Krytyczne uwagi dotyczące strony opracowanie.eu
Uzupełnienie z 10
maja 2012 r.
od: Rafał
do: Leszek Nowak
data:
6 lutego 2012
temat:
Witaj
Witaj!
Jestem osobą
wierzącą, w obrządku rzymsko-katolickim. Mam także zdiagnozowaną chorobę
schizoafektywną dwubiegunową. Praktycznie nie biorę leków. Biorę tylko węglan
litu, który na schizofrenię jak wiadomo nie pomaga.
Mam
dwójkę dzieci i pracuję. Funkcjonuję w społeczeństwie. Za 2 tygodnie mam
komisję, która orzeknie czy jestem niepełnosprawny. Założę się o przekonanie,
że nawet najsłabszej grupy nie dostanę.
Może
swoje "odkrycia" i "fakty" skonfrontujesz w końcu, z kimś
kto siedzi w tym w samym środku.
We
wstępie do swojego "opracowania" piszesz:
"Gwoli
ścisłości – udowodnienie, że Jezus był schizofrenikiem nie jest mi do
niczego potrzebne. Nie chodzi tu o moją rację, ani o moją mądrość. Jezus był
schizofrenikiem. To jest fakt. Udowadniam to tak, jak się udowadnia przestępcy
popełnienie przestępstwa, albo jak się udowadnia twierdzenie matematyczne,
które też w pewnym sensie jest faktem. Z pewnością nie czynię tego najlepiej i
nie czynię tego najgorzej. Czynię to tak, jak potrafię. A ponieważ dano mi w
tym względzie wolną rękę, czynię to tak, jak uważam za stosowne. Właściwie to,
zostawiając mnie samemu sobie, dano mi do zrozumienia (prof. Teresa Rzepa
wyraziła to wprost), że nie jestem w stanie tego udowodnić."
Piszesz
nieprawdę, co nie oznacza, że kłamiesz. To opracowanie jest Ci do czegoś
potrzebne. Wygląda to nader komicznie: "To prawda puściłem bąka, ale on do
niczego nie jest potrzebny". "Skoro Ci nie jest potrzebny to dlaczego
go puściłeś?"
Do czegoś
swojego opracowania potrzebujesz. Patrząc na Ciebie widzę jedno. Siebie sprzed
lat. Wygląda to tak: "Zdiagnozowałem u siebie urojenia. Udowodnię Wam, że
to nic wielkiego bo nawet Jezus to miał".
Kontynuując
motyw zbrodni. Każdy śledczy najpierw zastanawia się, jaki był motyw, bo zadaniem
jego jest doprowadzić do złapania sprawcy i jego osądu. Odgadnięcie motywu
pomaga zarówno w jednym jak i w drugim. Śledczy ułatwia robotę prokuratorowi i
sędziemu. Dlaczego? Bo śledczych jest więcej niż prokuratorów i sędziów.
Śledczy ma po prostu na to więcej czasu. Gdyby prokurator i sędzia mieli czas
na łapanie sprawców to śledczych by nie było.
Jaki
według Ciebie motyw miał Jezus? Taki, że chodziło o jego schizofreniczne JA do
mnie nie przemawia.
Od czasów
Kępińskiego psychiatria poszła trochę do przodu. Nawet podstaw psychiatrii nie
masz opanowanych... :)
Po
pierwsze: schizofrenikiem się nie jest na stałe. Nie można powiedzieć. Jestem
schizofrenikiem, albo on jest schizofrenikiem. Schizofrenikiem się co najwyżej
bywa. To co się ma i co jest chore to psychoza. Lekarze psychiatrzy w
szpitalach diagnozują głównie czy pacjent jest w stanie psychozy. Jeżeli jest
to szukają leku, który tą psychozę zniesie. Robią to tak długo, aż w końcu
trafią w cel. Ten cel jednak uświęca środki. W polskich szpitalach nie podaje
się leków, które psychiatra prowadzący uzna za stosowne. Najpierw podaje się
leki NAJTAŃSZE. Także dobór leku to gehenna. Może trwać całymi latami... Coś o
tym wiem. Ty nie wiesz nic.
Jeśli
lekarz nawet postawi diagnozę - schizofrenia paranoidalna, to miesiąc później
może postawić inną diagnozę. Twoja diagnoza co do osoby Chrystusa to tak
naprawdę próba wiary. Na razie wróciłeś do ateizmu, ale wcale nie jest
powiedziane, że znowu nie zaczniesz wierzyć.
Zatem
Jezus nie był schizofrenikiem. Dobry psychiatra może powiedzieć Ci, że co
najwyżej miewał psychozy... Czy były one groźne? NIE. Jezus miał świadomość
tego, że coś robi nie tak, o czym świadczy cała masa cytatów.
Świetny z
Ciebie analityk, ale syntezę masz kiepską. Twoja teoria jest dziurawa jak ser
szwajcarski.
Teraz
pozwól, że pokażę Ci trochę dziur w Twoim rozumowaniu:
"Argument
trzeci – logika wydarzeń. Jezus zmarł w piątek ok. godziny 15. Zmrok
zapadł ok. godz. 18. O zmroku rozpoczął się szabat. Nasz chrześcijański zakaz
pracy w niedzielę w porównaniu z żydowskim zakazem pracy w sobotę to jest małe
piwo. Żydzi w tym czasie prawie że nie mogli nawet palcem w bucie kiwnąć."
Oj
kiwali, kiwali. Bardzo często łamali ten zakaz. "Kto z Was, gdy wpadnie
owieczka w szabat do dołu jej nie wyciągnie z tego dołu" [cytuję nie
dokładnie i nie wiem z której księgi].
Nie pisz
NASZ CHRZEŚCIJAŃSKI zakaz. Po pierwsze nie jesteś chrześcijaninem, bo Nowy
Testament czytasz jak książkę historyczną i studiujesz pismo bez wskazówek i
zaleceń wspólnoty chrześcijańskiej. Nie ma MY, NASZ, jest pan Leszek Nowak i
jego teoria. Teoria. Nie fakt. Fakty się kupy trzymają. W chrześcijaństwie nie
ma zakazu pracy w niedzielę. Jest co najwyżej ZALECENIE, żeby w niedzielę nie
pracować. Kto MUSI pracować w niedzielę niech pracuje - takie jest wskazanie
chrześcijaństwa, które bierze się od kogo - od Chrystusa.
