Strona główna

 

PROWOKATOR

 

 

Wszelkie stany uczuciowe wiązał z poczuciem mocy. Zachowanie poczucia mocy bądź dążenie do jego odzyskania miałoby, zgodnie z teorią Witwickiego, decydować o charakterze stanów uczuciowych w stosunkach między ludźmi.

Z artykułu Grzegorza Filipa o Władysławie Witwickim1

 

 

W miarę zbliżania się święta Paschy Jezus odzyskuje pewność siebie, energię, moc i spokój. Działa bezbłędnie, znów jest panem sytuacji. Powrócił na swój szlak realizacji misji zleconej mu przez Boga - ojca. Czuje już bezpośrednią bliskość spraw wiecznych, eschatologicznych, ostatecznych (patrz: “Ekstremalizm”). On, razem z Bogiem jest ich wykonawcą. “Zbawiciela świata” na tym etapie jego drogi duchowej cechują olbrzymie ambicje oraz pragnienie mocnych, wręcz ekstremalnych wrażeń. Aby to osiągnąć potrafi nie przebierać w środkach. Przecież w obliczu spraw ostatecznych takie drobiazgi, jak na przykład to, czy dany cud wydarzył się naprawdę, czy też został zainscenizowany nie ma żadnego znaczenia. Dlatego nie może dziwić jego dalsze postępowanie.

Poza tym Jezus ma świadomość, że już wkrótce spotka się z Bogiem, swoim ojcem (J 14,12; 16,5). Prawdopodobnie nie może już się tego doczekać.

Dlatego uparcie i bezbłędnie dąży do skazania siebie na śmierć w czasie obchodów święta. W tym celu posuwa się nawet do zainscenizowania cudu wskrzeszenia Łazarza2 - w Betanii, u bram Jerozolimy, krótko przed świętem. Zainscenizowanie tego cudu spełniło swoje zadanie:

J 11,45-53

Wielu więc spośród Żydów przybyłych do Marii ujrzawszy to, czego Jezus dokonał, uwierzyło w Niego. Niektórzy z nich udali się do faryzeuszów i donieśli im, co Jezus uczynił. Wobec tego arcykapłani i faryzeusze zwołali Wysoką Radę i rzekli: «Cóż my robimy wobec tego, że ten człowiek czyni wiele znaków? Jeżeli Go tak pozostawimy, to wszyscy uwierzą w Niego, i przyjdą Rzymianie, i zniszczą nasze miejsce święte i nasz naród». Wówczas jeden z nich, Kajfasz, który w owym roku był najwyższym kapłanem, rzekł do nich: «Wy nic nie rozumiecie i nie bierzecie tego pod uwagę, że lepiej jest dla was, gdy jeden człowiek umrze za lud, niż miałby zginąć cały naród». (...)

Tego więc dnia postanowili Go zabić.

Jak widać dzięki “wskrzeszeniu” Łazarza Jezus osiągnął jeszcze jeden potrzebny do skazania go na śmierć cel - znalazł się ponownie w centrum zainteresowania. Tłumy, które po wydarzeniach związanych z “rozmnożeniem chleba”, opuściły go, ponownie zaczęły garnąć się do niego (Mk 10,46a; 12,37b; Łk 19,3b; J 12,9; 12,18; 12,29a). Rodzina Łazarza była prawdopodobnie bardzo znana w okolicy Jerozolimy, jeżeli tak wielu Żydów przybyło do Betanii, aby pocieszyć Martę i Marię po stracie brata (J 11,19). Wybierając zatem Łazarza jako obiekt “wskrzeszenia” Jezus kierował się nie tylko więzami przyjacielskimi łączącymi go z jego rodziną:

J 11,45

Wielu więc spośród Żydów przybyłych do Marii ujrzawszy to, czego Jezus dokonał, uwierzyło w Niego.

Po wywołaniu sporego zamieszania “wskrzeszeniem” Łazarza Jezus na jakiś czas usuwa się ze swymi uczniami na ubocze do miasteczka Efraim (J 11,54) a następnie odważnie idzie przodem (Mk 10,32), na czele sporego tłumu (Mk 10,46; Łk 19,3), do Jerozolimy.

Mk 10,32a

A kiedy byli w drodze, zdążając do Jerozolimy, Jezus wyprzedzał ich, tak że się dziwili; ci zaś, którzy szli za Nim, byli strwożeni.

W największym mieście, przez które przechodzi - Jerychu, dokonuje następnej prowokacji - idzie w gościnę do zwierzchnika celników Zacheusza (Łk 19,1-10).

