Strona główna

 

 

 

PRZEBIEG  WYDARZEŃ

 

 

 

 

O płótnach znajdujących się w pustym grobie Jezusa ewangelie więcej milczą niż mówią. W ewangeliach Mateusza i Marka nie ma o nich ani słowa. Pierwsi czytelnicy tych ewangelii, dla których były przecież one przeznaczone, w czasach, gdy rzekome zmartwychwstanie Jezusa i chrześcijaństwo nie były takimi oczywistościami, jak dzisiaj, mogliby pomyśleć, że ciało Jezusa zostało po prostu wykradzione razem z płótnami. Dlatego niewiasty przybyłe do grobu o tym co zaszło od razu informują aniołowie1. Pierwsza chronologicznie (biorąc pod uwagę kolejność powstawania ewangelii) wzmianka o płótnach w pustym grobie Jezusa znajduje się dopiero w ewangelii Łukasza:

 

 

Łk 24,12

Jednakże Piotr wybrał się i pobiegł do grobu; schyliwszy się, ujrzał same tylko płótna. I wrócił do siebie, dziwiąc się temu, co się stało.

 

 

Przy czym jest to tylko krótka informacja o tym, że płótna w grobie w ogóle były. Ewangelia milczy o ich wyglądzie. Szczegół bardzo istotny – gdyby wygląd płócien sugerował zmartwychwstanie, to aż prosi się, aby o tym tu napisać. Piotr, widząc płótna, nie domyśla się co zaszło, tylko dziwi się. Piotr odchodzi od grobu zdziwiony. Obszerniejszą informację o płótnach mamy dopiero u Jana.

 

Odłóżmy na razie te rozważania i wejdźmy w szczegóły. Oto fragment książki Iana Wilsona „Całun Turyński2:

 

 

Istnieją kontrowersje w interpretacji Ewangelii – zresztą zupełnie niezależne od sprawy naszego całunu – na tle sprzeczności między informacjami synoptyków a tymi, które podaje św. Jan. Synoptycy mówią tylko o kupionym przez Józefa z Arymatei płótnie – sindon (Mt 27,59; Mk 15,46; Łk 23,53). Tłumaczono często to słowo jako całun, należy jednak sprecyzować, że nie ma ono ściśle pogrzebowego znaczenia. Św. Marek na przykład używa go również dla określenia szaty pozostawionej w Getsemani przez młodego człowieka, który ucieka w momencie pojmania Jezusa (Mk 14,51n). Św. Jan zaś nie używa słowa sindon, lecz mówi, że ciało Chrystusa było zawinięte w othonia. Relacjonując znalezienie płócien w pustym grobie, używa ponownie tego określenia. Mówi również o tajemniczym soudarion, który złożony znajdował się również w grobie na innym miejscu (J 20,7).

Ścisłe znaczenie w tekście Ewangelii słów othonia i sindon było przedmiotem gwałtownych dyskusji. Niektórzy uważali, że słowo othonia, które jest używane tylko w liczbie mnogiej, oznacza paski tkaniny i że Józef musiał podrzeć sindon na takie paski, aby owinąć Jezusa na sposób mumii. Bezstronni egzegeci, jak ojciec Benoît, zauważyli, że z pewnością łatwiej byłoby Józefowi kupić gotowe paski, niż podrzeć w tym celu duży kawał płótna. Według współczesnego, najbardziej racjonalnego punktu widzenia, othonia oznacza ogólnie wszelką tkaninę.

Czym więc był soudarion? Dosłownie była to „szata potna”. Niektórzy sądzili, że jest to chusta do podwiązania brody zmarłego. Takie właśnie jest jego znaczenie w opisie wskrzeszenia Łazarza, gdzie soudarion otacza jego twarz (J 11,44). Inni uważali, że był to nasz Całun, ponieważ mówiono, że umieszczono go „na twarzy” lub „na głowie” (J 20,7). Mogłoby to odpowiadać sposobowi użycia Całunu Turyńskiego. Potwierdzeniem tego ostatniego argumentu jest fakt, że w greckim tekście św. Jana odnoszącym się do Łazarza użyte jest słowo peri, co oznacza wkoło czegoś, w odniesieniu do Jezusa – słowo epi (ponad); dopuszcza to możliwość odmiennego ułożenia, a nawet – innych rozmiarów samego płótna. Według św. Jana soudarion Jezusa nie znajdował się na ziemi wraz z othonia; leżał zwinięty w odrębnym miejscu; może to sugerować, że chodzi o coś większego i ważniejszego niż chusta do podtrzymania brody. Inni jednak przyjmują z uporem, że soudarion nie może być większych rozmiarów niż chustka do nosa, dlatego nierozsądnie byłoby się upierać przy którejkolwiek z tych wersji.