"A
zatem w czasie tych 3 godzin trzeba było pójść do Piłata, poprosić go o wydanie
ciała Jezusa, zdjąć je z krzyża, kupić płótna, owinąć w nie ciało i złożyć do
grobu, wejście do grobu zagrodzić głazem. Na namaszczanie i balsamowanie ciała
nie było już czasu. Szabat kończył się w sobotę o zmroku. Wtedy już można było
pracować, ale skoro ciało Jezusa i tak musiało leżeć w grobie nie namaszczone
od 24 godzin, to trudno spodziewać się by niewiasty zajęły się tą czynnością w
nocy. Poczekały do świtu. Wniosek: Niewiasty musiały iść w niedzielę rano
namaścić ciało Jezusa. Teraz proszę wyobrazić sobie taką sytuację - idą,
balsamują ciało, wracają. Byłoby zmartwychwstanie? Nie."
Czytasz i
ślepy jesteś. Ciało Jezusa było już namaszczone... Zostało polane drogocennym
olejkiem przez pewną nawróconą prostytutkę. Obrzęd został dopełniony.
Zadaj
sobie pytania skąd Jezus wiedział, że nie będzie czasu na jego namaszczenie?
Nie trzeba
wniosku, żeby dojść do tego, że Niewiasty musiały iść w niedzielę rano namaścić
ciało Jezusa, bo to jest WPROST NAPISANE.
Cyt.
Marek 16,1: "1 Po upływie szabatu Maria Magdalena, Maria, matka Jakuba, i
Salome nakupiły wonności, żeby pójść namaścić Jezusa".
Jak się
czyta Nowy Testament i dochodzi się do jakiegoś "wniosku" to się ten
wniosek sprawdza w tymże, Nowym Testamencie. Bardzo często okazuje się wtedy,
że wcale nie jesteśmy wybitnymi myślicielami, czego doświadczam non stop.
Także
zalecam Ci zgromadzenie wiedzy i lekturę:
"Moce
nadprzyrodzone" Dan Korem Autor
jest dziennikarzem śledczym. Książka jest o jego codziennej pracy, ale ostatnia
część tego dzieła ma tytuł:"Zmartwychwstanie - badanie faktów".
Zbadał te fakty o wiele lepiej niż TY.
"Kozioł
ofiarny" Rene Girard. Pomaga zrozumieć wielkość Chrystusa
"Nowy
Testament" Edycja Św. Pawła 2009, przeczytaj wstęp "Zanim zaczniesz
czytać Pismo Święte".
A jak Ci
to nie starczy. To pójdź na 5 lat na zaoczne studia teologiczne KUL-u, a potem
5 lat studiów teologicznych do szkoły gdzie są sami ateiści-naukowcy.
Skoro
jesteś schizofrenikiem trzeba dać Ci coś do roboty, żebyś nie robił głupot.
A na
koniec kilka zagadek:
1.
Był sobie
taki pan. Powiedział, że całe życie poświęci na to żeby udowodnić, że z punktu
widzenia historii chrześcijaństwo to bzdura. Kilka lat badał fakty historyczne
z okresu życia Jezusa...... i się nawrócił. Jak nazywa się ten pan?
2.
Kto to
jest żyd mesjański?
3.
Znajdź w
Ewangeliach opis śmierci Judasza. Potem znajdź opis jego śmierci w Dziejach
Apostolskich. Potem zastanów się, który z tych opisów jest najbliższy prawdzie.
Potem zobacz jak się szlachtuje świnię. A potem znajdź w nowym testamencie
świniopasa... I sklej to do kupy. Dasz radę? JA dałem....
pozdrawiam
Rafał
od: Leszek Nowak
do: Rafał
data:
6 lutego 2012
temat:
Re: Witaj
Witam i odpowiadam
> We wstępie do swojego "opracowania"
piszesz:
> "Gwoli ścisłości - udowodnienie, że Jezus był schizofrenikiem nie
jest
> mi do niczego potrzebne. Nie chodzi tu o moją rację, ani o moją
> mądrość. Jezus był schizofrenikiem. To jest fakt. Udowadniam to tak,
> jak się udowadnia przestępcy popełnienie przestępstwa, albo jak się
> udowadnia twierdzenie matematyczne, które też w pewnym sensie jest
> faktem. Z pewnością nie czynię tego najlepiej i nie czynię tego
> najgorzej. Czynię to tak, jak potrafię. A ponieważ dano mi w tym
> względzie wolną rękę, czynię to tak, jak uważam za stosowne. Właściwie
> to, zostawiając mnie samemu sobie, dano mi do zrozumienia (prof.
> Teresa Rzepa wyraziła to wprost), że nie jestem w stanie tego
> udowodnić."
>
> Piszesz nieprawdę, co nie oznacza, że kłamiesz. To opracowanie jest Ci
> do czegoś potrzebne. Wygląda to nader komicznie: "To prawda puściłem
> bąka, ale on do niczego nie jest potrzebny". "Skoro Ci nie jest
> potrzebny to dlaczego go puściłeś?"
>
> Do czegoś swojego opracowania potrzebujesz. Patrząc na Ciebie widzę
> jedno. Siebie sprzed lat. Wygląda to tak: "Zdiagnozowałem u siebie
> urojenia. Udowodnię Wam, że to nic wielkiego, bo nawet Jezus to
miał".
Mam wrażenie, że się czepiasz. Wiadomo, jak ktoś cokolwiek
czyni, to jest mu to do czegoś potrzebne. Inaczej siedziałby z założonymi
rękami. Każdemu wypominasz, że jak coś czyni, to jest mu to do czegoś
potrzebne, czy chodzi Ci akurat tylko o mnie? Moja wypowiedź w nagłówku strony
głównej jest reakcją na tezy sformułowane przez E.W.:
http://www.opracowanie.eu/ew.
Chciałem w ten sposób podkreślić, że właśnie nie chodzi tu właśnie o moją
mądrość czy wiedzę, ale po prostu o wyjaśnienie tej sprawy (Jezusa z Nazaretu).
To chyba nie jest zbyt skomplikowane?
> Kontynuując motyw zbrodni. Każdy śledczy
najpierw zastanawia się jaki
> był motyw, bo zadaniem jego jest doprowadzić do złapania sprawcy i
> jego osądu.
> Odgadnięcie motywu pomaga zarówno w jednym jak i w drugim. Śledczy
> ułatwia robotę prokuratorowi i sędziemu. Dlaczego? Bo śledczych jest
> więcej niż prokuratorów i sędziów. Śledczy ma po prostu na to więcej
> czasu. Gdyby prokurator i sędzia mieli czas na łapanie sprawców to
> śledczych by nie było.
Proponuję, abyś się przewietrzył. Spacer na świeżym
powietrzu dobrze zrobi.
> Jaki według Ciebie motyw miał Jezus? Taki, że
chodziło o jego
> schizofreniczne JA do mnie nie przemawia.