W tym czasie podejmuje różne zakulisowe przygotowania do zaplanowanych działań, przy pomocy ukrytych przyjaciół, o których przynajmniej część uczniów nie wiedziała:

Mk 11,1-6

Gdy się zbliżali do Jerozolimy, do Betfage i Betanii na Górze Oliwnej, posłał dwóch spośród uczniów i rzekł im: «Idźcie do wsi, która jest przed wami, a zaraz przy wejściu do niej znajdziecie oślę uwiązane, na którym jeszcze nikt z ludzi nie siedział. Odwiążcie je i przyprowadźcie tutaj! A gdyby was kto pytał, dlaczego to robicie, powiedzcie: Pan go potrzebuje i zaraz odeśle je tu z powrotem» . Poszli i znaleźli oślę przywiązane do drzwi z zewnątrz, na ulicy. Odwiązali je, a niektórzy ze stojących tam pytali ich: «Co to ma znaczyć, że odwiązujecie oślę?» Oni zaś odpowiedzieli im tak, jak Jezus polecił. I pozwolili im.

Mk 14,13-15

I posłał dwóch spośród swoich uczniów z tym poleceniem: «Idźcie do miasta, a spotka was człowiek, niosący dzban wody. Idźcie za nim i tam, gdzie wejdzie powiedzcie gospodarzowi: Nauczyciel pyta: gdzie jest dla Mnie izba, w której mógłbym spożyć Paschę z moimi uczniami? On wskaże wam na górze salę dużą, usłaną i gotową. Tam przygotujcie dla nas.»

Kolejna prowokacja - uroczysty wjazd do Jerozolimy (Mk 11,1-10). Przy okazji inscenizuje spełnienie proroctwa z Księgi Zachariasza. Potrzebował w tym celu niewiele - tylko osiołka:

Za 9,9-10

Raduj się wielce, Córo Syjonu,

wołaj radośnie, Córo Jeruzalem!

Oto Król twój idzie do ciebie.

Pokorny - jedzie na osiołku,

na oślątku, źrebięciu oślicy.

On zniszczy rydwany w Efraimie

i konie w Jeruzalem,

łuk wojenny strzaska na kawałki,

pokój ludom obwieści.

Jego władztwo sięgać będzie od morza do morza

od brzegów rzeki aż po krańce ziemi.

Ta prowokacja była możliwa jedynie dzięki “wskrzeszeniu Łazarza”:

J 12,12-19

Nazajutrz wielki tłum, który przybył na święto, usłyszawszy, że Jezus przybywa do Jerozolimy, wziął gałązki palmowe i wybiegł mu naprzeciw. Wołali: Hosanna! Błogosławiony, który przychodzi w imię Pańskie3, oraz: «Król izraelski!» (...) Dawał więc świadectwo ten tłum, który był z Nim wówczas, kiedy Łazarza z grobu wywołał i wskrzesił z martwych. Dlatego też tłum wyszedł Mu na spotkanie, ponieważ usłyszał, że ten znak uczynił. Faryzeusze zaś mówili jeden do drugiego: «Widzicie, że nic nie zyskujecie? Patrz - świat poszedł za nim».

W Jerozolimie dochodzi do dalszych prowokacji: wypędzenie przekupniów z świątyni (Mk 11,15-18), przypowieść o przewrotnych rolnikach:

Łk 20,15b-19

«Co więc uczyni z nimi właściciel winnicy? Przyjdzie i wytraci tych rolników, a winnicę da innym». Gdy to usłyszeli, zawołali: «Nie, nigdy!» On zaś spojrzał na nich i rzekł: «Cóż więc znaczy to słowo Pisma: Właśnie ten kamień, który odrzucili budujący, stał się głowicą węgła?5 Każdy, kto upadnie na ten kamień, rozbije się, a na kogo on spadnie, zmiażdży go». W tej samej godzinie uczeni w Piśmie i arcykapłani chcieli koniecznie dostać Go w swoje ręce, lecz bali się ludu. Zrozumieli bowiem, że przeciwko nim skierował tę przypowieść.

Podobna konkluzja kończyła przypowieść o minach, opowiedzianą krótko przed wejściem do Jerozolimy:

Łk 19,27-28

«Tych zaś przeciwników moich, którzy nie chcieli, żebym panował nad nimi, przyprowadźcie tu i pościnajcie w moich oczach».

Po tych słowach ruszył na przedzie, zdążając do Jerozolimy.

Publiczne zapowiadanie fizycznej likwidacji swoich przeciwników, jak wiadomo już na podstawie lektury rozdziału “Upadek”, sprawiało Jezusowi szczególną satysfakcję. Dopuszczając się tych prowokacji łączył on zatem przyjemne z pożytecznym.

Tymczasem Jezus zachowuje się tak, jakby już był panem Jerozolimy, jakby teraz, w czasie obchodów święta Paschy tu, w Jerozolimie, wśród tych wiwatujących na jego cześć ludzi, miał zamiar ogłosić nastanie królestwa Bożego. Zdaje sobie sprawę, że teraz żydowska władza polityczno - religijna na pewno podejmie działania, o które mu chodzi:

Mk 11,15-18

Wszedłszy do świątyni, zaczął wyrzucać tych, którzy sprzedawali i kupowali w świątyni powywracał stoły zmieniających pieniądze i ławki tych, którzy sprzedawali gołębie, i nie pozwolił, żeby kto przeniósł sprzęt jaki przez świątynię. Potem uczył ich mówiąc: «Czyż nie jest napisane: Mój dom ma być domem modlitwy dla wszystkich narodów, lecz wy uczyniliście z niego jaskinię zbójców6». Doszło to do arcykapłanów i uczonych w Piśmie, i szukali sposobu, jak by Go zgładzić. Czuli bowiem lęk przed Nim, gdyż cały tłum był zachwycony Jego nauką.

