Strona główna

 

WYJĄTKOWOŚĆ

 

 

Przeświadczenie o własnej wyjątkowości (“Kropka nad ypsylonem” Edwarda Stachury - poemat poświęcony wyjątkowi, zał. 45, 46, 48), szczególności nabytego doświadczenia (zał. 42). Przekonanie, że jest się wybranym przez Boga (Bóg jest tutaj realizacją potrzeby posiadania wspaniałego, wręcz idealnego ojca, realizacją archetypu ojca) do spełnienia szczególnej misji (Mk 8,31-33; Łk 4,43; J 4,32; 18,37; zał. 47; Obrona Sokratesa: 31A; 31D; 33C; 37E; 40B) rozniecenia na ziemi ognia miłości (Mk 12,49). Wynika to z obserwacji otaczających ludzi i zauważeniu, że nikt inny nie ma podobnych doświadczeń, myśli, przekonań (Łk 4,34).

Jest to jednocześnie realizacja naturalnych potrzeb każdego człowieka, wykształconych przez ewolucję1, w normalnych warunkach realizowanych przez rodziców - potrzeby bycia kimś wyjątkowym dla kogoś, kogo samemu uważa się za kogoś wyjątkowego; a także potrzeby bycia komuś akceptowanemu i podziwianemu, komuś, kto panuje w otaczającym świecie, kto “kontroluje sytuację”, potrzebnym do realizacji jego pragnień (sprowadza się to do nieświadomego skrótu myślowego - bycia potrzebnym w ogóle, bycia potrzebnym na świecie). Potrzeby posiadania kogoś kto cieszyłby się z moich sukcesów, mojego rozwoju.

Implikacją tego jest szczególny, osobisty i nie bojaźliwy stosunek do Boga jako osobistego opiekuna, (ojca) - (J 17,1-26; zał. 22, 34, 54) oraz przekonanie, że jest się pod jego szczególną opieką (Mk 1,10-11).

Osoba taka w związku z tym szczególnie intensywnie dopatruje się w wydarzeniach związanych ze swoim życiem, w swoim postępowaniu oraz w wypowiedziach osób ze swojego otoczenia woli bożej, znaków od Boga a także wskazówek co do dalszego postępowania (Mt 16,13-17).

Całkowite uzależnienie myśli i postępowania od rzekomej woli Boga:

J 5,30b          

«... nie szukam bowiem własnej woli, lecz woli tego, który Mnie posłał » .

J5,19 

«Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Syn nie mógłby niczego czynić sam od siebie, gdyby nie widział Ojca czyniącego. Albowiem to samo, co On czyni, podobnie i Syn czyni» .

Kompletny brak samodzielności:

J5,30a           

«Ja sam z siebie nic czynić nie mogę» .

Przekonanie, że zna się Boga lepiej niż inni2 (Łk 10,22; J 6,46; 7,29; 8,19; 8,38; 8,55; 10,15; 10,30; 14,2-14; 17,25);

Przeświadczenie o szczególnej opiece Boga powoduje występowanie u “zbawiciela ludzkości” osłabionego instynktu samozachowawczego.

Przeświadczenie, że widzi się, wie i rozumie więcej niż inni; że posiadło się pewną wyjątkową wiedzę, której inni nie mają; że poznało się prawdę, którą teraz pragnie się objawić innym3 (J 3,11; 8,31-32; 18,37; zał. 6, 28, 39):

To, co ja teraz tu mówię, to tylko ja wiem, co to jest. Dużo tu padnie niepotrzebnych spojrzeń. Ale może jednak jedna para oczu albo dwie4.

Wiedzę tę posiadło się w wyniku powtórnych narodzin (J 3,3; zał. 17, 40) lub niebywałego objawienia (zał. 19, 20, 26, 28, 56);

W późniejszym okresie osoba taka zaczyna dostrzegać negatywne skutki swojej wyjątkowości. Skarży się na obojętność i niezrozumienie wśród innych (Mk 7,18; zał.18, 28, 42, 43, 50). Zaczyna ich nazywać ślepcami (Mt 15,14; 23,16; Łk 6,39; Wells – „Kraina ślepców”, zał. 16, 23, 24, 39); nie widzą bowiem tego, co jej wydaje się oczywiste (zał. 45);

To, co ja przeżywam, nie mogę tego ludziom powiedzieć, nawet przyjaciołom - bo to jest nie-prawdo-podobne. Moja prawda jest dla nich nie-prawdo-podobna - powiedział sobie Michał Kątny. - To po co mam mówić. Lepiej będę milczał zatem więc.5

Samotność, bezdomność (Mt 8,20; Łk 9,58; zał. 28, 42, 48, “Pogodzić się ze światem” - Stachura).