To ja już nic na to nie poradzę.
> Od czasów Kępińskiego psychiatria poszła trochę
do przodu. Nawet
> podstaw psychiatrii nie masz opanowanych... :)
A psychiatrzy "mają opanowany" ten rodzaj odchyleń
psychicznych, na które cierpiał Jezus? To było pytanie retoryczne.
Prawdopodobnie większość z nich modli się do niego.
> Po pierwsze: schizofrenikiem się nie jest na
stałe. Nie można
> powiedzieć. Jestem schizofrenikiem, albo on jest schizofrenikiem.
> Schizofrenikiem się co najwyżej bywa. To co się ma i co jest chore to
psychoza.
> Lekarze psychiatrzy w szpitalach diagnozują głównie czy pacjent jest w
> stanie psychozy.
> Jeżeli jest to szukają leku, który tą psychozę zniesie. Robią to tak
> długo, aż w końcu trafią w cel.
> Ten cel jednak uświęca środki. W polskich szpitalach nie podaje się
> leków, które psychiatra prowadzący uzna za stosowne.
> Najpierw podaje się leki NAJTAŃSZE. Także dobór leku to gehenna. Może
> trwać całymi latami... Coś o tym wiem. Ty nie wiesz nic.
No dobrze, i co z tego? Chciałeś się wyżalić?
> Jeśli lekarz nawet postawi diagnozę -
schizofrenia paranoidalna, to
> miesiąc później może postawić inną diagnozę.
> Twoja diagnoza co do osoby Chrystusa to tak naprawdę próba wiary. Na
> razie wróciłeś do ateizmu, ale wcale nie jest powiedziane
> że znowu nie zaczniesz wierzyć.
>
> Zatem Jezus nie był schizofrenikiem. Dobry psychiatra może powiedzieć
> Ci, że co najwyżej miewał psychozy...
> Czy były one groźne? NIE. Jezus miał świadomość tego, że coś robi nie
> tak o czym świadczy cała masa cytatów.
Skoro facet do końca swego życia jest pewien, że kiedyś po
śmierci powróci i dokona sądu nad światem, to raczej do końca był
schizofrenikiem.
> Teraz pozwól, że pokażę Ci trochę dziur w Twoim
rozumowaniu:
> "Argument trzeci - logika wydarzeń. Jezus zmarł w piątek ok. godziny
> 15. Zmrok zapadł ok. godz. 18. O zmroku rozpoczął się szabat. Nasz
> chrześcijański zakaz pracy w niedzielę w porównaniu z żydowskim
> zakazem pracy w sobotę to jest małe piwo. Żydzi w tym czasie prawie że
> nie mogli nawet palcem w bucie kiwnąć."
>
> Oj kiwali, kiwali. Bardzo często łamali ten zakaz. "Kto z Was, gdy
> wpadnie owieczka w szabat do dołu jej nie wyciągnie z tego dołu"
> [cytuję nie dokładnie i nie wiem z której księgi].
>
> Nie pisz NASZ CHRZEŚCIJAŃSKI zakaz. Po pierwsze nie jesteś
> chrześcijaninem, bo Nowy Testament czytasz jak książkę historyczną i
> studiujesz pismo bez wskazówek i zaleceń wspólnoty chrześcijańskiej.
> Nie ma MY, NASZ, jest pan Leszek Nowak i jego teoria. Teoria. Nie
> fakt. Fakty się kupy trzymają. W chrześcijaństwie nie ma zakazu pracy
> w niedzielę. Jest co najwyżej ZALECENIE, żeby w niedzielę nie
> pracować. Kto MUSI pracować w niedzielę niech pracuje - takie jest
> wskazanie chrześcijaństwa, które bierze się od kogo - od Chrystusa.
:)) Oj, jesteś "ładnie" podminowany. Chodziło mi o
to, że zachowywanie przez Żydów spoczynku w szabat był bardziej rygorystycznie
przestrzegane, niż w Polsce zachowywanie spoczynku w niedzielę.
> "A zatem w czasie tych 3 godzin trzeba
było pójść do Piłata, poprosić
> go o wydanie ciała Jezusa, zdjąć je z krzyża, kupić płótna, owinąć w
> nie ciało i złożyć do grobu, wejście do grobu zagrodzić głazem. Na
> namaszczanie i balsamowanie ciała nie było już czasu. Szabat kończył
> się w sobotę o zmroku. Wtedy już można było pracować, ale skoro ciało
> Jezusa i tak musiało leżeć w grobie nie namaszczone od 24 godzin, to
> trudno spodziewać się by niewiasty zajęły się tą czynnością w nocy.
> Poczekały do świtu. Wniosek: Niewiasty musiały iść w niedzielę rano
> namaścić ciało Jezusa. Teraz proszę wyobrazić sobie taką sytuację -
> idą, balsamują ciało, wracają. Byłoby zmartwychwstanie? Nie."
>
> Czytasz i ślepy jesteś. Ciało Jezusa było już namaszczone... Zostało
> polane drogocennym olejkiem przez pewną nawróconą prostytutkę. Obrzęd
> został dopełniony.
> Zadaj sobie pytania skąd Jezus wiedział, że nie będzie czasu na jego
> namaszczenie?
Zacznijmy od tego, że w planach Jezusa nie było
zmartwychwstania. Czytałeś "Opracowanie"? Poza tym, chyba nie
sądzisz, że namaszczenie Jezusa przez nawróconą prostytutkę kilka dni przed
jego śmiercią mogło mieć jakiekolwiek znaczenie dla niewiast zmierzających w
niedzielę rano do grobu?
> Nie trzeba wniosku, żeby dojść do tego, że
Niewiasty musiały iść w
> niedzielę rano namaścić ciało Jezusa, bo to jest WPROST NAPISANE.
> Cyt. Marek 16,1: "1 Po upływie szabatu Maria Magdalena, Maria, matka
> Jakuba, i Salome nakupiły wonności, żeby pójść namaścić Jezusa".
>
> Jak się czyta Nowy Testament i dochodzi się do jakiegoś
"wniosku" to
> się ten wniosek sprawdza w tymże, Nowym Testamencie. Bardzo często
> okazuje się wtedy, że wcale nie jesteśmy wybitnymi myślicielami,
> czego doświadczam non stop.
>
> Także zalecam Ci zgromadzenie wiedzy i lekturę:
>
> "Moce nadprzyrodzone" Dan Korem Autor jest dziennikarzem
śledczym.
> Książka jest o jego codziennej pracy, ale ostatnia część tego dzieła
> ma tytuł:"Zmartwychwstanie - badanie faktów". Zbadał te fakty o
wiele
> lepiej niż TY.
