ZAŁĄCZNIK  45

 

 

 

 

Edward Stachura, Poezja i Proza t. V, Czytelnik, Warszawa 1982, s. 436-437 (Pogodzić się ze światem)

 

Oto błogosławieństwo ludzi prostych. Dla nich jest tak, jak jest. Jak powinno być, jak mogłoby być – tym sobie głowy nie zawracają. Także nie zawracają sobie głowy tym, dlaczego tak jest, jak jest. Jest tak, jak jest, i to wszystko. Absurdu nigdzie nie widzą. Samo to pojęcie jest im nieznane. Nie znają nawet tego słowa. Są jak drzewa: żyją i umierają. Wszystko w rękach Boga – mówią. Mówią tak, jak szumi drzewo. Głos ich nie załamuje się. Nie ma w nich miejsca na zwątpienie. Można powiedzieć, że mają tyle ton wiary, że nie potrzebują miligrama nadziei. Nie tęsknią i nie są tą tęsknotą rozdarci. Ja ich, broń Boże, nie sądzę, tylko próbuję sobie powiedzieć, jacy są. Zrozumieć ten fenomen.

Powyższe skonstatowawszy, widzę, że nawet gdybym chciał, nie stanę się im podobny. Nie ulżę rozdarciu mojemu, doli mojej naśladując ich, bo jestem inaczej zbudowany. I na to nie ma rady. Nie otrzymałem w spadku od przodków załatwienia spraw ostatecznych, nie otrzymałem ton wiary, to znaczy otrzymałem, ale zgubiło mi się to i zacząłem od zera i doszedłem, chyba doszedłem do miligrama nadziei, i chyba ten miligram nadziei mam. Nadzieja chyba nie zamienia się w mocną wiarę, pozostaje nadzieją, kruchą, drobną, wątłą, narażoną na zwątpienia. Ale bez tej nadziei nie da się żyć.

Coś straszliwego musiało stać się na początku (grzech pierworodny?), że pokolenia ludzi zostały skazane (przez samych siebie?) na takie piekielne męki. Co znaczą słowa Jezusa: „Zasadzono wino bez Ojca, a że nie przyjęło się, będzie wyrwane z korzeniami i zniszczone” (Ew Tom 40 – LN). Albo: Adam powstał z wielkiej mocy, a jednak nie stał się was godzien, albowiem gdyby był godzien, nie byłby skosztował śmierci” (Ew Tom 85). Albo: „Królestwo Ojca podobne jest człowiekowi, który chciał zabić mocnego męża. Przyszedł do domu i wbił miecz w ścianę, żeby zobaczyć, czy ręka jego wydoła. Wtedy położył trupem mocnego męża” (Ew Tom 98). Nie wiem, co znaczą te słowa i wiele innych.

 

(...)

 

Dni mijają , a nadzieja ziemska, nadzieja spraw tego świata nie może do mnie przystąpić. Ludzie wkoło żyją sprawami tego świata, dlatego mogą w tym świecie żyć. Ja nie mogę przyłożyć się do spraw tego świata, dlatego nie udaje mi się w tym świecie żyć. Czym żyję? Nie widzę powodów dla swojego bytowania tu, na ziemi.

 

 

Strona główna