Poczucie wyjątkowości wzmaga się szczególnie w okresie upadku. Początkowo “zbawiciel” widzi swoją rolę w przyszłym królestwie miłości jako jednego z wielu w ogromnej rodzinie z Bogiem jako ojcem (Mt 5,46; 6,9-15; 6,32b; Mk 3,33-35). Swoją rolę postrzega jedynie jako zapalnika, mającego zapoczątkować wydarzenia, które później będą przebiegać zgodnie z planami Boga. W miarę narastania trudności w przekazywaniu swojej nauki narasta u “zbawiciela” przeświadczenie o wyjątkowości jego roli i działań a także o szczególności i bardziej skomplikowanym charakterze misji, której wypełnienie polecił mu Bóg - ojciec (Mk 7,31; 9,12b; 10,45; 13,24-27).

W schyłkowym okresie, gdy “zbawiciel” traci nadzieję na zbawienie ludzkości:

Oto fragment książki “Edward Stachura – biografia i legenda”6 – opis wydarzeń, jakie zaszły krótko przed pierwszą, nieudaną próbą samobójczą Stachury:

 

Wspomina starszy brat pisarza, Ryszard Stachura: - On potem, już w szpitalu, opowiadał, że jak jechał tym pociągiem, to od jakiegoś momentu strasznie go wszystko zaczęło drażnić, denerwować: ludzie, ich rozmowy. Mówił, że rozsadzało mu głowę i musiał wysiąść.

Gdy „zbawiciele ludzkości” uświadamiali sobie, że nie zbawią świata, przestawało im zależeć na dalszym życiu - Sokrates (zał. 31, 32), Jezus (wiadomo), Wells (zał. 33), Stachura (zał. 34, 44, 45);

Rozpoznaje inne osoby, których dotyczy niniejsze opracowanie - wchodzi z nimi w rezonans (zał. 21, 22, 23, 24, 29, 30, 38, 41, 43, 57).

A oto korespondujący z powyższym stwierdzeniem fragment książki Daniela Ropsa7:

Istnieje pewne poznanie Jezusa dostępne ściśle biorąc tylko świętym, mistykom, duszom uprzywilejowanym, tym wszystkim, którzy w pewnym sensie potrafili zjednoczyć swoją istotę z istotą Mesjasza i którzy do tego stopnia uzgodnili swoje uczynki i myśli z uczynkami swego Pana, że w końcu instynktownie poznają, co i dlaczego Jezus mówił i działał. Większość tych świadków nigdy nie napisała żadnej biografii Chrystusa, ale nieraz wystarczy jakieś jedno ich słowo - słowo św. Bernarda, św. Franciszka z Asyżu lub św. Jana od Krzyża - by olśniewającym światłem rozjaśnić najbardziej tajemnicze stronice Ewangelii.

Zespół wyjątkowości jest syndromem małego dziecka. We wczesnym etapie rozwoju dziecko również czuje się kimś wyjątkowym na świecie. Jego świat ogranicza się do rodziców, a dla nich jest rzeczywiście kimś wyjątkowym. W okresie wzlotu “zbawiciel ludzkości” wykazuje pozytywne cechy małego dziecka: spontaniczność, radość, zaradność, przedsiębiorczość; w okresie upadku, gdy już nie czuje się kochany przez Boga - ojca, wszystkie negatywne cechy dziecięce: niecierpliwość, gwałtowność, zaborczość.

Ta cecha charakteru “zbawiciela ludzkości” uwidacznia fakt, że tak naprawdę to on jeszcze nie wydoroślał i nie potrafi samodzielnie funkcjonować. Znakomicie o tym świadczą liczne wypowiedzi Jezusa z Ewangelii Jana obracające się cały czas wokół Boga - ojca oraz poszukiwanie przez niego w księgach Starego Testamentu wskazówek, zostawionych tam przez Boga - ojca, co do dalszego postępowania.


Przypisy:

1 Od 200 mln lat jesteśmy ssakami. Sama nazwa tej gromady zwierząt wskazuje, że nie możemy obyć się bez opieki rodziców. Mamy głęboko zakorzenione w psychice opisane potrzeby (patrz: “Wiara w Boga realizacją archetypu ojca”).

2 Patrz też: “Znajomość Boga

3 Patrz: “Rozpowszechnianie

4 Edward Stachura - “Poezja i proza”, T. 2, (SW Czytelnik, Warszawa 1984), s. 167

5 Edward Stachura - “Poezja i proza”, T. 5, (SW Czytelnik, Warszawa 1982), s. 362

6 Marian Buchowski - (Kamerton - Opole 1993), s.186

7 Daniel Rops, “Dzieje Chrystusa” (IW PAX Warszawa 1968), s. 67

 

Strona główna                          Następny rozdział