>
> "Kozioł ofiarny" Rene Girard. Pomaga zrozumieć wielkość
Chrystusa
>
> "Nowy Testament" Edycja Św. Pawła 2009, przeczytaj wstęp
"Zanim
> zaczniesz czytać Pismo Święte".
>
> A jak Ci to nie starczy. To pójdź na 5 lat na zaoczne studia
> teologiczne KUL-u, a potem 5 lat studiów teologicznych do szkoły gdzie
> są sami ateiści-naukowcy.
>
> Skoro jesteś schizofrenikiem trzeba dać Ci coś do roboty, żebyś nie
> robił głupot.
I co? Teraz już ci lżej? :))
> A na koniec kilka zagadek:
> 1.
> Był sobie taki pan. Powiedział, że całe życie poświęci na to żeby
> udowodnić, że z punktu widzenia historii chrześcijaństwo to bzdura.
> Kilka lat badał fakty historyczne z okresu życia Jezusa...... i się
> nawrócił. Jak nazywa się ten pan?
> 2.
> Kto to jest żyd mesjański?
> 3.
> Znajdź w Ewangeliach opis śmierci Judasza. Potem znajdź opis jego
> śmierci w Dziejach Apostolskich. Potem zastanów się, który z tych
> opisów jest najbliższy prawdzie. Potem zobacz jak się szlachtuje
> świnię. A potem znajdź w nowym testamencie świniopasa... I sklej to do
> kupy. Dasz radę? JA dałem....
Fajnie, że dałeś radę. Masz rozległe zainteresowania. Ważne,
że masz co robić i z pewnością nie narzekasz na nudę.
> pozdrawiam
> Rafał
Również pozdrawiam i życzę więcej dystansu do siebie i do ludzi
Leszek Nowak
od: Rafał
do: Leszek Nowak
data:
6 lutego 2012
temat:
Re: Witaj
Również
życzę Ci więcej dystansu. Skoro rozwiązałeś zagadkę Jeszuy z Nazaretu i go
według Ciebie na tym świecie nie ma to pewnie nie ma, również Boga i
Szatana. Są to pewnie tylko pojęcia stworzone przez chorych ludzi,
którzy dzisiaj odwiedzaliby grupowo poradnie zdrowia psychicznego? Nieprawdaż?
od: Leszek Nowak
do: Rafał
data:
7 lutego 2012
temat:
Re: Witaj
No cóż,
Robert Pirsig, amerykański pisarz i filozof powiedział:
"Jeżeli
jedna osoba ma jakieś urojenia nazywamy to szaleństwem. Jeżeli wiele osób
cierpi na to samo urojenie nazywamy to religią."
Wiadomo, że
mity religijne przeczą sobie wzajemnie, a urojenia to "zaburzenia treści
myślenia polegające na fałszywych przekonaniach, błędnych sądach, odpornych na
wszelką argumentację i podtrzymywane mimo obecności dowodów wskazujących na ich
nieprawdziwość". (Wikipedia)
od: Rafał
do: Leszek Nowak
data:
7 lutego 2012
temat:
Re: Witaj
A czy Ty
masz na coś swoje zdanie? Napisz mi coś Co nie będzie cytatem. Mam wrażenie, że
gadam z encyklopedią a nie z człowiekiem...
od: Rafał
do: Leszek Nowak
data:
8 lutego 2012
temat:
Re: Witaj
Wszystkie
mity mają jedną wspólną cechę. Doszedł do tego Rene Girard, który jest wyklęty
przez dużą część "naukowców". Poza tym schizofrenia to nie choroba, a
fenomen o czym głośno trąbią tzw. Antypsychiatrzy (schizofrenicy.info) również
wyklęci. Zapoznaj się z tymi pojęciami.
Staram
się TYLKO wskazać Ci argumenty podważające prawdziwość Twoich sądów... Mam
"kozła ofiarnego" Girarda w pdf. Wyglądasz na osobę, która da radę go
strawić i bez emocji wskaże błędy w jego myśleniu. Schizofrenicy.info dostępne
online. Zapoznasz się czy mam myśleć, że również jak ja masz urojenia?
od: Leszek Nowak
do: Rafał
data:
8 lutego 2012
temat:
Re: Witaj
Witam!
> A czy Ty masz na coś swoje zdanie? Napisz mi coś Co nie
będzie
> cytatem. Mam wrażenie, że gadam z encyklopedią a nie z
człowiekiem...
A
czy ty już nie masz się do czego przyczepić? Jeżeli coś przytaczam to
oczywiście zgadzam się z tym. Nie muszę mówić wyłącznie swoimi słowami.
Ostatnio robię się coraz bardziej leniwy.
> Wszystkie mity mają jedną wspólną cechę. Doszedł do
tego Rene Girard,
Nie
tylko on do tego doszedł i nie tylko jedną wspólną cechę. Tak zaczynam rozdział
"Wiara w Boga realizacją archetypu ojca" (http://www.opracowanie.eu/wiarawboga.htm):
Pojęcie
archetypu (...) zostało wywiedzione z wielokrotnie powtarzanych obserwacji, jak
na przykład ta, że mity i bajki literatury światowej zawierają ściśle określone
motywy, które pojawiają się zawsze i wszędzie. Jednocześnie te same motywy
spotykamy w fantazjach, snach, deliriach i urojeniach współczesnego człowieka.
Te właśnie typowe obrazy i związki nazywam wyobrażeniami archetypowymi. Im są
wyraźniejsze, tym jaskrawiej uwidacznia się to, że towarzyszy im szczególnie
intensywne zabarwienie emocjonalne (...). Wywierają na nas wrażenie, są
sugestywne i fascynujące. Biorą one swój początek w archetypie, który - sam w
sobie - wymyka się przedstawieniu, jest nieświadomą praformą, stanowiącą - jak
się wydaje - część struktury psyché , może przeto pojawiać się spontanicznie
zawsze i wszędzie. (C.G. Jung: Das Gewissen. Studien aus dem C.G.
Jung-Institut. Zürich
1958. s. 199 i nast.)
Tyle
cytat. Wynika to (wspólne motywy) ze wspólnej prehistorii rozwoju ludzkiej psychiki
- nasz ostatni wspólny przodek żył może ok. 100 tys. lat temu. W skali ewolucji
to ułamek sekundy. Jak zaznaczył Jung "pojawiają się te same motywy".
Szczególnie jeden motyw: Bóg Ojciec - El, Zeus, Jowisz, Allah, Pan Bóg; Bogini
Matka Boska - Isztar, Artemida, Demeter, Kybele, Izyda, Matka Boska; oraz
Superbohater (często syn Boga-Ojca) -
Gilgamesz, Prometeusz, Herakles, Baal, Jezus, Mahomet, Superman, James Bond,
Elvis Presley, Michael Jackson (zob. też: http://www.opracowanie.eu/bogowie.htm).
