każe im robić wypisy z trzeciej tajemnicy fatimskiej. To ja je też rozumiem.

(~Orion, 2002-04-10 07:52:42)

 

 

Strona główna