ZAŁĄCZNIK 8
Juliusz K. Palczewski, Wstęp do Historii Świata G. H. Wellsa,
Zakład Narodowy im. Ossolińskich, Wrocław 1983, s. VI - VII
Los
więc sprawił, że znalazł się on znowu za ladą sklepową, tym razem dużego domu odzieżowego
w Southsea. Już pierwsze tam chwile przejmowały go grozą – była to egzystencja
rozpaczliwa i beznadziejna, pozbawiona jakichkolwiek perspektyw i sensu.
Codziennie ta sama, obezwładniająca i otępiająca rutyna: wczesne wstawania,
zbieganie na dół, by zdążyć ze sprzątaniem, asystowanie przy ladzie w gotowości
na każde skinienie sprzedawcy, przynoszenie, odnoszenie i zwijanie ciężkich bel
materiałów, wreszcie ostatnia czynność dnia – mycie okien i podług po
zamknięciu sklepu. Razem trzynaście godzin pracy w nieustannym napięciu, gdzie
nawoływanie, popędzanie i karcenie, zasłużone i niezasłużone, były na porządku
dziennym. Młody Herbert szukał ucieczki w lekturze, zaszywając się na moment w
jakiś kąt, co zresztą nigdy nie uchodziło mu bezkarnie.
(...)
Angielskie władze oświatowe,
w wyniku konkurencji, przede wszystkim niemieckiej, zaczęły wyraźnie patronować
rozwojowi nauk ścisłych w ramach istniejącego systemu szkolnego, a także
organizować kursy i zakładać szkoły, które te właśnie przedmioty uwzględniały w
sposób bardziej zdecydowany w swoich programach.
Wells na egzaminach
otrzymywał wyłącznie noty najwyższe, za które jego przełożonemu płacono po
cztery funty szterlingi. Te błyskotliwe wyniki nie pozostały wszak
niezauważone, i oto młodemu adeptowi dydaktyki zaproponowano roczne stypendium
do Kensington Normal School of Science w Londynie na kurs biologii prowadzony
przez słynnego Tomasza Huxleya.
Późniejszy pisarz sam nieraz
przyznawał, że był to rok w jego życiu, w którym nauczył się więcej niż kiedykolwiek
przedtem czy potem. Zapoznał się wtedy z rygorami naukowego myślenia,
wykształcił w sobie ścisłą dyscyplinę wewnętrzną jako niezbędny warunek
rzetelności i precyzji wyrażanych opinii i sądów.
Fascynacja przedmiotem i
entuzjazm wykładowcy udzielały się nieodparcie jego słuchaczom. Zarówno
charakter przedstawianej problematyki, jak i sam sposób przekazywania wiedzy –
panoramiczność widzenia rzeczy, rozpiętość w przestrzeni i czasie określająca i
wyznaczająca perspektywy ewolucji, szczególnie odpowiadały rodzajowi
umysłowości, jaką reprezentował Wells. Toteż nic dziwnego, że egzamin pod
koniec kursu zdał on z wynikiem celującym z zamiarem dalszego kształcenia się w
tymże kierunku. Niestety, na zoologii zabrakło wówczas miejsc – mimo to
jednakże, w wyniku swych egzaminacyjnych sukcesów, otrzymał Wells propozycję
kontynuowania studiów, tym razem na wydziale fizyki. [ciąg
dalszy à
załącznik 4]