> który jest wyklęty przez dużą część "naukowców".
Poza tym schizofrenia
> to nie choroba, a fenomen o czym głośno trąbią tzw.
antypsychiatrzy
> (schizofrenicy.info) również wyklęci. Zapoznaj się z tymi
pojęciami.
Zacznijmy
od tego, że schizofrenia to jest taki worek, do którego wrzuca się różne
odchylenia psychiczne - oczywiście odchylenia od tzw. normy. A co to jest
norma? To jest kwestia umowna. Właściwie to za schizofrenika można by uznać
każdego, kto nie myśli wyłącznie kategoriami "praca, dom, spanie, praca,
dom, spanie, ...". W dyskusji z Michałem (http://www.opracowanie.eu/michal.htm)
wyraziłem pogląd (nie mój, ale zgadzam się z nim), że ludzie to są właściwie
chore na schizofrenię zwierzęta. Z kolei Kępiński pisze, że "w chorobie
tej jest coś wzniosłego, mianowicie to, że cechy swoiście ludzkie ulegają w
niej katastroficznemu przerostowi". Polecam ci lekturę całej strony
"Filozofia schizofrenii" (http://www.opracowanie.eu/filozofia.htm).
Co
innego jednak ewidentne urojenia. Skoro Jezus był pewien (wyczytał to sobie w
"Pismach"), że gdy "złoży swoje ciało w ofierze za
grzechy", to jeszcze "nim przeminie to pokolenie" powróci w tzw.
Dniu Pańskim i dokona sądu nad światem, to wybacz, ale nie był zdrowy
psychicznie, w jakichkolwiek by na to nie patrzeć kategoriach. To jest niestety
kwestia bezdyskusyjna.
> Staram się TYLKO wskazać Ci argumenty podważające
prawdziwość Twoich sądów...
To
gdzie są te argumenty?
> Mam "kozła ofiarnego" Girarda w pdf. Wyglądasz na
osobę, która da radę go
> strawić i bez emocji wskaże błędy w jego myśleniu.
Schizofrenicy.info
> dostępne online.
Przysłać
zawsze możesz, ale nie obiecuję, że to przeczytam, a jeśli przeczytam, to nie
obiecuję kiedy. Jak zaznaczyłem, ostatnio robię się coraz bardziej leniwy, poza
tym nie narzekam na nadmiar wolnego czasu.
> Zapoznasz się czy mam myśleć że również jak ja masz
urojenia?
Wybacz,
ale akurat to, co będziesz o mnie myślał, ma dla mnie znikome znaczenie. Możesz
myśleć, co chcesz.
Pozdr
L.
od: Rafał
do: Leszek Nowak
data:
8 lutego 2012
temat:
Re: Witaj
To są tylko
powielane schematy myślenia. Pomyśl logicznie. Jezus się za nic nie ofiarował,
skoro uważał się za Boga. Czy Bóg może
się ofiarować sam sobie? Poza tym był świadomy błędów swojego myślenia i
strasznie się bał krzyża, o czym świadczy krwawy pot. Świadkowie obozów
koncentracyjnych widzieli krwawy pot na twarzach matek, które wiedziały, że ich
dzieci za chwilę pójdą do komory. Potem naukowcy zbadali ten fakt. Okazało się,
że w wyniku stresu kapilary głowy pękają i krew miesza się z potem.
Skoro Jezus był w psychozie lub w manii to skąd
taki stres u niego? W psychozie nie czujesz lęku i wszystkiego jesteś pewien a
haj jest większy niż po narkotykach. Wiem bo to przeżyłem. Miałem i psychozę i
brałem dragi.
Coś tu
jest nie tak, a opinia że miał schizofrenię manię lub paranoję jest zbyt
prostym wytłumaczeniem. Za taką opinią mogą podążać nastolatkowie. To co
opublikowałeś to dopiero pierwsza część. Do drugiej materiał będziesz
gromadził 5 lat, a pisał ją będziesz 2 lata.
Jeśli Ci się nie chce to po prostu napisz takie wypracowanko tylko tym razem o
Mahomecie.
Wiesz jak
znalazłem Twoją stronę? Google mi ją zaproponowało po przeanalizowaniu mojej
poczty. Podziękuj temu zacnemu serwisowi.
Wybacz
nie przestudiuję twego wiekopomnego dzieła bo parę akapitów zaczęło wpędzać
mnie w psychozę którego to uczucia nie doznałem od 7 lat. Doznanie to
przerwałem pisząc pierwszego maila do Ciebie. W swojej pracy masz wiele
szczegółów, na które nie zwracałem uwagi i za to ją cenię, ale czytał ją będę
etapami albo za czas jakiś. Jak doczytasz Girarda nie dojdź tylko do wniosku że
zmartwychwstania nie było bo uczniowie zjedli ciało i dlatego go nie można było
znaleźć... a potem uczniowie nagadali tym hiemon dziennikarskim ewangelistom że
Chrystus zmartwychwstał, bo coś trzeba naopowiadać gdy kolesie zaspują Cię
pytaniami....
od: Leszek Nowak
do: Rafał
data:
9 lutego 2012
temat:
Re: Witaj
> To są tylko powielane schematy myślenia. Pomyśl logicznie.
Jezus się
> za nic nie ofiarował,
skoro uważał się za Boga. Czy Bóg może
się
> ofiarować sam sobie?
Wiem,
że to jest bez sensu. I co z tego?
Mk
10,45
Syn
Człowieczy nie przyszedł, aby Mu służono, lecz żeby służyć i DAĆ SWOJE ŻYCIE NA
OKUP za wielu.
J
17,19
A za
nich Ja POŚWIĘCAM W OFIERZE SAMEGO SIEBIE, aby i oni byli uświęceni w prawdzie.
Iz
53,10
Spodobało
się Panu zmiażdżyć Go cierpieniem.
Jeśli
On WYDA SWE ŻYCIE NA OFIARĘ ZA GRZECHY,
ujrzy
potomstwo, dni swe przedłuży,
a
wola Pańska spełni się przez Niego.
To
właśnie po lekturze Czwartej Pieśni Sługi Pańskiego (Iz 52,13-53,12) Jezus
zdecydował się na sprowokowanie kapłanów żydowskich do skazania go na śmierć.
(zob. "Upadek", "Wpływ Pism na Jezusa"). Jezus niejednokrotnie
cytował Iz 53 jako tekst motywujący go do takiego (samobójczego) działania:
http://www.opracowanie.eu/iz53.htm
> Poza tym był świadomy błędów swojego myślenia i
> strasznie się bał krzyża o czym świadczy krwawy pot.
