Strona główna

 

 

 

WPŁYW  PSALMÓW  NA  NOWY  TESTAMENT

 

 

 

Wpływ Psalmów na Nowy Testament trudno przecenić. Jest on olbrzymi. Gdyby nie Psalmy, być może, nie byłoby w ogóle Nowego Testamentu, ponieważ, być może, nie byłoby chrześcijaństwa.

 

Psalmy wpływały na ducha narodu żydowskiego, rozpalały wyobraźnię. Stanowiły obok Pięcioksięgu oraz Pism Prorockich jeden z najważniejszych składników Świętych Ksiąg żydowskich. Ewangeliczny Jezus mówi:

 

Łk 24,44b

«Musi się wypełnić wszystko, co napisane jest o Mnie w Prawie Mojżesza, u Proroków i w Psalmach.»

 

Wpływ Psalmów na powstanie chrześcijaństwa i ksiąg Nowego Testamentu był wielotorowy. Należałoby tu omówić:

      wpływ Psalmów na atmosferę epoki przełomu er w Palestynie

      wpływ Psalmów na historycznego Jezusa

      wpływ Psalmów na uczniów Jezusa

      wpływ Psalmów na pierwszych chrześcijan (pod tym pojęciem rozumiem chrześcijan żyjących w I w. n.e., tj. w okresie powstawania ksiąg NT)

      wpływ Psalmów na bezpośrednich autorów ksiąg NT

 

W czasach Jezusa powszechne było wśród Żydów przekonanie o prorockim znaczeniu ich świętych ksiąg. Miały tam znajdować się przepowiednie dotyczące oczekiwanego przez nich mesjasza. Nie ulega wątpliwości, że to przekonanie musiało udzielić się również samemu Jezusowi, jego uczniom, pierwszym chrześcijanom oraz autorom ewangelii. Nie będę tutaj szczegółowo omawiał odniesień do Psalmów w tekstach ksiąg NT, gdyż jest to temat - rzeka i byłoby to dosyć nużące, a tego chciałbym uniknąć. Zainteresowanych odsyłam do Opracowania (rozdziały “Przebieg wydarzeń” oraz “Jezus i Pisma”) a także do Biblii. Skupię się tu jedynie na kilku ważnych aspektach tej sprawy.

 

Oczywiście nie można tu pominąć najsłynniejszego chyba psalmu 22.

 

Ps 22,2-19

2 Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił?

    Daleko od mego Wybawcy słowa mego jęku.

3 Boże mój, wołam przez dzień, a nie odpowiadasz,

    [wołam] i nocą, a nie zaznaję pokoju.

4 A przecież Ty mieszkasz w świątyni,

    Chwało Izraela!

5 Tobie zaufali nasi przodkowie,

    zaufali, a Tyś ich uwolnił;

6 do Ciebie wołali i zostali zbawieni,

    Tobie ufali i nie doznali wstydu.

7 Ja zaś jestem robak, a nie człowiek,

    pośmiewisko ludzkie i wzgardzony u ludu.

8 Szydzą ze mnie wszyscy, którzy na mnie patrzą,

    rozwierają wargi, potrząsają głową:

9 «Zaufał Panu, niechże go wyzwoli,

    niechże go wyrwie, jeśli go miłuje».

10 Ty mnie zaiste wydobyłeś z matczynego łona;

    Ty mnie czyniłeś bezpiecznym u piersi mej matki.

11 Tobie mnie poruczono przed urodzeniem,

    Ty jesteś moim Bogiem od łona mojej matki,

12 Nie stój z dala ode mnie, bo klęska jest blisko,

    a nie ma wspomożyciela.

13 Otacza mnie mnóstwo cielców,

    osaczają mnie byki Baszanu.

14 Rozwierają przeciwko mnie swoje paszcze,

    jak lew drapieżny i ryczący.

15 Rozlany jestem jak woda

    i rozłączają się wszystkie moje kości;

    jak wosk się staje moje serce,

    we wnętrzu moim topnieje.

16 Moje gardło suche jak skorupa,

    język mój przywiera do podniebienia,

    kładziesz mnie w prochu śmierci.

17 Bo [sfora] psów mnie opada,

    osacza mnie zgraja złoczyńców.

    Przebodli ręce i nogi moje,

18 policzyć mogę wszystkie moje kości.

    A oni się wpatrują, sycą mym widokiem;

19 moje szaty dzielą między siebie

    i los rzucają o moją suknię.