 

 

Wilson nie wspomina jednak, że słowo othonia znajduje się również u Łukasza, właśnie w tej jedynej poza ewangelią Jana wzmiance o płótnach znajdujących się w pustym grobie:

 

 

Łk 24,12

o de petrov anastav edramen epi to mnhmeion kai parakuqav blepei ta oyonia keimena mona kai aphlyen prov eauton yaumazwn to gegonov

 

o de petrov anastav edramen epi to mnhmeion kai parakuqav blepei ta oyonia keimena mona kai aphlyen prov eauton yaumazwn to gegonov

 

 

Co tłumaczy się w przekładach: prześcieradła, płótna, bandaże, płócienne taśmy. Szczerze mówiąc, (pisząc), wątpię, czy Jezus był owinięty w kilka prześcieradeł (liczba mnoga jest niewątpliwa). Myślę, że można przyjąć, że othonia znaczy: bandaże, płócienne taśmy. A zatem ciało Jezusa zostało owinięte w paski tkaniny na kształt mumii. Dlatego osoby, które miały upozorować zmartwychwstanie Jezusa, musiały mieć nie lada problem – jak to zrobić3? Najbardziej eleganckie byłoby wyparowanie ciała lub rozerwanie bandaży od wewnątrz. Jedna i druga ewentualność jest praktycznie niemożliwa do upozorowania, tym bardziej w warunkach polowych, w nocy, w świetle pochodni lub lampki oliwnej. Co zatem uczyniono?

 

Powróćmy do relacji Jana. Co Jan przemilczał? Ten sam Jan, który rozwodzi się nad położeniem i ułożeniem chusty, którą Jezus miał na głowie, jednocześnie milczy o ułożeniu płócien, w które owinięte było ciało Jezusa. Dlaczego? Czy rzeczywiście milczy? A może jednak coś mu się wymknęło? Proszę zwrócić uwagę na te słowa odnoszące się do chusty:

 

 

BB:              nie z prześciradły położony, ale na inym miejscu z osobna zwiniony

BG:              nie z prześcieradłami położoną, ale z osobna na jednem miejscu zwiniętą

BNŚ:            nie leżącą z bandażami, lecz oddzielnie zawiniętą na jednym miejscu

BP:               leżącą nie razem z płóciennymi taśmami, ale osobno zwiniętą na innym miejscu

BW:             nie leżącą z prześcieradłami, ale zwiniętą osobno na jednym miejscu

BW-P:         leżała teraz zwinięta nie razem z płótnami, ale oddzielnie na innym miejscu

 

 

Gdybym miał relacjonować wygląd pustego grobu, widząc płócienne taśmy w stanie innym niż zwinięcie, napisałbym:

 

Chusta leżała nie razem z płóciennymi taśmami, ale oddzielnie i była zwinięta.

 

Zaryzykuję stwierdzenie: Płócienne taśmy też były zwinięte. Były to po prostu zrolowane bandaże. Nie dziwię się Janowi, że ten istotny szczegół pominął.

 

 


 

Przypisy:

1 Wyraźna sprzeczność z J 20,2b – «Zabrano Pana z grobu i nie wiemy, gdzie Go położono».

2 Księgarnia św. Wojciecha, Poznań 1984; str. 43-44

3 Tym bardziej, że jak podaje Daniel Rops (niewątpliwie z udziałem tłumacza):

Można nawet przypuszczać, że tak jak i Łazarza spowito Chrystusa wąskimi opaskami, bo czasownik grecki „deo” użyty przez św. Jana (19,40) oznacza właściwie nie tylko „obwiązać”, jak się go po polsku tłumaczy, ale i „związać”; tłumaczenia łacińskie mówią zresztą wyraźnie „ligaverunt”.

(„Dzieje Chrystusa”, Instytut Wydawniczy PAX, Warszawa 1968; str. 513)

 

 

 

Strona główna