Świadkowie obozów
> koncentracyjnych widzieli krwawy pot na twarzach matek które
wiedziały
> że ich dzieci za chwilę pójdą do komory. Potem naukowcy
zbadali ten
> fakt. Okazało się że w wyniku stresu kapilary głowy pękają i
krew
> miesza się
> z potem. Skoro Jezus
był w psychozie lub w manii to skąd taki stres u
> niego? W psychozie nie czujesz lęku i wszystkiego jesteś
pewien a haj
> jest większy niż po narkotykach. Wiem bo to przeżyłem.
Miałem i
> psychozę i brałem dragi. Coś tu jest nie tak, a opinia że
miał
> schizofrenię manię lub paranoję jest zbyt prostym
wytłumaczeniem.
Nie
gmatwaj się. Był pewien, że "nim przeminie to pokolenie" powróci w tzw.
Dniu Pańskim i dokona sądu nad światem? A powrócił? Miał urojenia, czy ich nie
miał? W rozdziale "Prowokator" piszę:
Po
wyjściu Judasza Jezus dokonuje symbolicznego aktu oddania swojego ciała i krwi
na ofiarę za grzechy. Wypowiada słowa typowe dla samobójców o tym, że świat go
znienawidził (J 15,18-25). Podczas modlitwy w ogrodzie, na stokach Góry
Oliwnej, wobec bezpośredniej bliskości nadchodzących cierpień i śmierci,
przeżywa chwile zwątpienia i załamania (Mk 14,35-36). Zostaje pojmany, skazany
na śmierć, umiera, zostaje złożony do grobu.
Tyle
cytat. Co innego przez miesiące szykować się do samobójstwa w święto Paschy, a
co innego mieć świadomość, że to będzie już za kilka godzin. Bezpośrednia
bliskość potwornych cierpień może rodzić niepewność i zwątpienie.
> Za taką opinią mogą podążać nastolatkowie. To co
opublikowałeś to dopiero
> pierwsza część. Do drugiej materiał będziesz gromadził 5 lat, a pisał
> ją będziesz 2 lata. Jeśli Ci się nie chce to po prostu
napisz takie
> wypracowanko tylko tym razem o Mahomecie.
> Wiesz jak znalazłem Twoją stronę? Google mi ją zaproponowało
po
> przeanalizowaniu mojej poczty. Podziękuj temu zacnemu
serwisowi.
Łaski
nie robią, płacę im za to. Pewnie podesłali Ci moją reklamę. W mojej poczcie
gmail też są reklamy.
> Wybacz nie przestudiuję twego wiekopomnego
> dzieła bo parę akapitow zaczęło wpedzać mnie w psychozę
którego to
> uczucia nie doznałem od 7 lat. Doznanie to przerwałem pisząc
> pierwszego maila do Ciebie. W swojej pracy masz wiele
szczegółów na
> które nie zwracałem uwagi i za to ją cenię, ale czytał ją
będę etapami
> albo za czas jakiś.
Internet
to w ogóle dobra rzecz. Możesz czytać co chcesz, kiedy chcesz, ile chcesz,
generalnie za darmo.
L.
od: Rafał
do: Leszek Nowak
data:
10 lutego 2012
temat:
Re: Witaj
Niestety
nie zdecydowałem się przeczytać Twojego opracowania, bo szanuję Twój testament.
A nie
wpadłeś na to, że Jezus mógł pomyśleć tak: "Ku.., ale jestem
pop………y geniusz. Koledzy ze szkoły nigdy się Tory nie
nauczyli, a mi jakoś weszła ona w wieku 5 lat. Jak poszedłem do rabinów na
uczelnię w wieku 12 lat, to mi na żadne
pytanie do końca nie odpowiedzieli. Na dodatek jak zażartowałem, że muszę być w
domu ojca, to mi rodzice kazali iść z powrotem i nie fikać. Dobrze, że chociaż
rabbi z Nazaretu opowiedział, jak po szkole w tajemnicy chodzili za zasłonę i
mówił, że tam nic nie ma :) Faktycznie, tam nic nie ma fajne te sekretne
przejścia w świątyni. Nie ma co w życiu robić. Nuda taka. Pogadać nie ma z kim,
Ci z Qumran wina nie piją, ale aaa
zabawię się przed śmiercią trochę....., a jak kto mnie zabije to przynajmniej
ten syn rzeźnika co był na gigancie i jego ojciec, co mu tego syna do domu
przyprowadziłem mnie pomści. Włóczę się po tym gównianym Izraelu bez celu, od
czasu do czasu komuś pomogę, pieniędzy brać nie chcę, a co mi tam. Chcą ofiary,
będą ją mieli. Zajrzę temu Belzebubowi prosto w oczy".....
A jeśli
chodzi o tłumaczenia Biblii, którymi się posługujesz to zastanów się, dlaczego
Mojżesz Michała Anioła ma rogi.....
Nowy
Testament to się czyta w oryginale, ale musiałbyś się nauczyć koine. Kopiować
wszystko z internetu to sprawa łatwa, ale dokształcić się trochę i wyrobić SWÓJ
PRAWDZIWY osąd trochę trudniejsze.
Ostatnio
oglądałem bajkę dla dzieci. Do ciemnego pokoju wszedł słoń i wyszedł. Były
cztery osoby. Gdy wyszedł zapaliło się światło. Osoba A mówi, dotknęłam liścia
palmy, B uderzyłam w ścianę, której nie było, C to było nieduże drzewo, a ja
złapałam za sznurek mówi D.
"Szukajcie
prawdy, a prawda was wyzwoli".
"Dogmaty
są dla Was prawdą, czy prawdą jest dogmatem". Dogmat opracowania brzmi
"Jezus był schizofrenikiem". Poszukiwacz prawdy zadałby pytanie
"Czy Jezus był schizofrenikiem"?
"Wszyscy
Bogami jesteście". http://prawda2.info/viewtopic.php?t=7672
siemka
stary idę na browara z żywymi ludźmi, nie będą chlał przez skype. Zostaw ten
Internet i chodź ze mną. A jak piwa nie pijesz to stawiam wino, wódkę, herbatę
lub czekoladę....
Rafał
od: Leszek Nowak
do: Rafał
data:
9 lutego 2012
temat:
Re: Witaj
> siemka stary idę na browara z żywymi ludźmi, nie będą chlał
przez skype.
> zostaw ten Internet i chodź ze mną. A jak piwa nie pijesz to
stawiam
> wino, wódkę,
> herbatę lub czekoladę....