Przy okazji wypędzenia przekupniów z świątyni (patrz: J 2,13-22) wypowiada również słowa, które nawet wielbiący go Żydzi musieli przyjąć ze zgrozą, a które wkrótce stały się jednym z powodów oskarżenia i skazania go na śmierć:

Mk 14,58b7

«Ja zburzę ten przybytek uczyniony ludzką ręką i w ciągu trzech dni zbuduję inny, nie ręką ludzką uczyniony».

Grożenie zburzeniem Świątyni Jerozolimskiej, najświętszego skarbu Izraela, miejsca, w którym mieszka Bóg, musiało dopełnić determinację tych, którzy dążyli do skazania Jezusa na śmierć. Te słowa Jezusa przyjęto dosłownie, jako bliską w realizacji groźbę.

Oto co, według apokryficznej Ewangelii Piotra, uczynili uczniowie Jezusa bezpośrednio po jego śmierci:

EwPt 7,268

A ja wraz z moimi towarzyszami byliśmy pogrążeni w smutku i ukrywaliśmy się zranieni na duchu: oni bowiem poszukiwali nas jako złoczyńców i jako tych, którzy mieli spalić świątynię.

Natomiast według relacji Marka, gdy Jezus zawisł na krzyżu:

Mk 15,29-30

Ci zaś, którzy przechodzili obok, przeklinali Go, potrząsali głowami, mówiąc: «Ej, Ty, który burzysz przybytek i w trzech dniach go odbudowujesz, zejdź z krzyża i wybaw samego siebie!»

Zburzenie przez Jezusa świątyni jerozolimskiej stanowiło istotny element wiary pierwszych Chrześcijan w Jerozolimie, co ze zrozumiałych względów szczególnie drażniło Żydów:

Dz 6,8-14

Szczepan pełen łaski i mocy działał cuda i znaki wielkie wśród ludu. Niektórzy zaś z synagogi, zwanej [synagogą] Libertynów i Cyrenejczyków, i Aleksandryjczyków, i tych, którzy pochodzili z Cylicji i z Azji, wystąpili do rozprawy ze Szczepanem. Nie mogli jednak sprostać mądrości i Duchowi, z którego [natchnienia] przemawiał. Podstawili więc ludzi, którzy zeznali: «Słyszeliśmy, jak on mówił bluźnierstwa przeciwko Mojżeszowi i Bogu». W ten sposób podburzyli lud, starszych i uczonych w Piśmie. Przybiegli, porwali go i zaprowadzili przed Sanhedryn. Tam postawili fałszywych świadków, którzy zeznali: «Ten człowiek nie przestaje mówić przeciwko temu świętemu miejscu i przeciwko Prawu. Bo słyszeliśmy, jak mówił, że Jezus Nazarejczyk zburzy to miejsce i pozmienia zwyczaje, które nam Mojżesz przekazał».

Powstaje pytanie, co Jezus chciał zasugerować, grożąc zburzeniem świątyni i zapowiadając jej błyskawiczną odbudowę, lecz już nie “ręką ludzką”? Nie mówił on tu o “świątyni swego ciała”, jak to sugeruje Ewangelia Jana (J 2,21). Również, gdy swoim uczniom zapowiadał zburzenie Jerozolimy i zniszczenie świątyni w 13. rozdziale Ewangelii Marka, nie chodziło mu o stłumienie powstania żydowskiego przez Tytusa w roku 70, tak, jak to obecnie sugeruje nauka kościoła (zbawiciel świata nie zajmowałby się takimi drobiazgami jak stłumienie jednego z powstań żydowskich). Wyraźnie przecież widać, że wydarzenia te wiązał z końcem świata, towarzyszącym mu kataklizmem i swoim powtórnym przyjściem “w obłokach z wielką mocą i chwałą” (Mk 13,1-32).

Otóż, jak się okazuje, Jezus i tym razem nie był w swoich zapowiedziach oryginalny, a natchnienie do nich czerpał ze swoich ulubionych rozdziałów Starego Testamentu:

Łk 21,22

«Będzie to bowiem czas pomsty, aby się spełniło wszystko, co jest napisane».

