Strona główna

 

 

 

 

Zmartwychwstanie

 

Jak to było? Czy byli świadkowie zmartwychwstania? Czy jedynie stwierdzono, że musiało być to zmartwychwstanie, skoro nie ma ciała?

 

(~Voltaire, 2002-12-13 19:53:52)

 


 

Zastanawiam się, dlaczego Jezus przed wyjściem z grobu zwinął chustę i odłożył ją w inne miejsce.

J 20,6b-7
Wszedł on do wnętrza grobu i ujrzał leżące płótna oraz chustę, która była na Jego głowie, leżącą nie razem z płótnami, ale oddzielnie zwiniętą na jednym miejscu.

(~Adam, 2002-12-14 09:42:30)

 


 

Trudno zrozumieć tekst Jana, co chciał wyrazić: czy to, że zostały one tak jak były na ciele Jezusa (osobno owijano ciało płóciennymi taśmami, a osobno głowę chustą), czy to, że tę chustę ktoś specjalnie zwinął i odłożył na bok. Ale opowiadam się za pierwszą wersją. Czyli że nie było obcej ingerencji ani Jezus nie odwijał sobie głowy, żeby z powrotem chustę zwinąć i odłożyć na bok.

(~Mietek, 2002-12-14 11:53:50)

 


 

Ciekawa koncepcja, ale raczej się z nią nie zgadzam. Po co Jan czy jakikolwiek inny autor tej ewangelii poprzez taki opis pustego grobu wyrażałby sposób owinięcia ciała Jezusa w płótna?

(~Adam, 2002-12-14 14:03:47)

 


 

Jeżeli dobrze rozumiem tekst, Jan chciał zaznaczyć, że nie było tam jakiegoś bezładu, jaki by powstał, gdyby Zmarły się naturalnie obudził i gwałtownie odrzucił grobowe "odzienie" (był to szeroki pasek płótna, którym ciało było owinięte, i razem z nim, w jakimś bezładzie, chusta, którą głowa była owinięta) lub gdyby ciało było wykradzione, ale bez tego odzienia.
Chyba chodziło Janowi o to, że Jezus jakby "wyparował" z tego całunu, nie robiąc bałaganu.

(~Mietek, 2002-12-14 15:12:25)

 


 

> Chyba chodziło Janowi o to, że Jezus jakby "wyparował" z
> tego całunu, nie robiąc bałaganu.

To dlaczego chusta była osobno, a nie razem z płótnami? Później zsunęła mu się z głowy? Czy rzeczywiście zależało mu na tym, żeby nie pozostawić po sobie bałaganu i dlatego zwinął ją i odłożył na inne miejsce?

(~Adam, 2002-12-14 16:33:06)

 


 

Widzisz, głowa było osobno owinięta, chustą.
Po zniknięciu Jezusowego ciała, chusta pozostała w stanie poprzednim, jakby złożona, bo głowy w niej już nie było. Tak domyślam się.
Masz jakąś inną zdrową teorię na ten temat?

(~M., 2002-12-15 14:26:58)

 


 

No dobrze, ale w takim razie dlaczego chusta nie była razem z płótnami, tylko leżała w innym miejscu. Może, gdy Jezus już wyparował z tych płócien, to chusta spadła mu z głowy dopiero po jakimś czasie?

(~Adam, 2002-12-16 07:09:49)

 


 

Adamie, tak się upierasz co do "innego" miejsca położenia owej chusty ale wcale tak nie musiało być; wiele tu zależy od tłumaczenia tekstu i elastycznego rozumienia użytych słów (bo przecież do zjawisk nadprzyrodzonych trudno dopasowywać zwykłe wyrazy). Np. J 20,7 w Biblii Tysiąclecia mamy "...oddzielnie zwinięta na jednym miejscu" ale już przypis do tego akapitu podaje, że inni /tłumacze/ uznają: "na swoim miejscu". A to co innego. Zamiast "oddzielnie" znalazłem też gdzie indziej "odmiennie" co można rozumieć jako "w odmienny sposób" od reszty pasów płócien; jak też "owinięta" zamiast "złożona". Reasumując wnioskuję sobie (no, oczywiście sam tego nie wymyśliłem tylko gdzieś wyczytałem przecież) że leżała ona na zwykłym (tj. głowy) miejscu tylko w odmienny sposób ułożona od reszty: płótna - jako cięższe - leżały płasko zaś lekka chusta, jakby wciąż nakrochmalona energią zmartwychwstania, miała wciąż pozycję jakby owalną wokół twarzy. To właśnie zobaczył /oprócz płócien/ Jan /"ów drugi uczeń"/ i wtedy uwierzył jako pierwszy chrześcijanin. Chusta była na swoim miejscu, ciągle owalna ale głowy Jezusa tam nie było, reszty zresztą też.
A przecież i jakiekolwiek jej położenie nie dyskwalifikowało by sprawy; taka zaś interpretacja wzmacnia ślad Zmartwychwstania. Ale to już sprawa wiary.

ps. przepraszam, że dopiero teraz się tu zaplątałem ale jakoś tak wyszło. Sprawa jest jednak bezczasowa, jak sądzę, więc liczę że mi zostanie wybaczone.

(~Rowi, 2003-02-11 15:14:26)

 


 

Mam wrażenie, że problem jest sztucznie wywołany. Użyte tu, u Jana, słowo greckie "entulisso", lecz w participium, tłumaczone przez "zwinięta" (chusta), jest w całym NT użyte tylko trzykrotnie i tylko w odniesieniu do martwego ciała Jezusa, które "owinęli" płótnem (Mt i Łk).
A więc po zmartwychwstaniu owa chusta pozostała w tym samym stanie, jak była przedtem, gdy głowa byłą nią "owinięta".
Natomiast greckie wyrażenie "eis ena topos" powinno tłumaczyć się "w tym samym miejscu". Zapewne w tym samym miejscu, w którym ta chusta była wcześniej; w miejscu głowy, w przeciwieństwie do prześcieradła, które było w miejscu tułowia i kończyn, osobno. Widzę w tym świadome podkreślenie, że ciało Jezusa jakby "wyparowało", pozostawiając chustę i płótno tam, gdzie były poprzednio na ciele: osobno.

(~MaR, 2003-02-11 18:52:11)

 


 

MaR-ze, dzięki za fachowe wyjaśnienia.
Wszystko jasne: sprawa chusty potwierdza tylko fakt "wyparowania" ciała i nie ma tu chyba już wątpliwości.

 

(~Rowi, 2003-02-12 11:29:26)

 


 

Zapraszam również do lektury miniopracowania „Rozważania nad pustym grobem Jezusa”.

 

 

Strona główna