Piwo piję
i parę powodów (sukcesów tudzież radości) do wypicia by się
znalazło.
:)
Leszek
od: Rafał
do: Leszek Nowak
data:
3 maja 2012
temat:
Re: Witaj
Hej!
Czytam to
Twoje opracowanie i ręce załamuję. Mieszasz fakty, opinie i nawet nie próbujesz
zgłębić tematu. Chyba dlatego nikt poważny nie próbuje nawet Ci czegoś
konkretnego napisać. Jesteś skazany na takich tępaków jak ja. Udało mi się
jednak znaleźć pewną książkę, której autor przeczytał trochę więcej książek niż
Ty. Masz go w swojej bibliografii: Zenon Kosidowski - Opowieści ewangelistów -
Krajowa Agencja Wydawnicza RSW „Prasa-Książka-Ruch”, Warszawa 1983
Przejdźmy
do tematu Jezus i seks. Chodzi mi o fragment:
"Mk
14,50
>>Wtedy
opuścili Go wszyscy i uciekli. A pewien młodzieniec szedł za Nim, odziany
prześcieradłem na gołym ciele. Chcieli go chwycić, lecz on zostawił
prześcieradło i nago uciekł od nich.<<
Dobrze
wiemy, że najmłodszy uczeń Jezusa chełpił się tym, że jego to właśnie Jezus
szczególnie miłował (J 13,23; 19,26; 20,2; 21,7; 21,20). W czasie ostatniej
wieczerzy, gdy wszyscy spożywali ją leżąc, ten właśnie uczeń spoczywał na
piersi Jezusa (J 13,23). Piotr dał znak Janowi, aby zapytał się Jezusa, kto go
zdradzi. No cóż, Piotr dobrze wiedział, komu Jezus najszybciej wyjawi tę
tajemnicę (J 13,24-26).
Dziwi
mnie fakt, że nie podajesz interpretacji Kosidowskiego na temat młodzieńca w
prześcieradle [s.241-252]. Mowa jest tam o tym, że tym młodzieńcem był sam
Marek. Człowiek bogaty, którego rodzina mogła posiadać plantację oliwek na
Górze Oliwnej. Marek to imię greckie i obce imiona były popularne wśród
bogatych ludzi. Kosidowski daje o wiele prostsze wytłumaczenie niż Ty. Bogatych
ludzi stać było na spanie w prześcieradłach. Biedota spała w tym w czym za dnia
chodziła. Bogaci na noc zawijali się w lniane prześcieradła. Marek
prawdopodobnie owinął się w prześcieradło i zasnął. Usłyszał jakieś hałasy i
tak jak stał poszedł zobaczyć co się stało. Tam dopadli go żołnierze i zdarli z
niego prześcieradło.
Kosidowski
jednak nie poprzestał na interpretacji egzegetów. Poszedł dalej. Zrobił analizy
i doszedł do wniosku, że to zdanie jest wstawione na potrzeby czegoś tam i
zdarzenie z prześcieradłem w ogóle nie miało miejsca.
Dziwi
mnie, co podkreślam ponownie, że skromnie omijasz interpretację, którą znasz.
Wniosek
dla mnie jest tylko jeden. Wszystkie dzieła: powieści, utwory poetyckie,
dramaty i prace naukowe mówią dużo o otaczającej nas rzeczywistości. Ludzie
jednak pomijają fakt co twórczość mówi nam o samym autorze. Z wszystkich puzzli
układanki pt. Jezus Chrystus bierzesz tylko to co pasuje do teorii "ten
facet miał schizofrenię".
Polecam
bardzo wszystkim czytającym nasze maile dział SUPLEMENT, czyli przygody Leszka
jeżdżącego na gapę.
Piszesz
ładne pisma do sądów tylko skąd masz przeświadczenie, że jak już psychiatrzy,
którzy Cię pokrzywdzili spotkają się już z Tobą to znajdziesz sobie pracę. Z
takim charakterem???
Za
wszystko winni są Ci inni. Psychiatrzy, silna matka, słaby ojciec itd. itd. Za
jaką część swojego życia odpowiadasz jednak Ty Leszku? Moim zdaniem, unikasz
wszelkiej odpowiedzialności. 150 nie zapłaconych mandatów??? Za bilety wszyscy
płacą. Ty nie płacisz bo jesteś chory i nie masz pracy. Skąd masz jednak
pieniądze na papu, ubranka i nocleg? Skąd masz pieniądze na utrzymanie tej
strony. Wyciągasz kasę od mamusi lub od znajomych? W dzisiejszych czasach jest
ciężko. Ci którzy Cię wspierają, kiedyś umrą. Ze swoim charakterem nie
znajdziesz roboty. Kasa się skończy. Weźmie Cię szlag. Przyjedzie pogotowie.
Dostaniesz szprycę. Potem psychiatryk i dom pomocy społecznej.
We
wstępie piszesz. "A ponieważ dano mi w tym względzie wolną rękę, czynię to
tak, jak uważam za stosowne. " Nikt Ci nic nie dał. Za Twoim opracowaniem
nie stoi żadna organizacja. Sam sobie dałeś wolną rękę. Próbujesz na innych
przerzucić brzemię swojego życia. Nie dziwię się że psychiatrzy nie dali Ci
posłuchu. Nawet gdyby dali i tak wiesz WSZYSTKO lepiej od nich. WSZYSTKO wiesz
najlepiej i nie kwestionujesz swoich przekonań.
Widzisz.
Chciałbym Ci jakoś pomóc. Nie pozwalasz jednak tego zrobić. Nie wiem czy Ci
źle, czy dobrze. Jesteś osobą zbyt świadomą swoich czynów, żeby uznać Cię za
niepoczytalnego. Trzymaj się i schizofrenikuj sobie dalej. Nie ma sensu pomagać
komuś kto tej pomocy nie chce. Ta strona to taki wabik na takich naiwniaków jak
ja. Przyjdą, troszkę poczytają, może coś napiszą. Ważne, że ktoś odpowie i
będziesz miał miejsce na riposty. Zajmiesz swój czas. Bezrobotny musi coś
robić.
Rozłączam
się i życzę Ci wyjścia z kłopotów.
Boga nie
ma. To dobrze. Nikt go nie zabije, nie sprzeda, ani nie uwięzi, ani nie
przywłaszczy. Chyba dlatego w niego wierzę.
Trzymaj
się.
od: Leszek Nowak
do: Rafał
data:
4 maja 2012
temat:
Re: Witaj
Cześć!
