ZAŁĄCZNIK 41
Herbert George Wells, Historia Świata, Zakład Narodowy im.
Ossolińskich, Wrocław 1983, s. 182-183
[ciąg
dalszy załącznika 22] rodzinnym, a on chciał wszystkie ciasne i krępujące
uczucia rodzinne – zlać w jeden wielki strumień miłości Boga. Całe Królestwo
Boże miało być jedną rodziną jego wyznawców. Słyszymy, że „Gdy on jeszcze mówił
do rzeszy, oto matka jego i bracia stali przed domem, chcąc z nim mówić. I
rzekł mu niektóry: Oto matka twoja i bracia twoi przed domem stoją szukając
cię. A on odpowiadając rzekł mówiącemu doń: Która jest matka moja i którzy są
bracia moi? [...] Albowiem ktobykolwiek uczynił wolę Ojca mego, który jest w
niebiesiech, ten bratem moim i siostrą, i matką jest (Mt 12,46-48, 50).
Jezus nie tylko uderzał w
patriotyzm i węzły rodzinne w imię powszechnego ojcostwa bożego i ludzkiego
braterstwa, lecz nauka jego potępiała jednocześnie wszystkie nierówności
systemu ekonomicznego, wszelki majątek prywatny i wszelkie korzyści osobiste.
Wszyscy ludzie należą do królestwa; wszystko, co posiadają, należy do
królestwa; życie sprawiedliwe dla wszystkich, jedyne życie sprawiedliwe to
służba boża i oddanie się woli bożej ze wszystkim, co posiadamy i czym
jesteśmy. Nieustannie napadał na prywatne dostatki i na wszelkie przywileje
prywatnego życia.
„A gdy wyszedł na drogę,
przybiegłszy jeden, upadł na kolana przed nim, pytał go: Nauczycielu dobry, co
uczynię, abych otrzymał żywot wieczny? A Jezus mu rzekł: Czemu mnie zowiesz
dobrym? żaden nie dobry, jeno jeden, Bóg. Przykazania umiesz? Nie cudzołóż; nie
zabijaj; nie kradnij; nie mów świadectwa fałszywego; nie czyń zdrady; czcij
ojca twego i matkę! A on odpowiedziawszy rzekł mu: Nauczycielu, tegom
wszystkiego strzegł od młodości mojej. A Jezus wejrzawszy nań umiłował go i
rzekł mu: Jednegoć nie dostawa: idź, cokolwiek masz,, przedaj, a daj ubogim, a
będziesz miał skarb w niebie: a przyjdź, naśladuj mię. Który zafrasowawszy się
z słowa, odszedł smętny, albowiem miał wiele majętności”.
(...)
... w proroctwach o
królestwie bożym Jezus nie oszczędzał wyrachowanej sprawiedliwości głoszonej
przez formalistyczną religię. Znaczna część jego powiedzeń zwraca się przeciw
drobiazgowym regułom nabożności.
(...)
Jezus głosił nie tylko
moralną i socjalną rewolucję; nauka jego, jak widać z wielu wskazówek, miała
również wyraźny kierunek polityczny. Mówił co prawda, iż królestwo jego nie
jest z tego świata, lecz spoczywa ono w sercach ludzkich, a nie na tronie, lecz
było aż nadto widoczne, że gdziekolwiek i w jakimkolwiek stopniu królestwo jego
[ciąg dalszy à załącznik 23]