Strona główna

 

T Ł O

 

 

Gdy Jezus rozpoczynał publiczną działalność, jego naród egzystował już ponad tysiąc lat. Był to naród, jak wierzyli jego reprezentanci, wybrany przez Boga. A ponieważ jego dzieje wcale na to nie wskazywały, wręcz przeciwnie, od kilku stuleci znaczyły je nieprzerwane nieszczęścia i klęski, szukano zatem odpowiednich wyjaśnień tego stanu rzeczy.

Tok myślenia przebiegał w dwóch kierunkach:

Kara

Według tej wersji nieszczęścia, które stały się udziałem narodu wybranego, są karą za popełnione przez niego wykroczenia względem nakazów bożych. A ponieważ Żydzi w dalszym ciągu, według prawowiernych proroków, przekraczali przykazania, przepowiadali oni nastanie jeszcze większych nieszczęść. Z czasem przybrało to formę zapowiadania nastania tzw. dnia Pańskiego. Miał to być dzień potężnych kataklizmów, który miał zniszczyć przeważającą część narodu wybranego. Ocaleć miała tylko tzw. reszta - prawowierni Żydzi. Miał to być zatem jednocześnie dzień sądu i kary (zob. np. Jl 1,15; 2,1; 2,11; 3,4; 4,14; Am 5,16-20; So 1,7; 1,14-18; Za 14,1-2; Ml 3,13-24).

Próba

Reprezentanci tej koncepcji twierdzili, że klęski narodu wybranego są próbą, której został on poddany przez Boga, aby sprawdzić jego wierność. W przyszłości zatem nastąpi wybawienie. Wiązano je z przyjściem wybawiciela - mesjasza, który będąc oczywiście potomkiem w linii prostej największego króla izraelskiego - Dawida, zasiądzie na jego tronie w przyszłych czasach mesjańskich - czasach ponownej wielkości Izraela (zob. np. Ps 2; 21[20]; 45[44]; Iz 7,14-22; 9,1-6; 42,1-44,5; Ez 34,1-31; Za 9,9-10,12).

Przedstawione powyżej koncepcje, chociaż wzajemnie wykluczające się, czasem potrafiono powiązać ze sobą. Dzień Pański miał być zatem jednocześnie dniem przyjścia mściwego mesjasza, który miał ukarać niewiernych Bogu Żydów oraz uciskające ich narody a jednocześnie wybawić z opresji pozostałych, wiernych Bogu - tzw. resztę. W wyniku tych wydarzeń miał nastać trwały pokój mesjański - nowy wielki Izrael, który miał być udziałem wybranych szczęśliwców (zob. np. Dn 7,11-27; 12,1-13; Mi 5,1-8; Za 14,1-21).

W czasach współczesnych Jezusowi funkcjonował kolejny prorok - Jan Chrzciciel. Nie był on wcale oryginalny. Wręcz przeciwnie - powielał przedstawione powyżej schematy:

Łk 3,7b-9      

«Plemię żmijowe, kto wam pokazał, jak uciec przed nadchodzącym gniewem? Wydajcie więc owoce godne nawrócenia; i nie próbujcie sobie mówić: "Abrahama mamy za ojca", bo powiadam wam, że z tych kamieni może Bóg wzbudzić dzieci Abrahamowi. Już siekiera do korzenia drzew jest przyłożona. Każde więc drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, będzie wycięte i w ogień wrzucone».

Łk 3,16-17    

«Ja was chrzczę wodą; lecz idzie mocniejszy ode mnie, któremu nie jestem godzien rozwiązać rzemyka u sandałów. On chrzcić was będzie Duchem Świętym i ogniem. Ma On wiejadło w ręku dla oczyszczenia swego omłotu: pszenicę zbierze do spichlerza, a plewy spali w ogniu nieugaszonym».

W tym momencie na arenę dziejów wkracza Jezus.

 

Strona główna