Informacja
o młodzieńcu owiniętym w prześcieradło była dla mnie jedynie luźnym
uzupełnieniem (dla porządku) informacji o innym młodzieńcu, podobnie
"odzianym":
I
wychodząc z grobu przyszli do domu młodzieńca., był on bowiem bogaty. I po
sześciu dniach Jezus powiedział mu, co ma robić, i wieczorem młodzieniec
przyszedł do Niego odziany w lniane płótno na nagim ciele. I pozostał z Nim tej
nocy, bo Jezus nauczył go tajemnic królestwa Bożego.
Chyba
przyznasz, że to nie był przypadkowy, wybudzony nagle ze snu młodzieniec?
Natomiast,
jeżeli chodzi o Kosidowskiego, to na jego temat mam podobne zdanie, jak na
temat J. D. Crossana. Pisałem o tym w dyskusji z o. Augustynem Nabierackim
(jest w mojej poprzedniej witrynie - polecam):
Uważam,
że jego podstawowym błędem, podobnie zresztą jak i Ojca, jest przypisywanie tym
prostym ludziom, którzy kiedyś spisali ewangelie, skomplikowanych konstrukcji
myślowych, pełnych przeróżnych symboli, przeniesień, itd. Ja z kolei uważam, że
oni po prostu pisali to, co myśleli i myśleli to, co pisali.
Tyle
cytat. Zapewniam Cię, że gdybyś przeczytał ewangelie Mateusza i Marka w
tłumaczeniu Władysława Witwickiego ("Dobra
Nowina według Mateusza i Marka"), gdybyś poznał tę gwarę podwórkową
owych "pisarzy" w czystym tłumaczeniu (bez uwzniośleń) tłumacza dzieł
Platona, to uciekałbyś gdzie pieprz rośnie od tej wiary prościuchów w wielkie
moce schizofreników i inne wielkie moce czające się gdzieś "tam" w
zaświatach.
Ich
głupota (w naszym obecnym spojrzeniu) wynika już chociażby z prostego oddalenia
czasowego. To jest stały błąd - myślenie, że ludzie żyjący w dawnych epokach,
to byli jacyś wielcy myśliciele, mędrcy, itp. Jak stwierdził Ernest Renan:
"Największy
leniuch w podstawówce zna dziś prawdy, za które Archimedes oddałby życie."
"Przede
wszystkim zaś należy silnie odróżnić czasy naszej społeczności, gdzie wszystko
się dzieje w świecie refleksji, od czasów owych naiwnie łatwowiernych
społeczności, wyłaniających z siebie wiary, które panowały jednak całe
wieki."
A zresztą,
skoro już cofamy się w czasie, by znaleźć wielkich patriarchów, "ojców
założycieli", twórców wielkich idei, to bądźmy konsekwentni - cofnijmy się
bardziej. Aby poznać jeszcze wcześniejszych, tych jeszcze większych(?) nie
potrzeba uruchamiać wyobraźni. Ich wierne kopie obecnie skaczą po drzewach.
> Piszesz ładne pisma do sądów tylko skąd masz
przeświadczenie, że jak
> już psychiatrzy, którzy Cię pokrzywdzili spotkają się już z Tobą to
> znajdziesz sobie pracę. Z takim charakterem???
>
> Za wszystko winni są Ci inni. Psychiatrzy, silna matka,
słaby ojciec
> itd. itd. Za jaką część swojego życia odpowiadasz jednak Ty
Leszku?
> Moim zdaniem, unikasz wszelkiej odpowiedzialności. 150 nie
zapłaconych
> mandatów???
Charakter
to kwestia dyskusyjna. Zwykła, normalna rzecz - rozmowa z człowiekiem: Dlaczego
pan to robi, może można temu jakoś zaradzić, co pana skłoni do innego
zachowania się.... itd... zresztą nie wiem, może i inne słowa przekonałyby mnie
do zmiany postępowania. Nie wiem, bo nie padły. Uważasz, że wysyłanie 150
ponagleń do zapłaty, 150 wniosków do sądu i 150 wyroków do tego samego
człowieka jest normalne? Ja jestem odmiennego zdania.
> nie masz pracy. Skąd masz jednak pieniądze na papu, ubranka
i nocleg?
> Skąd masz pieniądze na utrzymanie tej strony. Wyciągasz kasę
od mamusi
> lub od znajomych? W dzisiejszych czasach jest ciężko. Ci
którzy Cię
> wspierają, kiedyś umrą. Ze swoim charakterem nie znajdziesz
roboty.
> Kasa się skończy. Weźmie Cię szlag. Przyjedzie pogotowie.
Dostaniesz
> szprycę. Potem psychiatryk i dom pomocy społecznej.
:)))
Spokojnie, poradzę sobie. Ale dziękuję za Twoją troskę o mnie. To miłe. :)
> We wstępie piszesz. "A ponieważ dano mi w tym względzie
wolną rękę,
> czynię to tak, jak uważam za stosowne. " Nikt Ci nic
nie dał. Za Twoim
> opracowaniem nie stoi żadna organizacja. Sam sobie dałeś
wolną rękę.
> Próbujesz na innych przerzucić brzemię swojego życia. Nie
dziwię się że
> psychiatrzy nie dali Ci posłuchu. Nawet gdyby dali i tak
wiesz
> WSZYSTKO lepiej od nich. WSZYSTKO wiesz najlepiej i nie
kwestionujesz
> swoich przekonań.
To jest
jałowe. W sytuacji, gdy wyłącznie piszę w internecie, takie rozważania są
bezsensowne. To raczej Tobie zdaje się, że wiesz, co będzie dalej.
> Widzisz. Chciałbym Ci jakoś pomóc. Nie pozwalasz jednak tego
zrobić.
> Nie wiem czy Ci źle, czy dobrze. Jesteś osobą zbyt świadomą
swoich
> czynów, żeby uznać Cię za niepoczytalnego. Trzymaj się i
> schizofrenikuj sobie dalej. Nie ma sensu pomagać komuś kto
tej pomocy
> nie chce. Ta strona to taki wabik na takich naiwniaków jak
ja.
> Przyjdą, troszkę poczytają, może coś napiszą. Ważne, że ktoś
odpowie i
> będziesz miał miejsce na riposty. Zajmiesz swój czas.
Bezrobotny musi
> coś robić.
Nie ma
obawy, na nadmiar wolnego czasu nie narzekam.
> Boga nie ma. To dobrze. Nikt go nie zabije, nie sprzeda, ani
nie
> uwięzi, ani nie przywłaszczy. Chyba dlatego w niego wierzę.
O! To
jest chyba najbardziej racjonalne uzasadnienie wiary w boga!
> Trzymaj się.
Ty
również
L.
Krytyczne uwagi dotyczące strony opracowanie.eu