Leszek Nowak Poznań, dn. 18.07.2005.
<adres>
SĄD
REJONOWY
w Poznaniu
XVIII Wydział Grodzki
ul. Młyńska 1a
61-729 Poznań
Sygn. akt: XVIII W 2463/04/8
Chciałbym odnieść się do
sporządzonej przez dr Krystynę Król Berdzik opinii sądowo – psychiatrycznej,
gdyż mam do niej szereg istotnych zastrzeżeń.
W swojej opinii dr Król
Berdzik pisze: „Na podstawie danych z wywiadu wynika, że choroba trwa kilka lat
i z jej powodu uległo poważnym zmianom funkcjonowanie społeczne badanego:
utracił aktywność zawodową, pozostaje bez środków do życia, rozchwianiu uległo
życie rodzinne z powodu braku zainteresowania problemami. Aktywność życiowa
badanego została podporządkowana jego doznaniom psychotycznym”. Oczywiście
takie twierdzenia są zasadne jedynie pod warunkiem, że reprezentowane przeze
mnie przeświadczenie, jakoby Jezus z Nazaretu opisany w czterech znanych
ewangeliach był chorym psychicznie, jest całkowitą bzdurą i z tego powodu nie
podlega żadnej racjonalnej dyskusji. Gdyby było inaczej, w sytuacji, gdy, jak
twierdzę, że poznałem i opisałem odchylenia psychiczne Jezusa, tak dokładnie i
obszernie, jak dotąd nikomu się to jeszcze nie udało, wziąwszy pod uwagę
ważkość tego tematu, uważam, że moje znaczne zaangażowanie i związane z tym
wyobcowanie od innych spraw związanych z funkcjonowaniem społecznym, byłoby jak
najbardziej uzasadnione i usprawiedliwione.
Teraz chciałbym wypowiedzieć
się na temat tego, co w opinii sądowo – psychiatrycznej nie znalazło się, a
według mnie powinno się znaleźć. Dr Król Berdzik nie wspomina ani słowem o
tekście, który jej podczas badania wręczyłem. Jest to tłumaczenie na język
niemiecki artykułu autorstwa Dona Havisa, który został opublikowany na łamach
ukazującego się w San Francisco czasopisma Secular Nation, w numerze
kwiecień-czerwiec 2001. W artykule tym autor omawia prace szeregu psychiatrów
na temat zaburzeń psychicznych Jezusa z Nazaretu. Pozwolę sobie przytoczyć
tutaj niektóre z nich:
Dr Clifford Allen zaklasyfikował Jezusa
jako schizofrenika paranoidalnego. David Friedrich Strauß stawia fanatyzm
Jezusa na granicy obłędu. Oskar Holtzmann odpowiada twierdząco na pytanie
zawarte w swojej książce „Czy Jezus był ekstatykiem?”. Dr George de Loosten
tłumaczy dziwaczne zachowania Jezusa obciążeniem dziedzicznym, które prowadziło
do degeneracji z określonymi urojeniami i halucynacjami. Dr Charles
Binet-Sanglé określa chorobę Jezusa jako religijną paranoję. Dr William Hirsh
twierdzi: „Wszystko
co wiemy o Jezusie, pasuje tak doskonale do klinicznego obrazu paranoi, że jest
wprost trudne do pomyślenia, że ludzie mogliby kwestionować dokładność tej
diagnozy”.
Autor tego artykułu oczywiście
nie wylicza wszystkich podobnych twierdzeń lekarzy psychiatrów na temat Jezusa.
Z ciekawszych opinii, pominiętych w nim, pozwolę sobie zacytować tezę
brytyjskiego psychiatry Williama Sarganta, zawartą w jego artykule, który
ukazał się na łamach The Times 22 sierpnia 1974 roku: „Gdyby użyć
nowoczesnych psychiatrycznych środków, Jezus Chrystus mógłby po prostu wrócić
do swojego stolarstwa”. Dodam jeszcze, że dr Krystyna Król Berdzik jest z
pewnością osobą, której nie powinienem przytaczać słów napisanych przez
najwybitniejszego i najbardziej znanego polskiego psychiatrę – prof. Antoniego
Kępińskiego:
Obraz zaburzeń psychicznych
pozostaje niezmienny w zasadniczym schemacie na przestrzeni wieków. Czytając
ich opisy sprzed setek lub nawet tysięcy lat (np. w Biblii), bez trudu możemy
postawić rozpoznanie.
Schizofrenik może powiedzieć o sobie „królestwo moje
nie jest z tego świata”.
Znaczną część
schizofrenicznych urojeń zajmują sprawy ostateczne, apokaliptyczne wizje końca
świata, sądu ostatecznego, raju czy piekła, krwawych wojen, zaciętych walk
między stronnikami dobra i zła itp.
... poczucie boskiej
wszechmocy nie jest rzadkim zjawiskiem w psychopatologii ostrych psychoz,
zwłaszcza typu schizofrenicznego. Chorych z podobnym zespołem objawów można
spotkać w każdym szpitalu psychiatrycznym, opisywani są oni w każdym klasycznym
podręczniku psychiatrii.
Powyższe cytaty pochodzą z
książki prof. Kępińskiego Rytm życia, która po raz pierwszy została
wydana w 1972 roku. Przytaczam je z wydania, które ukazało się nakładem
Wydawnictwa Literackiego w 2001 roku (str. 153, 219, 227, 212).