 

Któż nie zna tego tekstu? Któż nie uległ jego „magicznemu” powiązaniu z opisami męki Jezusa? Spośród osób, których lektura tego psalmu nie powala na kolana, zdecydowana większość uważa, że opisy ukrzyżowania Jezusa zawarte w ewangeliach były naginane „pod” psalm 22. Jestem odmiennego zdania. Nie dostrzegam w tych opisach żadnego naciągania. Są one jak najbardziej naturalne i logiczne. Zresztą nie było takiej potrzeby, gdyż to właśnie psalm 22 był naginany „pod” ukrzyżowanie. Oto fragment książki Daniela Ropsa „Dzieje Chrystusa1 (wytłuszczenia moje).

 

Ukrzyżowanie nie było karą żydowską, lecz rzymską. A raczej przypuszczają uczeni, że jest to zwyczaj pochodzący ze Wschodu i że praktykowany przez Fenicjan, Kartagińczyków i Persów w bardzo już dawnych czasach, w świecie grecko - latyńskim został zaprowadzony dopiero później. Cycero innowację tę przypisuje Tarkwiniuszowi Pysznemu (VI-V w. p.n.e. - przyp. LN). W Judei ukrzyżowaniem posługiwali się często Hasmoneusze. Jeden z synów Jana Hirkana, Aleksander Janneusz (103-76), zwyciężywszy bunt faryzeuszów, użył tego właśnie środka jako represji; historia przechowała obraz okrutnego królika ucztującego pośród nałożnic, podczas, gdy przed jego oczyma na tarasie wznosi się sześćset krzyżów, każdy dźwigający ofiarę. Tę samą mękę zadawano nawet kobietom; tylko w przeciwieństwie do mężczyzn przybijano je twarzą do drzewa - zapewne przez skromność. Była to więc tortura przyjęta, zwyczajna i nikt nie mógł się dziwić, że skazano na nią buntownika i bluźniercę. Zwłaszcza, że kara była w swym założeniu poniżająca. Renan przypuszcza, że u jej źródeł tkwił nie tylko zamiar pozbawienia kogoś życia, ale także chęć publicznego napiętnowania niewolnika przez przebicie tych rąk i nóg, których nie umiał należycie używać. I rzeczywiście, w Rzymie była to śmierć niewolników, pospolitych złodziei i ludzi z prowincji. Urzędnik skazujący na nią obywatela rzymskiego popełniał zbrodnię; takie właśnie przestępstwo zarzucał Cycero Werresowi.

Według powszechnego mniemania była to śmierć straszliwa. „Crudellisimum teterrimumque supplicium” - powiada Cycero. Ciało przytwierdzone do krzyża tężało i drętwiało, rany się rozogniały, w płucach, głowie i sercu następowało przekrwienie; a całego człowieka ogarniała okrutna trwoga. Pożerające pragnienie paliło błonę śluzową. Całe ciało było jedną boleścią. A najgorsze było to, że taka męka mogła trwać długo, zwłaszcza jeżeli skazany był człowiekiem o silnej konstytucji fizycznej; Herodot i Józef opowiadają o ukrzyżowanych, których zdejmowano z krzyża po kilku godzinach i przywracano do życia. Petroniusz wspomina o trzech dniach przedśmiertnej męki. Jest zrozumiałe, że myśl o tej karze przejmowała każdego dreszczem trwogi.

 

Dla porządku przytoczę jeszcze fragment przypisu do Ps 22 z Biblii Tysiąclecia.

 

22,17c-19 Wiersze te obrazowo opisują zadawanie śmiertelnych cierpień prześladowanemu (por. Iz 53,5 i Za 12,10). Tłumaczenie "przebodli" opiera się na najstarszym tłum. greckim; TM2 ma w tym miejscu trudne do zrozumienia "jak lew".

 

Tekst tego psalmu mógł właśnie skłonić Jezusa do „spełnienia” tego proroctwa. A oto inny psalm „podejrzany” o takie działanie na Jezusa:

 

Ps 116,12-19

12 Cóż oddam Panu
    za wszystko, co mi wyświadczył?
13 Podniosę kielich zbawienia
    i wezwę imienia Pańskiego.
14 Moje śluby, złożone Panu, wypełnię
    przed całym Jego ludem.
15 Drogocenną jest w oczach Pana
    śmierć Jego czcicieli.
16 O Panie, jam Twój sługa,
    jam Twój sługa, syn Twojej służebnicy:
    Ty rozerwałeś moje kajdany.
17 Tobie złożę ofiarę pochwalną
    i wezwę imienia Pańskiego.
18 Moje śluby, złożone Panu, wypełnię
    przed całym Jego ludem.
19 na dziedzińcach domu Pańskiego,
    pośrodku ciebie, Jeruzalem.