Poza tym te zapowiedzi były zgodne z ówczesną apokaliptyką żydowską. Wojny, nieszczęścia, zburzenie Jerozolimy i świątyni były wydarzeniami, które miały zwiastować nadejście “Dnia Pańskiego” (patrz: Iz 24,10; Dn 9,26; Am 9,1; So 1,15; Za 14,2 orazApokalipsa według Jezusa”). A ponieważ prorocy byli z reguły ludźmi, podobnie jak Jezus, nieprzystosowanymi do zwykłego, codziennego życia, a jednocześnie mieli bardzo wybujałe ambicje, nic więc dziwnego, że przepowiadali zniszczenie przez Boga otaczającego ich świata. Oto fragment księgi Daniela:

Dn 9,26b-27

Miasto zaś i świątynia

zginie wraz z wodzem, który nadejdzie.

Koniec jego nastąpi wśród powodzi,

i do końca wojny

potrwają zamierzone spustoszenia.

Utrwali on przymierze dla wielu

przez jeden tydzień.

A około połowy tygodnia

ustanie ofiara krwawa i ofiara z pokarmów.

Na skrzydle zaś świątyni

będzie ohyda ziejąca pustką*

i przetrwa aż do końca,

do czasu ustalonego na spustoszenie».

W miejscu zaznaczonym gwiazdką w Biblii Tysiąclecia znajduje się przypis o następującej treści:

Posąg Zeusa ustawiony na skrzydle świątyni na rozkaz Antiocha IV i zbezczeszczenie jej (2 Mch 6,2nn) pozostały u Żydów na zawsze symbolem ohydy i odrazy; łączono je ze zdarzeniami eschatologicznymi i końcem świata. Chrystus Pan powołuje się na ten wiersz w zapowiedzi zburzenia Jerozolimy i końca świata w Mt 24,15.

A oto fragment Ewangelii Krzyża, powstałej w latach pięćdziesiątych n.e. i włączonej następnie do Ewangelii Piotra. Jest to opis rzekomych wydarzeń po złożeniu Jezusa do grobu:

EwPt 7,25

Wtedy Żydzi: starsi i kapłani widząc, jak wielką szkodę uczynili samym sobie, poczęli bić się w piersi i wołać: “Biada naszym grzechom. Zbliża się bowiem sąd i koniec Jerozolimy”.

Jest to oczywiście zdarzenie wymyślone, ale wskazuje na powiązanie w tamtych czasach w umysłach Żydów sądnego dnia i zburzenia Jerozolimy.

Zburzenie świątyni jerozolimskiej zapowiadał też w imieniu Boga prorok Jeremiasz jako konsekwencję wielkiego odstępstwa od Boga (wielkie odstępstwo przed końcem świata zapowiadał również Jezus – Mk 13,5-23). “Dziwnym trafem” ten fragment Księgi Jeremiasza sąsiaduje bezpośrednio z cytatem podanym przez Jezusa podczas wypędzania przekupniów z świątyni (patrz powyżej):

Jr 7,11-15

Może jaskinią zbójców9 stał się w waszych oczach ten dom, nad którym wzywano mojego imienia? Ja [to] dobrze widzę - wyrocznia Pana. Idźcie, proszę, do mojego przybytku w Szilo, gdzie dawniej do obrałem mieszkanie dla mojego imienia10, i patrzcie, co mu uczyniłem z powodu przewrotności mojego ludu, Izraela. A teraz, ponieważ popełniliście te występki - wyrocznia Pana - i mimo że mówiłem do was nieustannie i niezmordowanie, nie usłuchaliście, a gdy wołałem, nie odpowiedzieliście, uczynię temu domowi, nad którym wzywano mojego imienia, a w którym wy pokładacie ufność, i temu miejscu, danemu wam i waszym przodkom, to samo, co uczyniłem Szilo. Odrzucę was sprzed mego oblicza, podobnie jak odrzuciłem wszystkich waszych braci, całe pokolenie Efraima.

Zburzenie Niniwy jako karę bożą za grzechy zapowiadał Jonasz:

Jon 1,1-2

Pan skierował do Jonasza, syna Amittaja, te słowa: «Wstań, idź do Niniwy - wielkiego miasta - i upomnij ją, albowiem nieprawość jej dotarła przed moje oblicze».

Jon 3,4

Począł więc Jonasz iść przez miasto jeden dzień drogi i wołał, i głosił: «Jeszcze czterdzieści dni, a Niniwa zostanie zburzona»

A przecież Jezus zapowiadał:

Łk 11,30

«Jak bowiem Jonasz był znakiem dla mieszkańców Niniwy, tak będzie Syn Człowieczy dla tego plemienia» .

Oczywiście bezpośrednio po wielkim ucisku, zburzeniu Jerozolimy i świątyni miał nastąpić, zgodnie z proroctwem zawartym w księdze Daniela (Dn 7,13-27), triumfalny powrót Jezusa jako Syna Człowieczego w obłokach z wielką mocą i chwałą oraz nastanie po wieczne czasy królestwa Bożego, którego uczestnicy:

J 4,23b

«...będą oddawać cześć Ojcu w Duchu i prawdzie...»

a nie w świątyni w Jerozolimie, jak to zapowiadał Jezus Samarytance (J 4,20-24). A zatem to eschatologiczne królestwo Boże miało być przybytkiem “nie ręką ludzką uczynionym".

