Strona główna

 

PRZEMIENIENIE  NA  GÓRZE

(Mk 9,2-8; Łk 9,28-36)

 

 

Mk 9,2-8

Po sześciu dniach Jezus wziął z sobą Piotra, Jakuba i Jana i zaprowadził ich samych osobno na górę wysoką. Tam przemienił się wobec nich. Jego odzienie stało się lśniąco białe tak, jak żaden folusznik na ziemi wybielić nie zdoła. I ukazał się im Eliasz z Mojżeszem, którzy rozmawiali z Jezusem. Wtedy Piotr rzekł do Jezusa: «Rabbi, dobrze, że tu jesteśmy; postawimy trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza». Nie wiedział bowiem, co należy mówić, tak byli przestraszeni. I zjawił się obłok, osłaniający ich, a z obłoku odezwał się głos: «To jest mój Syn umiłowany, Jego słuchajcie!». I zaraz potem, gdy się rozejrzeli, nikogo już nie widzieli przy sobie, tylko samego Jezusa.

“Zbawiciel świata” wykazuje szczególny pociąg do gór, zwłaszcza wysokich, chęć zdobywania najwyższych szczytów, odradzania się, odżywania na nich (patrz: rozdziały “Szkoła podstawowa”, “Ekstremalizm” oraz zał. 40), oglądania bezkresnych przestrzeni - jest to wykładnik ucieczki od przyziemnych problemów i małostkowych ludzi.

Bardzo kojąco i uspakajająco działa na takie osoby przebywanie w towarzystwie olbrzymich, majestatycznych gór.

W szczególny sposób z górami jest związana działalność Jezusa:

Atmosfera nieziemskości panująca na wysokich szczytach sprzyja wszelkim uniesieniom i halucynacjom, o czym wielokrotnie już mówili alpiniści. Mamy tu więc do czynienia zarówno z chwilowym odrodzeniem i psychicznym uniesieniem Jezusa w okresie upadku, jak i uniesieniem i halucynacją jego uczniów. Kilkadziesiąt lat później efektem tego było następujące nauczanie uczestnika tego wydarzenia - Piotra:

2 P 1,16-18

Nie za wymyślonymi bowiem mitami postępowaliśmy wtedy, gdy daliśmy wam poznać moc i przyjście Pana naszego Jezusa Chrystusa, ale [nauczaliśmy] jako naoczni świadkowie Jego wielkości. Otrzymał bowiem od Boga Ojca cześć i chwałę, gdy taki oto głos Go doszedł od wspaniałego Majestatu: To jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie. I słyszeliśmy, jak ten głos doszedł z nieba, kiedy z Nim razem byliśmy na górze świętej.

 

Strona główna                         Następny „cud”