Wprawdzie treścią tego psalmu jest skierowane do Boga podziękowanie za ocalenie od śmierci (patrz: Ps 116,1-9) i właśnie dlatego psalmista chce złożyć ofiarę w Jerozolimie "przed całym ludem". Pierwotne znaczenie w.15 było - Bóg nie chce śmierci swoich czcicieli. Ale znów w przypisie do tego wiersza można przeczytać:

 

116,15 Tzn. Bóg nie pragnie śmierci swoich czcicieli, lecz ratuje ich od niej (w. 8); por. Ps 16[15],10n; Ps 72[71],14. Przekłady starożytne pod wpływem nauki o zmartwychwstaniu ciał zmieniły sens wyrażenia, uważając śmierć za drogę połączenia się z Bogiem i otrzymania nagrody. Tak rozumie ten wiersz także chrześcijańska liturgia i Martyrologium.

 

Jezus czytał święte księgi żydowskie w oryginale hebrajskim, czy w przekładach? Jezus posługiwał się palestyńską odmianą języka aramejskiego3 (bardziej szczegółowo - jej galilejskim dialektem4) . W książce "Nowy Testament na tle epoki" ks. Eugeniusz Dąbrowski pisze5:

 

W Palestynie za czasów Chrystusa Pana język hebrajski nie był wprawdzie językiem powszechnie używanym, nie posługiwano się nim w życiu codziennym, ale był to język ksiąg świętych, liturgii świątynnej i synagogalnej oraz język szkół i rozpraw rabinistycznych.

 

Lecz dalej można przeczytać6 (wytł. org.):

 

W czasach Nowego Testamentu język hebrajski do tego stopnia poszedł w zapomnienie, że lud nie rozumiał odczytywanych w synagogach fragmentów Pentateuchu czy Proroków. Dało to okazję do przekładów, które z czasem pod nazwą Targumów wydawano do użytku publicznego.

 

Kolejna ważna sprawa - rzekome zapowiedzi zmartwychwstania Jezusa zawarte w Psalmach. Jego uczniowie oraz Paweł znaleźli tu takie oto „zapowiedzi” tego wydarzenia (por. przypis w BT do J 20,9):

 

Ps 16,8-117

Stawiam sobie zawsze Pana przed oczy,

nie zachwieję się, bo On jest po mojej prawicy.

Dlatego się cieszy moje serce, dusza się raduje,

a ciało moje będzie spoczywać z ufnością,

bo nie pozostawisz mojej duszy w Szeolu

i nie dozwolisz, by wierny Tobie zaznał grobu.

Ukażesz mi ścieżkę życia,

pełnię radości u Ciebie,

rozkosze na wieki po Twojej prawicy.

 

Ps 2,78

Ogłoszę postanowienie Pana:

Powiedział do mnie:

«Tyś Synem moim,

Ja Ciebie dziś zrodziłem.

 

Porażające. W odróżnieniu od Ps 22 te psalmy raczej na kolana już nie rzucają. Szczerze mówiąc (pisząc), zastanawiam się, dlaczego akurat te psalmy tak zafascynowały apostołów, a nie na przykład te:

 

Ps 71,20

Zesłałeś na mnie wiele srogich utrapień,

lecz znowu przywrócisz mi życie

i z czeluści ziemi znów mnie wydobędziesz.

 

Ps 86,12-13

Będę Cię chwalił, Panie, mój Boże, z całego serca mojego

i na wieki będę sławił Twe imię,

bo wielkie było dla mnie Twoje miłosierdzie

i życie moje wyrwałeś z głębin Szeolu.

 

Na zakończenie trochę statystyki. Z moich pobieżnych wyliczeń wynika, że w około 100 miejscach ksiąg Nowego Testamentu zacytowano ok. 70 fragmentów Psalmów. W wyliczeniu tym pomijam Apokalipsę, w której aż roi się od cytatów z ksiąg Starego Testamentu.

 


 

Przypisy:

1 Instytut Wydawniczy PAX, Warszawa 1968; str. 491-492

2 TM - tekst masorecki; ...Biblia masorecka, zwana tak od żydowskich uczonych zajmujących się tradycyjnie przekazem hebrajskiego tekstu Biblii, zwanych masoretami (od hebrajskiego masar - „przekazywać” i masoret - „tradycja”) - Witold Tyloch, „Dzieje Ksiąg Starego Testamentu”, Książka i Wiedza, Warszawa 1994; str. 193-194

3 Ks. Eugeniusz Dąbrowski "Nowy Testament na tle epoki", Księgarnia św. Wojciecha, Poznań - Warszawa - Lublin 1965; str. 104

4 Tamże, str. 105

5 str. 103

6 str. 105

7 Patrz: Dz 2,24-29

8 Patrz: Dz13,32-33

 

 

Strona główna                          ”Co ukrywa Biblia”