Nadmienię jeszcze, że
wręczając dr Król Berdzik opracowanie z zestawieniem opinii psychiatrów na
temat odchyleń psychicznych Jezusa, oświadczyłem, że opracowałem ten temat
dokładniej i obszerniej, ponieważ poznałem go niejako „od wewnątrz”, a
następnie wręczyłem jej dyskietkę z moimi tekstami. Fakty te zostały również w
opinii sądowo – psychiatrycznej przemilczane.
Dr Król Berdzik pozwoliła
sobie na pominięcie w opinii sądowo – psychiatrycznej jeszcze jednej
zasygnalizowanej przeze mnie kwestii. Moje kontakty z psychologami kwituje
następującym stwierdzeniem: „Poszukiwał różnych osób, profesorów psychologii, z
którymi mógłby się podzielić swoją wiedzą. Kontakty z tymi osobami były
krótkie, nie spełniły jego oczekiwań”. Nie wspomina natomiast ani słowem o tym,
o czym ją poinformowałem w trakcie ostatniego badania oraz o czym mogła
przeczytać w aktach poprzedniej, toczącej się przeciwko mnie sprawy (V K
1982/04/10), w której wydała również swoją opinię sądowo – psychiatryczną. Otóż
od wiosny 1998 do wiosny 1999 utrzymywałem kontakt z prof. Teresą Rzepą z
katedry psychologii Uniwersytetu Szczecińskiego. Jest to jedyna w Polsce
specjalistka w dziedzinie psychobiografistyki – gałęzi psychologii, która
zajmuje się tworzeniem portretów psychologicznych postaci historycznych na
podstawie zachowanych na ich temat informacji biograficznych. Prof. Rzepa
skierowała do mnie swoją studentkę, która przeprowadzała ze mną wywiady i na
ich podstawie napisała pracę dyplomową.
Odniosę się teraz do
kwestii, które w opinii sądowo – psychiatrycznej nie powinny się znaleźć, są
nieuprawnione, przeinaczone, bądź przekręcone. Dr Król Berdzik pisze o moich
kontaktach z redakcją czasopisma Charaktery: „Obciąża czasopismo za
swoje braki materialne, spodziewa się dalszych spraw, rachunki prześle do
redakcji czasopisma „Charaktery”, ponieważ nie może podjąć pracy z uwagi na
brak obiecanych spotkań ze znaczącymi osobami, którym chciałby przedłożyć swoje
opracowania”. W innym miejscu: „Nie czuje się winny. «Karę powinien ponieść
ktoś inny ... ja ciągle czekam .. płacić będą „Charaktery” .. już dzwoniłem do
nich»”. W związku z powyższymi cytowanymi słowami oświadczam, że nigdy w toku
postępowań sądowych oraz psychiatrycznych nie mówiłem, że do redakcji
czasopisma Charaktery cokolwiek przesłałem czy prześlę. Prawdą natomiast
jest, że dwa lata temu, krótko po poinformowaniu redakcji Charakterów o
zaprzestaniu płacenia przeze mnie jakichkolwiek rachunków, wysłałem do tejże
redakcji – nie rachunki, lecz wezwania do zapłaty, bądź mandaty. Uczyniłem to,
aby uzmysłowić redakcji, że informacja o zaprzestaniu płacenia rachunków nie
jest głupim żartem, lecz poważną deklaracją. Jeżeli słowa o rzekomym wysyłaniu
przeze mnie rachunków do redakcji znalazły się w opinii sądowo –
psychiatrycznej, to można wysnuć tylko jeden wniosek: dr Król Berdzik
skontaktowała się z redakcją, od której uzyskała takie informacje, a następnie
włożyła je w moje usta, przekręcając dodatkowo całą sprawę poprzez użycie czasu
przyszłego – „prześle”. Oświadczam również, że nigdy nikomu nie mówiłem ani nie
pisałem, że cokolwiek kiedykolwiek będą płacić Charaktery. Ponadto dr Król Berdzik kreśli obraz biednej i nieszczęśliwej
redakcji – z powodu nieustannego molestowania jej przeze mnie. Dlatego
przypominam Wysokiemu Sądowi, co wynika z akt poprzedniej, toczącej się
przeciwko mnie sprawy (V K 1982/04/10): Ostatni kontakt na linii moja skromna
osoba – redakcja Charakterów to był list, który na moje konto e-mailowe
przysłała 17 grudnia 2004 red. Dorota Krzemionka – Brózda. List ten znajduje
się w aktach tamtej sprawy. Ponadto informuję, że ostatni telefon na linii moja
skromna osoba – redakcja Charakterów wykonała w sierpniu 2004 red.
Dorota Krzemionka – Brózda, dzwoniąc do mnie z powodu zaniepokojenia
niepłaceniem przeze mnie rachunków i informując, że postara się tej sytuacji
zaradzić poprzez znalezienie kompetentnej osoby, która byłaby gotowa do
przeprowadzenia ze mną rozmowy na temat napisanych przeze mnie tekstów.
Jak widać na podstawie
powyższego zestawienia, w opinii sądowo – psychiatrycznej sporządzonej przez dr
Krystynę Król Berdzik znajduje się szereg przemilczeń, przeinaczeń, przekręceń,
czy wręcz insynuacji. Mogę jedynie w tym miejscu przypuszczać (gdyż pewności co
do tego nie mam), że jest to wynikiem osobistego stosunku dr Krystyny Król
Berdzik do Jezusa z Nazaretu. Z dużą dozą prawdopodobieństwa można przyjąć, że
dr Król Berdzik z przyczyn religijnych reprezentuje skrajnie odmienne podejście
do osoby opisanej w czterech znanych ewangeliach.
W związku z powyższym
składam wniosek o ponowne przeprowadzenie analizy psychiatrycznej mojej osoby
przez innego biegłego psychiatrę.
Leszek Nowak