Różnica pomiędzy Jezusem a innymi prorokami zwiastującymi nadejście “Dnia Pańskiego”, takimi jak Izajasz, Jeremiasz, Daniel, Joel, Amos, Sofoniasz, Zachariasz, Malachiasz, polegała jedynie na tym, że według Jezusa, miał on być czynnym uczestnikiem, wręcz sprawcą tych apokaliptycznych wydarzeń, przychodząc na obłokach niebieskich, sprawując sąd nad światem i zbierając pod swoje skrzydła wybranych świętych.

Przepowiadanie rychłego końca świata, czy też całego łańcucha nieszczęść i klęsk obrazuje naturalną skłonność psychiki ludzi bardzo religijnych, żyjących sprawami bożymi oraz wiernie wypełniających “boże przykazania”, a także wszelkie praktyki i przepisy związane z kultem, posiadających jednocześnie wielkie ambicje. Ludzie ci, gdy widzą, że inni nie podzielają ich skłonności, żyją bynajmniej nie “po bożemu”, i nie spotyka ich w związku z tym żadna kara, a nawet wręcz przeciwnie, wiedzie im się lepiej niż tym “bogobojnym”, dochodzą łatwo do wniosku, że Bóg na razie zezwala im grzeszyć, lecz stopniowo wzbiera jego gniew, który wkrótce znajdzie odpowiednie ujście. Dotyczy to zarówno proroków, jak i Jana Chrzciciela, Jezusa, a także pierwszych Chrześcijan:

Iz 24,1-6

Oto Pan pustoszy ziemię,

niszczy ją i przewraca jej powierzchnię,

a mieszkańców jej rozprasza.

I będzie [dotknięty] jak lud, tak kapłan,

jak sługa, tak jego pan, jak służąca, tak jej pani,

jak nabywca, tak sprzedawca, jak pożyczkę dający, tak biorący ją,

jak wierzyciel, tak jego dłużnik.

Okropnie spustoszona będzie ziemia

i bezgranicznie rozdrapana,

bo Pan wydał taki wyrok.

Żałośnie wygląda ziemia, zmarniała;

świat opadł z sił, niszczeje,

niebo wraz z ziemią się wyczerpały.

Ziemia została splugawiona przez swoich mieszkańców,

bo pogwałcili prawa,

przestąpili przykazania,

złamali wieczyste przymierze.

Dlatego ziemię pochłania przekleństwo,

a jej mieszkańcy odpokutowują;

dlatego się przerzedzają mieszkańcy ziemi

i mało ludzi zostało.

So 1,14-17

Bliski jest wielki dzień Pański,

bliski i rychły on bardzo;

głos dnia Pańskiego okrutny;

wtedy z rozpaczy zakrzyknie i mocarz.

Dzień ów będzie dniem gniewu,

dniem ucisku i utrapienia,

dniem ruiny i spustoszenia,

dniem ciemności i mroku,

dniem chmury i burzy,

dniem trąby i krzyku wojennego -

przeciwko miastom obronnym

i przeciw basztom wysokim.

I udręczę ludzi, że chodzić będą jak niewidomi,

ponieważ zawinili przeciwko Panu;

i krew ich jak kurz będzie rozpryskana,

a ich szpik jak błoto.

Ml 3,13-2411

Bardzo przykre stały się wasze mowy przeciwko Mnie - mówi Pan. Wy zaś pytacie: Cóż takiego mówiliśmy między sobą przeciw Tobie? Mówiliście: Daremny to trud służyć Bogu! Bo jakiż pożytek mieliśmy z tego, żeśmy wykonywali polecenia Jego i chodzili smutni w pokucie przed Panem Zastępów? A teraz raczej zuchwałych nazywajmy szczęśliwymi, bo wzbogacili się bardzo ludzie bezbożni, którzy wystawiali na próbę Boga, a zostali ocaleni.

Tak mówili między sobą ludzie bojący się Boga, a Pan uważał i to posłyszał. Zapisano to w Księdze Wspomnień przed Nim dla dobra bojących się Pana i czczących Jego imię. Oni będą moją własnością, mówi Pan Zastępów, w dniu, w którym będę działał, a będę dla nich łaskawy, jak jest litościwy ojciec dla syna, który jest mu posłuszny. Wtedy zobaczycie różnicę między sprawiedliwym a krzywdzicielem, między tym, który służy Bogu, a tym, który Mu nie służy. Bo oto nadchodzi dzień palący jak piec, a wszyscy pyszni i wszyscy wyrządzający krzywdę będą słomą, więc spali ich ten nadchodzący dzień, mówi Pan Zastępów, tak że nie pozostawi po nich ani korzenia, ani gałązki. A dla was, czczących moje imię, wzejdzie słońce sprawiedliwości i uzdrowienie w jego skrzydłach. Wyjdziecie [swobodnie] i będziecie podskakiwać jak tuczone cielęta. I podepczecie grzeszników, gdyż oni obrócą się w popiół pod stopami nóg waszych w dniu, w którym Ja będę działał - mówi Pan Zastępów. Pamiętajcie o Prawie mego sługi, Mojżesza, któremu na Horebie poruczyłem ustawy i zarządzenia dla całego Izraela.

Oto Ja poślę wam proroka Eliasza przed nadejściem dnia Pańskiego, dnia wielkiego i strasznego. I skłoni serce ojców ku synom, a serce synów ku ich ojcom, abym nie przyszedł i nie poraził ziemi [izraelskiej] przekleństwem.

Łk 3,7b-912

«Plemię żmijowe, kto wam pokazał, jak uciec przed nadchodzącym gniewem? Wydajcie więc owoce godne nawrócenia; i nie próbujcie sobie mówić: "Abrahama mamy za ojca", bo powiadam wam, że z tych kamieni może Bóg wzbudzić dzieci Abrahamowi. Już siekiera do korzenia drzew jest przyłożona. Każde więc drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, będzie wycięte i w ogień wrzucone».

1 Tes 5,3

Kiedy bowiem będą mówić: «Pokój i bezpieczeństwo» - tak niespodzianie przyjdzie na nich zagłada, jak bóle na brzemienną, i nie ujdą.

2 Tes 2,11-12

Dlatego Bóg dopuszcza działanie na nich oszustwa, tak iż uwierzą kłamstwu, aby byli osądzeni wszyscy, którzy nie uwierzyli prawdzie, ale upodobali sobie nieprawość.

2 Tes 1,6-10

Bo przecież jest rzeczą słuszną u Boga odpłacić uciskiem tym, którzy was uciskają, a wam, uciśnionym, dać ulgę wraz z nami, gdy z nieba objawi się Pan Jezus z aniołami swojej potęgi w płomienistym ogniu, wymierzając karę tym, którzy Boga nie uznają i nie są posłuszni Ewangelii Pana naszego Jezusa. Jako karę poniosą oni wieczną zagładę [z dala] od oblicza Pańskiego i od potężnego majestatu Jego w owym dniu, kiedy przyjdzie, aby być uwielbionym w świętych swoich i okazać się godnym podziwu dla wszystkich, którzy uwierzyli, bo wyście dali wiarę świadectwu naszemu.

Jk 5,1-5

A teraz wy, bogacze, zapłaczcie wśród narzekań na utrapienia, jakie was czekają. Bogactwo wasze zbutwiało, szaty wasze stały się żerem dla moli, złoto wasze i srebro zardzewiało, a rdza ich będzie świadectwem przeciw wam i toczyć będzie ciała wasze niby ogień. Zebraliście w dniach ostatecznych skarby. Oto woła zapłata robotników, żniwiarzy pól waszych, którą zatrzymaliście, a krzyk ich doszedł do uszu Pana Zastępów. Żyliście beztrosko na ziemi i wśród dostatków tuczyliście serca wasze w dniu rzezi.

1 P 4,3-7

Wystarczy bowiem, żeście w minionym czasie pełnili wolę pogan i postępowali w rozwiązłościach, żądzach, nadużywaniu wina, obżarstwie, pijaństwie i w niegodziwym bałwochwalstwie. Temu też się dziwią, że wy nie płyniecie razem z nimi w tym samym prądzie rozpusty, i źle o was mówią. Oni zdadzą sprawę Temu, który gotów jest sądzić żywych i umarłych. Dlatego nawet umarłym głoszono Ewangelię, aby wprawdzie podlegli sądowi jak ludzie w ciele, żyli jednak w Duchu - po Bożemu. Wszystkich zaś koniec jest bliski.

1 P 4,17-18

Czas bowiem, aby sąd się rozpoczął od domu Bożego. Jeżeli zaś najpierw od nas, to jaki będzie koniec tych, którzy nie są posłuszni Ewangelii Bożej? A jeżeli sprawiedliwy z trudem dojdzie do zbawienia, gdzie znajdzie się bezbożny i grzesznik?

2 P 3,5-7

Nie wiedzą bowiem ci, którzy tego pragną, że niebo było od dawna i ziemia, która z wody i przez wodę zaistniała na słowo Boże, i przez nią ówczesny świat zaginął wodą zatopiony. A to samo słowo zabezpieczyło obecnie niebo i ziemię jako zachowane dla ognia na dzień sądu i zguby bezbożnych ludzi.

Ap 14,9b-12

«Jeśli kto wielbi Bestię, i obraz jej,

i bierze sobie jej znamię na czoło lub rękę,

ten również będzie pić wino zapalczywości Boga

przygotowane, nierozcieńczone, w kielichu Jego gniewu;

i będzie katowany ogniem i siarką

wobec świętych aniołów

i wobec Baranka.

A dym ich katuszy na wieki wieków się wznosi

i nie mają spoczynku we dnie i w nocy

czciciele Bestii i jej obrazu,

i ten, kto bierze znamię jej imienia».

Tu się okazuje wytrwałość świętych,

tych, którzy strzegą przykazań Boga i wiary Jezusa.

Ap 22,10-12

«Nie kładź pieczęci na słowa proroctwa tej księgi,

bo chwila jest bliska.

Kto krzywdzi, niech jeszcze krzywdę wyrządzi,

i plugawy niech się jeszcze splugawi,

a sprawiedliwy niech jeszcze wypełni sprawiedliwość,

a święty niechaj się jeszcze uświęci!

Oto przyjdę niebawem,

a moja zapłata jest ze mną,

by tak każdemu odpłacić, jaka jest jego praca» .

Powyższe rozumowanie dotyczy również czasów nam współczesnych. Wiem z obserwacji ludzi głęboko wierzących i praktykujących, z którymi stykam się, że ich również drażni na przykład brak wiary, niezbyt chętne przykładanie się do praktyk religijnych, czy większa swoboda obyczajowa innych ludzi. W związku z tym ludzie ci i dzisiaj przepowiadają rychły koniec świata:

Koniec świata się zbliża, bo to, co teraz ludzie robią, to już nie może trwać długo. Kiedyś tego nie było.

Przytaczam te słowa jako ich bezpośredni słuchacz. Dlatego muszę w tym miejscu przyznać rację prof. Tomaszowi Maruszewskiemu. Rzeczywiście, z upływem czasu sposób myślenia ludzi nie zmienia się. Współcześnie żyjący myślą dokładnie tak samo, jak ci, którzy żyli przed dwudziestu paru wiekami.

Ale powróćmy do osoby Jezusa. Trzy dni przed swoją śmiercią, we wtorek, kreśli on swoim uczniom scenariusz wydarzeń do jego powtórnego przyjścia “w obłokach z wielką mocą i chwałą”. Nie będę tego przytaczał. Zainteresowanych odsyłam do Biblii (Mk 13,5-32) oraz rozdziału “Apokalipsa według Jezusa”. Można tę zapowiedź streścić w kilku słowach: wojny, prześladowania uczniów, klęski żywiołowe, fałszywi mesjasze i fałszywi prorocy, zaćmienie słońca i księżyca, spadanie gwiazd, powtórne przyjście, zebranie wybranych. Całość wieńczy stwierdzenie:

Mk 13,30

«Zaprawdę, powiadam wam: Nie przeminie to pokolenie, aż się to wszystko stanie».

Podczas ostatniej wieczerzy Jezus demaskuje Judasza jako zdrajcę (Mk 14,18-21), a następnie, według Ewangelii Jana, mówi do niego:

J 13,27b

«Co chcesz czynić, czyń prędzej!»

Wcześniej miało miejsce następujące wydarzenie:

J 12,1-8

(...) Jezus przybył do Betanii, gdzie mieszkał Łazarz, którego Jezus wskrzesił z martwych. Urządzono tam dla Niego ucztę. Marta posługiwała, a Łazarz był jednym z zasiadających z Nim przy stole. Maria zaś wzięła funt szlachetnego i drogocennego olejku nardowego i namaściła Jezusowi nogi, a włosami swymi je otarła. A dom napełnił się wonią olejku. Na to rzekł Judasz Iskariota, jeden z uczniów Jego, ten, który miał Go wydać: «Czemu to nie sprzedano tego olejku za trzysta denarów i nie rozdano ich ubogim?» (...) Na to Jezus powiedział: «Zostaw ją! Przechowała to, aby [Mnie namaścić] na dzień mojego pogrzebu. Bo ubogich zawsze macie u siebie, ale Mnie nie zawsze macie».

Mk 14,9-11

«Zaprawdę, powiadam wam: Gdziekolwiek po całym świecie głosić będą tę Ewangelię, będą również opowiadać na jej pamiątkę to, co uczyniła».

Wtedy Judasz Iskariota, jeden z Dwunastu, poszedł do arcykapłanów, aby im Go wydać. Gdy to usłyszeli, ucieszyli się i przyrzekli dać mu pieniądze. Odtąd szukał dogodnej sposobności, jak by Go wydać.

Po wyjściu Judasza Jezus dokonuje symbolicznego aktu oddania swojego ciała i krwi na ofiarę za grzechy. Wypowiada słowa typowe dla samobójców o tym, że świat go znienawidził (J15,18-25). Podczas modlitwy w ogrodzie, na stokach Góry Oliwnej, wobec bezpośredniej bliskości nadchodzących cierpień i śmierci, przeżywa chwile zwątpienia i załamania (Mk 14,35-36). Zostaje pojmany, skazany na śmierć, umiera, zostaje złożony do grobu.

Od tamtej pory do dzisiaj trwa spór o to, kto jest w większym stopniu winien śmierci Jezusa - Rzymianie, czy Żydzi? Jak widać spór ten jest zupełnie jałowy a odpowiedź jest inna. Za śmierć Jezusa odpowiedzialny jest wyłącznie sam Jezus. To było zaplanowane i perfekcyjnie wykonane rękami innych samobójstwo! Jednak w odróżnieniu od Edwarda Stachury, który samobójstwo przeprowadził własnymi rękami i umierał jedynie:

... z malutką iskierką ufności, że jeżeli ziarno obumrze, to wyda owoc ...13

Jezus podejmujący długi szereg zaplanowanych działań, mających doprowadzić do skazania go na śmierć, mówiący słowa:

J 12,24-25

«Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli ziarno pszenicy wpadłszy w ziemię nie obumrze, zostanie tylko samo, ale jeżeli obumrze, przynosi plon obfity. Ten, kto kocha swoje życie, traci je, a kto nienawidzi swego życia na tym świecie, zachowa je na życie wieczne».

Łk 17,33

«Kto będzie się starał zachować swoje życie, straci je; a kto je straci, zachowa je» .

był w nieporównanie lepszej sytuacji psychicznej. Ten “plon obfity” to miał być przerażający Dzień Gniewu Pańskiego, wtrącenie, z jego, Jezusa, osobistym udziałem, w otchłań piekielną tych wszystkich “prawowiernych”, urządzonych Żydów, którzy tak bardzo go drażnili, a następnie zgodnie z zapowiedzią z księgi Daniela:

Dn 7,27

A panowanie i władzę,

i wielkość królestw

pod całym niebem

otrzyma lud święty Najwyższego.

Królestwo Jego będzie wiecznym królestwem;

będą Mu służyły wszystkie moce

i będą Mu uległe.

Jak widać zatem spośród osób obecnych w Jerozolimie w czasie obchodów święta Paschy w 30r. n.e. najbardziej na ukrzyżowaniu Jezusa zależało samemu Jezusowi. Uważam wręcz, że pozostawienie Jezusa przy życiu rozłożyłoby go psychicznie. Prędzej, czy później i tak popełniłby samobójstwo. Cóż by miał bowiem dalej robić, gdyby w tamten czwartkowy wieczór nie przyszedł po niego uzbrojony oddział?

A powracając do sporu - Rzymianie czy Żydzi, trzeba stwierdzić, że główna oś konfliktu przebiegała na linii Jezus - “prawowierni” Żydzi. Dla Jezusa najważniejszy był przecież jego ojciec - Bóg. Tymczasem władze rzymskie żydowskim bogiem nie interesowały się wcale. Jezus też unikał wkraczania na teren polityki, o czym świadczą wydarzenia, jakie rozgrywały się bezpośrednio po “rozmnożeniu chleba”. Tymczasem “prawowierni” Żydzi - faryzeusze, saduceusze i warstwa kapłańska - zawłaszczyli sobie dla własnych celów Boga:

Mt 23,13

«Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy, bo zamykacie królestwo niebieskie przed ludźmi. Wy sami nie wchodzicie i nie pozwalacie wejść tym, którzy do niego idą».

Łk 11,52

«Biada wam, uczonym w Prawie, bo wzięliście klucze poznania; samiście nie weszli, a przeszkodziliście tym, którzy wejść chcieli».

I jeszcze jeden bardzo poważny zarzut - byli oni potomkami morderców proroków - wysłanników ojca Jezusa (Mt 23,30-37; Mk 12,2-5; Łk 11,49-51).

Zresztą widać to bardzo wyraźnie, że cały przedstawiony powyżej łańcuch prowokacji był skierowany właśnie przeciwko “prawowiernym” Żydom.


Przypisy:

1 Grzegorz Filip: “Sokrates współczesny” (“Charaktery” nr 12/1998; s.21)

2 Wyjaśnienie: patrz rozdział “Wskrzeszenie

3 Ps118[117],26

4 Patrz: Dn 7,22

5 Ps 118[117],22 - proszę zwrócić uwagę, że fragment Psalmu, który przytacza w tym momencie Jezus sąsiaduje bezpośrednio ze słowami, którymi witał go dwa dni wcześniej tłum, gdy wjeżdżał do Jerozolimy (patrz 3. przypis).

6 Patrz: Jr 7,11

7 Patrz też: EwTm 71

8 Cytaty z Ewangelii Piotra oraz z Ewangelii Hebrajczyków, które przytaczam w tym Opracowaniu, pochodzą z: John Dominic Crossan, “Historyczny Jezus” (KiW W-wa 1997).

9 Patrz: Mk 11,17

10 W tym miejscu w Biblii Tysiąclecia znajduje się przypis o następującej treści:

W Szilo mieściło się sanktuarium izraelskie (z Arką Przymierza) w okresie Sędziów; uległo ono zniszczeniu w czasie jednego z najazdów filistyńskich,

11 Tekst ten kończy ostatnią księgę Starego Testamentu.

12 Są to słowa Jana Chrzciciela; Patrz też: rozdział “Wzlot

13 Edward Stachura - “Poezja i proza”, T. 5, (SW Czytelnik, Warszawa 1984), s. 442; patrz też: załącznik 34

 

Strona główna                         Następny rozdział